Po pięciu kolejnych zwycięstwach z rzędu ekipa Jarosława Maćczaka miała chrapkę na przedłużenie szczęśliwej serii. Tym razem rywal zagrał jednak mądrze i zgarnął pełną pulę.
GKS Ksawerów – Termy Uniejów 1:2 (1:1)

Wszystko zaczęło się jednak znakomicie dla gospodarzy. Wyszli oni bowiem na prowadzenie już w 6. minucie spotkania po golu niezawodnego Tomasza Ostalczyka. Później swoje okazje do podwyższenia mieli między innymi Cukierski, Grzejdziak, czy Rikszajd, który spudłował z okolic siódmego metra.

Prowadzenia nie udało się jednak utrzymać do przerwy, bowiem za długo z piłką przy nodze kombinował Telesiewicz, czym umożliwił rywalowi odebranie piłki i wykończenie tej akcji golem na 1:1. Do przerwy żadna z ekip nie wyszła już na prowadzenie, więc mogliśmy się spodziewać bardzo interesującej drugiej odsłony spotkania.

Po zmianie stron gospodarze bardzo chcieli szybko wyjść na prowadzenie. W ich akcjach było jednak tego dnia dużo niedokładności i piłka nie mogła znaleźć się w obrębie bramki. W końcu, w 56. minucie dobrze prawą stroną urwał się Ostalczyk, po czym dośrodkował do Rikszajda. Ten trafił piłkę głową, ale futbolówka minęła nieznacznie słupek bramki gości.

Po chwili inny gracz GKS-u spróbował swojego szczęścia z dystansu, ale tym razem strzał także okazał się minimalnie niecelny. Najlepszą sytuację do wyjścia na prowadzenie miał 63. minucie Rafał Cukierski, który otrzymał prostopadłą piłkę od Piotra Szynki. Niestety, Cukier bardzo źle przyjął futbolówkę czym uniemożliwił sobie oddanie strzału i wpisanie się na listę strzelców.

Równie ciekawa była jednak akcja, która wydarzyła się kilka minut wcześniej. Jeden z graczy z Ksawerowa zdecydował się w niej na strzał zza pola karnego. Piłka została jednak zablokowana już w szesnastce gości i to przez rękę jednego z obrońców. Gospodarze domagali się słusznego rzutu karnego, ale sędzia widocznie nie widział sytuacji i nie podyktował jedenastki.

Ksawerowianie napierali, strzał w słupek zaliczył między innymi Szynka. Goście się jednak odgryzali i kilka interwencji Rzeźniczaka uchroniło GKS przed stratą bramek. Termy były jednak bardziej zdeterminowane i jeden z piłkarzy z Uniejowa w 85. minucie ograł przed polem karnym Dawida Kaźmierczaka, odwrócił się, po czym wbiegł w szesnastkę i uderzył po krótkim rogu dając swojej drużynie prowadzenie 1:2.

Gospodarze w pozostałe kilka minut starali się doprowadzić do wyrównania, ale tego dnia w ich atakach czegoś brakowało i sztuka ta im się nie udała. Okazją na obudzenie się po tej porażce będzie pucharowy mecz z czwartoligowym KS-em Kutno, który odbędzie się w najbliższą środę o godzinie 18:00.

Gol dla GKS-u: 6. Tomasz Ostalczyk (1:0).

Skład: Rzeźniczak, Górecki (37. Stańczyk), Kaźmierczak, Telesiewicz, Szynka (89. Karol Rychta), Grzejdziak, Wojtyniak, Ostalczyk (79. Bajer), Dudziński, Rikszajd, Cukierski (70. Ochęcki).

REKLAMA

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o