Strona główna Aktualności 8 lat Zbigniewa Dychty

8 lat Zbigniewa Dychty

31

Prezydent Zbigniew Dychto opuszcza ratusz, ale już wpisał się w historię tego miasta jako jedna z barwniejszych postaci.

Kiedy długoletni dyrektor „Elektryka” poinformował w 2006 roku, że chce być prezydentem niewielu dawało mu szansę. Nie startował z żadnej partii. W jego komitecie wyborczym znaleźli się znajomi i byli uczniowie. Wcześniej był radnym miejskim. Dychto wszedł z hukiem do drugiej tury i tam nie dał szans startującemu z Platformy Obywatelskiej Krzysztofowi Haburze. Dychto wygrał stosunkiem głosów 10 991 do 5 402. Kiedy dowiedział się o wygranej, płakał jak dziecko. Dziś wiele osób twierdzi, że to Habura tak naprawdę wygrał. Jako starosta nie musiał się zmagać z problemami zadłużonego miasta.

Szpital albo Mordor

Skąd wziął się miejski dług? Finanse miasta pogrążył szpital (miasto jest właścicielem), a dokładnie osoby, które nim zarządzały. W 2004 roku zadłużony na 36 mln zł szpital w Pabianicach zawarł pod koniec roku (za prezydentury Jana Bernera) umowę na usługi doradcze z łódzką spółką Evanna. Przez 4 lata dług urósł o kolejne 40 milionów. Tak Zbigniew Dychto wypowiadał się w czerwcu 2008 roku w wywiadzie dla portalu rynekzdrowia.pl. – To skutek zbyt kosztownego doradzania i wyjątkowej niegospodarności. Przykłady to pożyczanie od prezesa Evanny kwoty w wysokości 1,8 mln zł i oddawanie długu po 4 miesiącach w wysokości 2,2 mln złotych.

Kiedy w 2005 roku spółce Evanna zlecono do wykonania wycenę szpitala, ta zleciła to innemu podwykonawcy. Z tą różnicą, że podmiot wykonał wycenę za 18 tys. zł, a Evanna sprzedała dokument szpitalowi za 86 tys. zł.

Prezydent musiał podjąć decyzję, co dalej ze szpitalem, bo dług przekroczył 100 milionów złotych i funkcjonowanie miasta było zagrożone . Miał kilka wariantów. Mógł zamknąć szpital, sprzedać albo przekształcić w spółkę samorządową. Wybrał trzecią opcję. – Pierwszej możliwości ze zrozumiałych względów nie mogliśmy brać pod uwagę. A prywatyzacja naszym zdaniem nie dawała gwarancji, że ten szpital przetrwa – tłumaczył wtedy Dychto.

I tak ruszył proces przekształcenia szpitala w spółkę, co wiązało się z przejęciem długu. Wszystko zależało od tego ile pieniędzy uda nam się pozyskać z Ministerstwa Zdrowia w ramach tzw. planu B. Dokumenty do programu złożone zostały w październiku 2009 roku. W kwietniu w tej sprawie do Pabianic przyjechał ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz. Proces przekształcenia w spółkę i zaakceptowania planu B. trwał prawie dwa lata. Miasto otrzymało z ministerstwa jedynie 31 200 000 złotych. Pozostałe 70 milionów złotych ma zostać całkowicie spłacone do 2017 roku.

To był ciężki rok

Na początku 2009 roku Zbigniew Dychto znalazł się w katalogu osób publicznych, sporządzonym przez Biuro Lustracyjne IPN jako kontakt operacyjny Służby Bezpieczeństwa. Z materiałów ewidencyjnych wynikało, że Dychto został zarejestrowany 26 listopada 1985 roku pod nr 51934 przez Referat III Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Pabianicach pod pseudonimem „Zbyszko”. Wyrejestrowano go 9 stycznia 1990 roku. IPN podaje, że materiały dotyczące tej współpracy zostały zniszczone. Dychto postanowił, że będzie bronił dobrego imienia.

– Na nikogo nie donosiłem – zapewniał prezydent. Proces ruszył dopiero po dwóch latach w lutym 2011 roku. Zeznawał prezydent i m.in. dwaj funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych, którzy kontaktowali się z prezydentem w tamtych latach. 1 marca 2012 roku Sąd Okręgowy w Łodzi uznał, że Zbigniew Dychto nie jest kłamcą lustracyjnym. Decyzję tę podtrzymał Sąd Apelacyjny w Łodzi w lipcu tego samego

Również w 2009 roku na próbę wystawione zostało zaufanie mieszkańców do prezydenta. W grudniu 2009 w Pabianicach przeprowadzone zostało referendum ws. odwołania Zbigniewa Dychto z funkcji. Pomysłodawcą był Ryszard Tkacz kierujący grupą członków Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej niezadowolonych z podwyżek cen za ogrzewanie, wodę i odprowadzanie ścieków. Zebrano ponad 6 tysięcy podpisów poparcia dla zorganizowania referendum.

– Prezydent mógł zapobiec tak wysokim podwyżkom. Mógł szukać sponsorów, wypuścić obligacje zakładów energetycznych, wystąpić o dofinansowanie dla najbiedniejszych mieszkańców – mówił Ryszard Tkacz na spotkaniach przed ratuszem.

Dychto wyszedł z opresji tylko lekko poturbowany. Referendum było nieważne. Powodem była niska frekwencja, która wyniosła 10,82 procent. W głosowaniu wzięło udział niewiele ponad 6 280 osób. Do głosowania uprawnionych było 57 975 osób. Żeby wyniki referendum były wiążące, głosy powinno oddać ponad 10 320 mieszkańców, czyli 3/5 z biorących udział w drugiej turze wyborów prezydenta w 2006 roku. Za odwołaniem Zbigniewa Dychto głosowały 2054 osoby, przeciw było 4175 osób.

Goście z Wrocławia i gruby przekręt

Po referendum Dychto poczuł, że jest mocny. Poczuła to też lokalna scena polityczna. Platforma Obywatelska dogadała się z prezydentem w sprawie zbliżających się wyborów samorządowych. Dychto startował z listy PO. Partia najwyraźniej nie miała mocnego kandydata, który mógłby stanąć w szranki z aktualnie panującym. Nie było też mocnych kontrkandydatów z innych partii. Po drugiej stronie stanął Dariusz Wypych z Prawa i Sprawiedliwości, którego Dychto najpierw zrobił wiceprezydentem, a później z hukiem wywalił z urzędu. Sojusz Lewicy Demokratycznej wystawił opatrzonego Bogdana Piotrowskiego. Dychto załatwił sprawę w pierwszej turze zdobywając 65,46% głosów.

Zaczął rządzić drugą kadencję, ale nie cieszył się długo z wygranej. Jego radość zmącili policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, którzy 25 stycznia 2011 roku zatrzymali ówczesnego sekretarza miasta Adama Marczaka oraz naczelnika wydziału promocji Pawła P. Pabianiccy urzędnicy, usłyszeli zarzut korupcji w związku z przetargami na organizację imprez masowych w Pabianicach.

Chodziło o Dni Pabianic. Obaj przyznali się do winy. Po wpłaceniu kaucji, po 10 000 złotych, zostali zwolnieni do domu przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu. Funkcjonariusze przez kilka godzin przeczesywali gabinety zatrzymanych urzędników i urzędowe papiery. Szukali dowodów. Obaj oskarżeni zostali zwolnieni z pracy. Sprawa pokazała jednak, że pod nosem prezydenta dzieją się różne, niekoniecznie pozytywne rzeczy.

O tym przekonał się w kwietniu 2014 roku, kiedy światło dzienne ujrzała jedna z większych afer finansowych w tym mieście. Dyrektorka, jej zastępczyni oraz księgowa Przedszkola Miejskiego nr 4 wyprowadziły z kasy ponad milion złotych. Były to świadczenia pracowników, które powinny być wpłacane na konto Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Proceder mógł trwać nawet 4 lata.

Okazało się, że zadłużenie na rzecz ZUS musi spłacić miasto. Z odsetkami wyszło 1 346 354 złotych. Radni zarzucali prezydentowi brak nadzoru na jednostkami podległymi Urzędowi Miejskiemu. Dlatego też w czerwcu nie dostał absolutorium. To wyglądało trochę jak podsumowanie całej kadencji. Radni wytknęli prezydentowi m.in. brak koncepcji na budynek przy Szpitalnej 2, brak pomysłów sprzyjających przedsiębiorczości, konieczność zwrotu pieniędzy za projekty z UE, zbyt małą liczbę remontów z zasobach ZGM, brak ścieżek rowerowych, zbyt mało środków na sport. – Analizując za i przeciw, liczba przeciw przeważa, więc będziemy głosować przeciwko absolutorium – mówił radny Krzysztof Rąkowski.

Liczenie i nokaut

69-letni Zbigniew Dychto postanowił wystartować w trzecich wyborach samorządowych jako kandydat na prezydenta. Stworzył komitet wyborczy Bezpartyjny POPIS Zbigniewa Dychto, do którego dołączyli radni: Renata Uznańska-Bartoszek, Marcin Mieszkalski, Andrzej Sauter oraz Rafał Latuszkiewicz. Wystawili kandydatów do rady miejskiej we wszystkich 23 okręgach. Kampania prezydencka była skromna. Dychto wywiesił kilka małych banerów w mieście i kazał wydrukować gazetkę promocyjną. Na spotkaniu wyborczym przez ponad półgodziny mówił o swoich dokonaniach i planach.

Wziął również udział w Ringu Wyborczym zorganizowanym przez Radio Zet, podczas którego pytania zadawali mieszkańcy. W kuluarach mówiło się, że Dychto ma szansę na drugą turę. Jednak kiedy spłynęły nieoficjalne wyniki z 4 pierwszych obwodów wyborczych wszystko było już jasne. Prezydent miał 188 głosów przy 502 głosach Grzegorza Mackiewicza. Finalnie zajął piąte miejsce z 12-procentowym poparciem. Tym razem powiedzenie „do trzech razy sztuka” nie sprawdziło się.

Zdjęcia: Przemysław Jach
REKLAMA
Poprzedni artykułOni wchodzą do rady powiatowej
Następny artykułRozpacz w SLD
31 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Zabrakło mi tylko jakiegoś opisu akcji tramwajowej.

Akcja tramwajowa to chyba jeszcze rozdział niedokończony;)

Pamiętam Dychcie te akcje wokół tramwaju,więc cieszę się ze poleciał; obym doczekał także klęski jego gliwickiego idola!Niech wreszcie powstanie ŁTR w takiej formie ,w jakiej miał powstać!

A rządy Bernera zostały już zapomniane, czy wiek nie pozwala na ich pamiętanie?

Dychto był dobrym prezydentem, ale nie miał rady i taka prawda 🙂
Prezydent bez rady, to jak rząd bez większości w sejmie 🙂

Świetnym. Aresztowania i korupcja w urzędzie, wyprowadzanie kasy w podległym miastu przedszkolu.

Do x @ tylko dodaj z jakiego ugrupowania byli Ci ludzie:
Adam M. – mocny sympatyk PiS
Dyrektorka PMnr4 – Startowała z listy PiS
Teraz
Kosmala – jakieś lipne faktury (brak firm) lista PiS
Marek Błoch – też był zamieszany z dziwne rzeczy swego czasu lista PiS

Jeszcze kilku by się znalazło z nieczystym sumieniem w radzie miejskiej i powiecie.

Więc daje góra rok czasu i zobaczycie jak po mieście będzie się kręcić ABW i CBA 🙂

A za dwa lata referendum w mieście.

Mi chodzi o to, że to prezydent powinien ich kontrolować i mieć wiedzę co sie w mieście dzieje. A wiedzy niestety nie miał

No i gdzie te rządy PO o których krzykacze mówili? Te 8 lat wspólnych rządów? Gdzie? Bo doczytać się tego nie mogę?

Szkoda, że dopiero teraz ten artykuł, ale cóż, cały Dychto. Nigdy nie chwalił się swoimi osiągnięciami na całym forum i to go zgubiło. Po rządach PISu z Bernerem na czele, jego prezydentura, to najlepsze, co mogło spotkać Pabianiczan. Nie mówię, że był Prezydentem idealnym, bo wiele rzeczy mógł zrobić inaczej, lepiej, ale zrobił co mógł i jak uważał, że będzie najlepiej i za to wszystko należą mu się wielkie podziękowania. W ostatniej kadencji nie miał lekko, nieprzychylna rada, znudzone społeczeństwo, bo My nie potrafimy docenić człowieka, tylko oczerniać i opluwać, to za cztery lata nie będzie już kogo wybierać. Życzę… Czytaj więcej »

Po jakich rządach PiS-u????????? A kiedy to pis miał swojego prezydenta i rządził????? Berner był wybrany przez BSR! PiS nigdy nie rządził miastem. Łżesz jak pies!

No przykro mi, że Cię rozczaruję, ale Berner był kandydatem PISu, pamięć ludzka, zawodna, więc proponuję sięgnąć do archiwów gazet pabianickich. BSR, powstał dopiero, po rządach Bernera i są w nim ludzie, zarówno bezpartyjni, jak i wywodzący się z RÓŻNYCH partii, rozczarowanie ich postępowaniem

Witaj agentko BYŁEGO Prezydenta Dychto!

No i Ciebie też muszę rozczarować, bo nawet na Dychte nie głosowałam. Pamiętam po prostu czasy jego poprzednika, kiedy to żadna inicjatywa miejsca nie miała a wtedy to właśnie zaczynałam działalność społeczną, na rzecz tego miasta. Ja tylko nie mam ochoty na „powrót z rozrywki”, bo jest w tym mieście duuużo do zrobienia a większość niestety tylko patrzy i mówi „dajcie”, samemu nie dając niczego. Jak mówi przysłowie: „z pustego i Salomon nie naleje”, więc, w tej kadencji żadnemu prezydentowi łatwo nie będzie, ale kłótliwość i wszechobecna zawiść PISu, zabija we mnie wszelkie nadzieje, na lepsze Pabianice. Gdyby nie Dychto,… Czytaj więcej »

Był Gryglewski, ale przegrał przez partię do której należy.
PIS ma w radzie większość więc teraz najlepiej jakby prezydentem został Ciebiada. Nie byłoby wtedy żadnych kłótni. Ale faktem jest, że PIS dąży do wojny domowej.

O Dryglewskim usłyszałam dopiero podczas kampanii i wiedzą w swoim filmiku, jak dla mnie nie błysnął. Całych Pabianic skosić nie da rady a dobrym humorem miasta z dołka się nie podniesie. Może, gdyby nie ludzie z jego otoczenia? Pabianickie SLD, to już od dawna totalna porażka

Czyli jesteś osobą która głosuje na plakaty 🙂
Ja o Gryglewskim usłyszałem już w czerwcu

No właśnie w czerwcu został przedstawiony, jako kandydat na prezydenta: „czarny koń SLD”, czyli już kampania. Właśnie dlatego, że nie głosuję na plakaty, nie głosowałam na człowieka, który, na kilka miesięcy przed wyborami, jako kandydat na prezydenta, wyskoczył z koszeniem trawnika, pod SDH (co nawet nie należy do obowiązków miasta, o czym szanowny kandydat oczywiście nie wiedział). Już lepiej by było, gdyby to nieszczęsne, (przywołane w jego filmiku) PTC skosił, bo po 1 nasze miejskie, 2. W zdecydowanie gorszym stanie niż placyk pod SDH, 3. Dzieci i młodzież mieliby gdzie za piłką biegać Pabianicom, potrzebny kandydat z WIEDZĄ i doświadczeniem,… Czytaj więcej »

Przepraszam – Gryglewskim

Gdyby nie Ring Radia Zet to prezydent miał jeszcze szansę na II turę. Po Ringu ludzie na własne oczy zobaczyli jaką postacią jest Zbigniew Dychto; do tej pory krążyły o nim tylko legendy. To był gwóźdź do trumny. Dziwię się, że towarzysze broni, tj. do niedawna jeszcze radni, którzy startowali z nim w tych wyborach, nie odradzili mu stanowczo udziału w tej audycji. Znając Zbyszka, wiadomo było, że to będzie farsa, która może skompromitować cały Bezpartyjny POPIS.

Można powiedzieć, że ten ring to był jego „POPIS” 😀

No i dość… Lata jajców z miasta i ludzi, kpin, afer, beznadziei. Wita rozumita, Dychto! Bierzta graty i won! Boże! Tyle zmarnowanych lat! : ((

najgorsi byli wcześniejsi – yyy nawet nazwisk nie pamiętam, to o czymś świadczy!

A ja myślę, że jeszcze wszystko przed nami.

Jako dyrek elektryka tez byl menda

No to najlepiej świadczy o Twoim poziomie. Chodziłem do tej szkoły i nie zgadzam się z Twoją opinią. I powiem więcej nawet miałem długie włosy w tym czasie.

Zoli, jeżeli dobrze cię rozszyfrowałam to jesteś mendom do kwadratu. Udowodnij mi że nie.

DZIĘKUJEMY panie prezydencie za wspaniałe 8 lat pracy! brawa dla pana!

I właśnie w tym tkwi problem. Powyskakiwali nie wiadomo skąd i zaczęli obiecywać gruszki na wierzbie, kompromitując się co chwilę, bo, jak to kiedyś, ktoś powiedział: „Głupi naród wszystko kupi”. Ale ja nie kupuję, ludzi, którzy nie mają pojęcia o stanowisku, na które kandydują

V-ce prezydent on, czy v-ce prezydent ona?;) Domyślam się, że chodzi o byłego prezesa nieboszczki ZGKiM;) Niby tak, ale to też nie najlepiej świadczy o byłym prezydencie:)

Niestety Dychto był men…a i tyle. Ignorant ludzi miał za nic. Pracowników też olewał. I zapomniał że to jego wyborcy którzy go też oleją. i to zrobili. Każdy polityk zostanie olany jak oleje tych co go wybierali. Furman mu nie pomógł a w tyłek wchodził mu bez mydła i powidła. A Ciebiada zdobył tyle głosów bo nikt go nie znał i nie wiedział kto to i co to. Woleli na niego niż na Dychte czy PO. Niestety do Mackiewicz tez mam wiele zastrzeżeń bo nie raz stracił u niejednego potrzebującego zaufanie. Lawirował jak chorągiewka i w niczym nie pomógł. Fakt… Czytaj więcej »