Pabianice okazały się dla naszych koszykarzy szczęśliwe, bowiem w rozgrywanych u nas półfinałach pabianiczanie byli bezkonkurencyjni i wywalczyli awans do finałów, w których zawalczą o II. ligę.
ZEC PKK99 Pabianice – KS Legion Legionowo 92:53 (23:16, 22:19, 28:8, 19:10)

Bardzo ważne było, aby dobrze rozpocząć turniej. Wynik otworzyli rywale, ale Juniak po chwili odpowiedział i było 2:2. PKK szybko podjęło próbę ucieczki z wynikiem, celna trójka Borowskiego dała sygnał do ataku. Niedługo potem Adam Jurga dwa razy z rzędu trafił za trzy i na tablicy zrobiło się 23:12. Rywale nieco odrobili, ale pierwsza kwarta wpadła na konto pabianiczan.

Druga partia zaczęła się niemrawo, bo żadna ze stron przez dwie minuty nie potrafiła zdobyć punktu. Wtedy jednak swój koncert rozpoczął Artur Szczerkowski. Najpierw świetnie trafił za trzy, po chwili wykonał skuteczną akcję 2+1, by później ponownie ukłuć rywali celną trójką. Na tablicy było wtedy 34:22. Rywale nie chcieli jednak tak łatwo wypuścić nadziei na awans do finałów i nie pozwalali nam uciec na dystans większy niż 10 punktów. Wynik do przerwy 45:35.

Od razu po zmianie stron Jakub Orłowski skarcił Legion trzema celnymi trójkami. Później do dobrej dyspozycji wrócił także Szczerkowski i nasz wynik zaczął rosnąć znacznie szybciej niż rywali. Artur w końcówce rzucił sześć punktów z rzędu i przed ostatnią kwartą PKK prowadziło 73:43. W ostatniej partii pabianiczanie nie mogli już wypuścić wygranej z rąk. Postanowili zatem zaprezentować swoje umiejętności wypełnionej niemal po brzegi hali MOSiR-u. Gdy na parkiecie pojawił się Krystian Mik, to już po chwili zaaplikował gościom dwa celne wsady. W tym, w jednej z tych akcji Szymański kompletnie zaskoczył rywali wystawiając Krystianowi piłkę w okolicach obręczy, a temu pozostało jedynie zapakować ją do kosza. Ostatecznie pabianiczanie wygrali 92:53 i byli o krok bliżej awansu do finałów.

W drugim meczu tego dnia Basket Piła uległ KU AZS-owi Uniwersytetowi Warszawskiemu 79:98.

PKK99: Mik (5), Orłowski (15), Frątczak (2), Grabowski (3), Szymański (5), Fabiszewski (3), Borowski (15), Sauter (4), Juniak (8), Szczerkowski (24), Matecki, Jurga (8).


ZEC PKK99 Pabianice – KS Basket Piła 84:82 (26:22, 22:22, 19:21, 17:17)

W pierwszym meczu tego dnia Uniwersytet Warszawski wysoko pokonał Legion Legionów (40:113) i jasne stało się, że wygrana z Piłą da pabianiczanom pewny awans do finałów.

Juniak i Orłowski szybko dali nam prowadzenie 7:0. Kolejne celne rzuty sprawiły, że na tablicy było już 14:3. Goście próbowali nie wypaść z gry rzucając za trzy punkty. Gra PKK na 4 minuty przed końcem kwarty stanęła, co pozwoliło graczom z Piły zmniejszyć straty do czterech oczek. W drugiej partii rywale wyrównali przy stanie 28:28. Gra zrobiła się dużo bardziej zacięta i obie strony rzucały kosz za koszem. Ostatecznie nasza ekipa utrzymała swoją niewielką przewagę i na przerwę schodziła przy prowadzeniu 48:44.

Jeśli przed przerwą walka była zacięta, to po zmianie stron stała się ona jeszcze bardziej wyrównana. Żadna ze stron nie chciała odpuszczać i rozpoczęła się wojna nerwów. Tuż przed końcem trzeciej kwarty Piła prowadziła 64:65. Na nasze szczęście Artur Szczerkowski na pięć sekund przed końcem zanotował celną trójkę i przed ostatnią partią PKK prowadziło 67:65. W czwartej kwarcie rzut za trzy Borowskiego i znakomity wsad Mika dał nam trochę oddechu przy stanie 72:67.

Rywale nie dawali jednak za wygraną i wynik nadal oscylował wokół remisu. Na półtorej minuty przed końcem wyszli oni na prowadzenie 81:82. Po tym trener Arkadiusz Gralewski poprosił o przerwę na żądanie. Najpierw Mik próbował za trzy, ale piłka nie znalazła się w koszu. Po chwili pod tablicę wjechał jednak Fabiszewski i dał nam prowadzenie 82:83. W końcówce faulowany był jeszcze Jakub Borowski, który wykorzystał jeden z dwóch rzutów osobistych, przypieczętowując tym samym drugie zwycięstwo PKK99 w turnieju półfinałowym (84:82).

Udział naszego zespołu w finałach stał się już pewny. Następnego dnia mieli się oni jednak zmierzyć z KU AZS Warszawa. Stawką tego pojedynku był triumf w turnieju półfinałowym oraz korzystniejsze rozstawienie w późniejszych finałach.

PKK: Mik (9), Orłowski (9), Zawadzki, Frątczak (6), Szymański (9), Fabiszewski (18), Borowski (18), Sauter, Juniak (6), Jędrzejewski (2), Szczerkowski (7), Jurga.


KU AZS Uniwersytet Warszawski – ZEC PKK99 Pabianice 79:88 (20:30, 17:14, 18:14, 24:30)

Pabianiczanie po rzutach Juniaka i Szymańskiego wyszli na prowadzenie 0:4. Rywale szybko wrócili jednak do gry. Gra zaczęła się toczyć rzut za rzut i gdy gospodarze zyskali przewagę przy stanie 14:10, trener Arkadiusz Gralewski od razu poprosił o czas dla jego ekipy. Dało to oczekiwany efekt, bowiem po dwóch dobrych akcjach Borowskiego wyrównaliśmy na 14:14.

Pabianiczanie dobrze radzili sobie w ataku, ale cały czas nie byli w stanie zatrzymać ofensywy graczy z Warszawy. Przy stanie po 18 z trybun zaczął płynąć gorący doping, zachęcający do wybronienia akcji. Nasi koszykarze spełnili żądania swoich kibiców i po kilku obronionych atakach oraz 8 punktach zdobytych z rzędu wyszli w końcu na prowadzenie (18:24). Pierwszą kwartę zakończył Kowalewski, dzięki któremu PKK zyskało zapas 10 punktów przy stanie 20:30.

W drugiej partii walka o każdy punkt nie zelżała. Raz z jednej, raz z drugiej sunęły kolejne ataki. Na twarzach pabianiczan było widać skupienie na tym, aby nie roztrwonić wywalczonej wcześniej przewagi. Problemem zaczęły się jednak stawać częste oraz niepotrzebne faule z naszej strony. Korzystny wynik udało się jednak utrzymać do przerwy, na którą PKK zeszło prowadząc 37:44.

Po zmianie stron pabianiczanie dość szybko zanotowali kilka kolejnych fauli, wykorzystując ich limit. Niestety, od tej pory każdy kolejny faul z naszej strony skutkował rzutami osobistymi dla warszawiaków. W tym momencie przeciwnicy nabrali wiatru w żagle i coraz pewniej poczynali sobie pod naszym koszem. Sprawiło to, że wynik znów zaczął oscylować wokół remisu.

Pabianiczanie zaczęli jednak w końcu grać ostrożniej dopuszczając się fauli już tylko przy najdogodniejszych akcjach AZS-u. W momentach przestoju sił dodawał im gorący doping z trybun, ale atmosfera na parkiecie była tak gęsta, że można ją było kroić nożem. Każda utrata koncentracji mogła bowiem skutkować szybką stratą kilku punktów, a w konsekwencji porażką w całym meczu.

Naszym zawodnikom z trudem, ale udało się utrzymać ciężko wypracowane prowadzenie i przed ostatnią kwartą prowadzili 55:58. W końcówce meczu emocje sięgały zenitu. Było kilka błędów sędziowskich, przestojów w naszej grze, a także pięknych ataków i szybkich przechwytów. W końcówce także rywalom puściły nerwy, przez co teraz także każde ich przewinienie skutkowało rzutami osobistymi dla PKK.

Tę istną wojnę nerwów zdecydowanie lepiej wytrzymali pabianiczanie. Warszawiacy przy ogłuszającym dopingu zaczęli się mylić na linii rzutów wolnych, co skrzętnie wykorzystało PKK. W końcówce udało się nam uzyskać względnie bezpieczną przewagę, dzięki czemu przeciwnicy musieli przerywać nasze akcje faulem. Nasi koszykarze poprawili za to skuteczność rzutów osobistych i ostatecznie triumfowali, zwyciężając 79:88.

Oznacza to, że nasz zespół znalazł się w gronie 12 ekip, które w finałach będą rywalizować o awans do II. ligi. Najlepsze drużyny półfinałów podzielone zostaną na trzy grupy i awans uzyskają po dwie najlepsze ekipy z każdej z tych grup.

Możliwe, że kibice z Pabianic po raz kolejny osobiście będą mogli wspierać swoich ulubieńców w walce o II. ligę. Zarząd PKK99 podjął bowiem decyzję o tym, aby aplikować o przeprowadzenie w naszym mieście turnieju finałowego.

PKK: Mik (4), Orłowski (2), Zawadzki, Kowalewski (8), Jędrzejewski, Fabiszewski (5), Borowski (13), Frątczak (4), Juniak (14), Szymański (14), Jurga (24).

Klasyfikacja generalna pabianickiego półfinału wygląda następująco:

1. ZEC PKK99 Pabianice
2. KU AZS Uniwersytet Warszawski
3. KS Basket Piła
4. KS Legion Legionów

Pomeczowej radości nie było końca

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o