W szóstej kolejce klasy okręgowej Włókniarz podejmował u siebie Orła Parzęczew. Mimo lepszego startu sezonu w wykonaniu pabianiczan, tym razem goście zdołali urwać dla siebie cenny punkt.

Włókniarz Pabianice – Orzeł Parzęczew 1:1 (1:1)

Pierwszy groźny strzał w tym meczu oddali pabianiczanie. Sebastian Dresler zdołał znaleźć sobie trochę miejsca w polu karnym i spróbował zaskoczyć przeciwników strzałem głową. Golkiper Orła wyczuł jednak jego intencje i bez problemów chwycił piłkę. Po tej akcji niestety gra obu drużyn stanęła. Zarówno gospodarze jak i goście próbowali konstruować ataki, ale nie owocowały one żadnymi stuprocentowymi sytuacjami.

Po pierwszym kwadransie optyczną przewagę zaczęli zyskiwać gracze z Parzęczewa. Pierwszym poważnym ostrzeżeniem była sytuacja z 18. minuty spotkania, kiedy to jeden z piłkarzy rywali przeprowadził znakomitą szarżę, w której minął kilku zawodników zielonych. Po chwili oddał bardzo mocny strzał w kierunku bramki i można się tylko zastanawiać, czy nie byłoby gola na 0:1, gdyby futbolówka nie trafiła w głowę jednego z naszych obrońców.

Pabianiczanie próbowali odgryźć się z kontrataku, ale Niżnikowski został złapany na pozycji spalonej. Natomiast goście postraszyli Włókniarza kolejną szarżą. Tym razem zaczęła się ona na prawej stronie boiska, gdzie inny piłkarz Orła mijając pabianiczan jak tyczki, podał piłkę wzdłuż bramki do jednego ze swoich kolegów. Ten bez namysłu kopnął w kierunku bramki, ale Nowacki miał szczęście, bowiem futbolówka trafiła w słupek. Tuż przed przerwą dwukrotnie na bramkę gości uderzał Niżnikowski, ale oba jego strzały okazały się niecelne i piłkarze do szatni zeszli przy wyniku 0:0.

Trener Artur Dziuba musiał odbyć w przerwie męską rozmowę ze swoimi zawodnikami, bowiem ci po wyjściu na murawę prezentowali się dużo lepiej. Zaowocowało to już cztery minuty później, gdy Tomasz Niżnikowski zdecydował się na strzał zza pola karnego. Piłka została skierowana precyzyjnie pod poprzeczkę i golkiper mimo wyciągnięcia ręki nie zdołał jej odbić.

Zieloni mieli kilka szans na podwyższenie, ale nie zdołali postawić kropki nad „i”. Zemściło się to na nich w samej końcówce spotkania, kiedy to rywale wykonywali rzut wolny. Jeden z piłkarzy Orła dośrodkował piłkę w pole karne. Doszło jednak do zamieszania w naszej szesnastce, w wyniku którego Adrian Nowacki sfaulował bramkarza gości i arbiter tego spotkania bez zawahania podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Błaszczyk i wpakował piłkę do siatki, zapewniając swojej drużynie remis w 92. minucie spotkania.

Pabianiczanom brakło już czasu na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę i drugi remis w tym sezonie stał się faktem. Szansa na zdobycie kolejnych ligowych punktów będzie już w najbliższy piątek. Zieloni o godzinie 20:00 zagrają na wyjeździe z Termami Uniejów.

Gol dla Włókniarza: 49. Tomasz Niżnikowski (1:0).

Skład: Nowacki, Stokłosa, Leonow, Potrzebowski, Sulikowski, Gorący. Micha, Mordzakowski, Dresler, Sobytkowski (21. Wołynkiewicz), Niżnikowski.

REKLAMA

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o