Strona główna Nie przegap Stary szpital „dobrem kultury współczesnej”

Stary szpital „dobrem kultury współczesnej”

5
Zdaniem konserwatora zabytków ten budynek należy objąć ochroną.

Pomysł zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla nieruchomości przy ul. Szpitalnej 2, aby łatwiej było ją sprzedać, spalił na panewce. To dlatego, że wojewódzki konserwator zabytków zażądał objęcia jednego z niszczejących budynków ochroną konserwatorską. Jako „dobra kultury współczesnej”. W konsekwencji nadal będzie obowiązywał stary plan.

Dlaczego w ogóle miał być zmieniony? Władze Pabianic upatrywały w tym większej szansy zbycia terenu (o powierzchni 18.300 metrów kwadratowych). Chodziło o wprowadzenie zapisów, które dałyby potencjalnym inwestorom większe możliwości, np. funkcjonowania pod tym adresem dużych lokali handlowo – usługowych, a nie, jak w obowiązującym planie, tylko do 100 metrów kwadratowych. W kontekście zainteresowania działką, przeznaczoną pod budownictwo wielorodzinne, było to ważne.

– Inwestorzy pojawili się na przełomie minionego i bieżącego roku, a w lutym, po przyjęciu przez radę miejską uchwały w sprawie zmiany planu zagospodarowana przestrzennego, w wydziale urbanistyki rozpoczęły się prace nad nowym – wyjaśnia prezydent Grzegorz Mackiewicz.

Niepotrzebnie. Dzisiaj radni przyjęli kolejną uchwałę dotyczącą nieruchomości przy ul. Szpitalnej 2. Tym razem w sprawie odstąpienia od zmiany planu. Nowych regulacji, mających zachęcić do jej kupna nie będzie. Na przeszkodzie stanął wojewódzki konserwator zabytków. Uznał bowiem, że „dobro kultury współczesnej”, czyli zniszczony budynek, w którym kiedyś mieścił się szpital dermatologiczny, należy chronić. I że w planie zagospodarowania przestrzennego muszą zostać wyraźnie określone zasady tej ochrony.

Urzędnicy podkreślają, że aby go zmienić, zgoda konserwatora jest konieczna (zresztą podobnie jak wielu innych organów, np. gazowni, elektrowni, ochrony środowiska). W tej sytuacji kontynuowanie prac nad planem, a następnie jego przyjęcie oznaczałoby nowe obowiązki i ograniczenia w gospodarowaniu nieruchomością.

– Zmiana planu miała podnieść jej atrakcyjność, a w rezultacie tylko by ją zmniejszyła – tłumaczy prezydent. – Ze względu na panujące na rynku zainteresowanie terenami pod mieszkalnictwo wierzymy jednak, że ten przy ul. Szpitalnej 2 również uda się sprzedać.

O nieruchomości pisaliśmy również TUTAJ.

5
Dodaj komentarz

1600
1 Wątki komentarzy
4 Odpowiedzi do komentarza
0 Obserwujący
 
Wzbudzający najwięcej reakcji
Najciekawszy wątek
3 Autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
XYZ

Instytucja konserwatora zabytków powinna zostać zniesiona bo tylko przeszkadza w rozwoju… Skoro konserwator podjął taką decyzję to niech płaci podatki i rachunki za niewykorzystaną nieruchomość. Tak samo jak powinien zostać zburzony albo całkowicie odnowiony SDH ale nie… bo konserwator zabytków trzyma na tym łapę. To niech stoi dalej i straszy ludzi.

Pabnin

Nie masz racji. W ten sposób wszystko byłoby zniszczone bo nigdy nie będzie pieniędzy na zabytki, a z chęcią miasto sprzeda tereny pod nowe supermarkety. Fabryka weny jest zabytkiem i jakoś znalazł się inwestor i jeszcze do tego zarabia.

XYZ

Fabryka wełny zarabia? hmmm. Myślę że gdyby zarabiała to nie zatrudnialiby Ukraińców. Kolejna sprawa, zobacz jak wyglądają kamienice na starówce (fasady budynków). Wiesz dlaczego są w tak słabej kondycji? Bo siedzi na nich konserwator zabytków i pozwala wyremontować, ale na jego warunkach. A te warunki to w chuj ogromne koszty gdzie nie opłaca się tego robić. I takich miejsc w pabianicach jest od groma które już dawno mogłyby wyglądać dużo lepiej ale nie będą wyglądały… Nadal uważasz że instytucja konserwatora zabytków jest potrzebna? Co do supermarketów w pewnym sensie się zgadzam z Tobą ale to bardziej jest decyzja włodarzy miasta,… Czytaj więcej »

Pabnin

Zatrudnia Ukraińców, bo teraz każdy zatrudnia. Nie ma ludzi do pracy. Przejdź się po budowach i posłuchaj. wiele języków usłyszysz oprócz polskiego.
Zgadzam się, że koszty remontów są ogromne. Jednak gdyby nie taki konserwator to by załatali czym się da, czyli najtańszym gównem. Albo poczekali, aż się zawali i wtedy spokojnie sprzedali.
Decyzja włodarzy miasta mówisz. Mi to bardziej wygląda na układy i układziki. Dla mnie nie jest to normalne, że co krok to Biedronka Lidl,albo inny sklep. Jeżeli ktoś sprzedaje swoją prywatną działkę to trudno, ale miasto jak sprzedaje/oddaje ziemię pod budowę kolejnego marketu to już mi śmierdzi.

Sebastian

W zasadzie zgoda – ale nie ma co porównywać fabryki wełny, która powstała w naprawdę świetnej lokalizacji (jak na to miasto) przy użyciu niesamowitych środków, po bardzo starych fabrykach, które stanowiły kiedyś to miasto jak i nawiązują do jego przeszłości i świetności. Mówimy o nawet niezbyt starym budynku, bez żadnej specjalnej historii, bez żadnych ciekawych kształtów, nikt się nim teraz nie interesuje, ot stoi i marnieje.