Pabianiczanie po ostatniej porażce z Azotami Puławy pojechali do Zwolenia, aby walczyć o awans do pierwszej ligi. Po emocjonującym meczu zwycięstwo wydarli dopiero w karnych.

Orlęta Zwoleń – Pabiks Forma u DyBy Pabianice 25:25 (11:11); karne 3:5

Pabianiczanie nadal muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Kuśmierczyka. Najskuteczniejszy strzelec Pabiksu zerwał ścięgno Achillesa i czeka go około dwanaście tygodni przerwy od gry.

Mimo to, nie pojechali do Zwolenia aby oddać rywalom punkty za darmo. Po pierwszym celnym rzucie Skowrońskiego gospodarze wyszli na prowadzenie 3:1. Walocha i Witczak pozwolili nam jednak szybko doprowadzić do remisu. Później na prowadzenie wyszli pabianiczanie, ale Orlęta także zdołały nas dogonić. Pierwsza połowa zakończyła się, patriotycznym ze względu na obchody jedenastego listopada, wynikiem 11:11.

Po przerwie rywale znów uciekli na dwie bramki przewagi, ale ponownie Pabiks zdołał wyrównać i wyjść na prowadzenie. Na dwie minuty przed końcem spotkania na tablicy widniał wynik 24:24. Niestety, podyktowany przez sędziego rzut karny nie został przez naszą ekipę wykorzystany i to gospodarze w ostatnich sekundach byli bliżsi wygranej, prowadząc 25:24. W ostatnich sekundach bramkę na wagę remisu rzucił na szczęście Dawid Bilichowski i do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne.

W nich zdecydowanie lepsi okazali się szczypiorniści znad Dobrzynki. Jeden z zawodników Orląt zmarnował swoją próbę, a bramkę na 3:5 i na wagę odniesionego zwycięstwa zdobył Bilichowski.

Najskuteczniejszymi zawodnikami byli Oskar Kempiński (5 trafień) oraz Dawid Bilichowski i Huber Mielczarek (po 4 trafienia).

Pabiks zajmuje 3. miejsce w tabeli ze stratą jednego punktu do Puław oraz czterech do liderującego Zwolenia. Za tydzień pabianiczanie zagrają u siebie z ostatnim Piotrkowianinem Piotrkowem Trybunalskim. Mecz ten w niedzielę o 14:30.

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o