Strona główna Aktualności Z miasta Jest projekt szkutni. A środki na realizację?

Jest projekt szkutni. A środki na realizację?

1
Zdjęcie przedstawia koncepcję szkutni wg mgr inż. arch. Wojciecha Sielczaka zaprezentowaną w maju 2018 roku

Po niezrealizowanych dotąd planach budowy szkutni na Lewitynie wszystko wskazuje na to, że obiekt jednak powstanie. Jest wyznaczona jego lokalizacja, przygotowano też koncepcję architektoniczną, jak miałby wyglądać. To dobra wiadomość dla żeglarzy, którzy z nadzieją i niecierpliwością czekają na inwestycję.

Pierwsza próba jej realizacji zakończyła się niepowodzeniem.

– Budynek powinien już istnieć. W tamtym roku były przeznaczone na ten cel ponad 3 miliony złotych. Ale projekt nie spełnił oczekiwań przyszłych użytkowników i administratorów budynku. Ostatecznie projektant poprosił o rozwiązanie umowy i tak też się stało – tłumaczy prezydent Grzegorz Mackiewicz.

Przygotowanie nowego projektu magistrat powierzył Wojciechowi Sielczakowi z Pabianic.

– Obiekt składa się z czterech części. Dwie z nich to bliźniacze bryły, które będą należały do Pabianickiego Klubu Sportów Wodnych oraz Retmanatu Drużyn Wodnych Hufca ZHP – wyjaśnia Wojciech Sielczak. – Trzecia część zostanie przeznaczona dla Miejskiego Ośrodka Spotu i Rekreacji. I jest jeszcze jedna, ogólnodostępna, z zewnętrznym tarasem i wejściem do holu, z którego będzie dostępny zespół sanitariatów.

Obydwa kluby otrzymają do dyspozycji niezależne szkutnie i magazyny na łodzie i jachty. Siedziby klubów będą dostępne z głównego wejścia do budynku i przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Bazę MOSiR-u zlokalizowano od strony placu manewrowego.

Powierzchnia użytkowa całego obiektu ma wynieść około 1100 metrów kwadratowych. Na dachu powstanie ogólnodostępny, zadaszony taras z dwoma miejscami na grille. Wokół szkutni – około 30 miejsc parkingowych dla samochodów osobowych oraz plac manewrowy i podjazdy, niezbędne do tego, aby w sezonie żeglarskim móc załadować i wyładować transportowane okresowo łodzie.

– Budynek jest w kształcie litery L, skierowany swoją najbardziej wyeksponowaną architektonicznie częścią w kierunku ciągów pieszych. To prosta, modernistyczna bryła, która wkomponowuje się w krajobraz. Nie chciałem zdominować istniejącej zieleni. Zaprojektowano go tak, aby był dla niej jak najmniej inwazyjny. Niestety, dwadzieścia kilka drzew trzeba będzie wyciąć – mówi Wojciech Sielczak.

Wszystkie związane z projektem prace mają zakończą się najpóźniej październiku, aby magistrat zdążył przygotować wniosek do Ministerstwa Sportu i Turystyki o dofinansowanie tej inwestycji.

– Powtórzymy procedurę, którą powinniśmy wykonać w 2017 roku – stwierdza prezydent.

Co w sytuacji, jeśli nie zostanie ono przyznane?

– Tak, jak w ubiegłym roku niezbędna na ten cel kwota zostanie w budżecie zagwarantowana, nawet gdybyśmy mieli w całości pokryć koszty budowy szkutni – zapewnia Grzegorz Mackiewicz.

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Po co to na takim małym akwenie masakra.

Last edited 2 miesięcy temu by JPECE