Strona główna Kroniki Pabianic Jak Pabianice odzyskiwały niepodległość?

Jak Pabianice odzyskiwały niepodległość?

2
Wypadki biegną z szybkością błyskawiczną. W gruzy walą się pojęcia, poglądy, to przed kilku tygodniami wydawało się niemożebnością, dziś za naturalne się uważa, co uchodziło za zbrodnię stanu jest prawnym porządkiem państwowym” – tak sytuację z przełomu października i listopada 1918 roku opisywała gazeta „Godzina Polski”. Nie inaczej działo się wówczas w Pabianicach.

Odzyskiwanie niepodległości przez Polskę było żmudnym procesem, którego nie da się zamknąć w jednej dacie czy wydarzeniu. 11 listopada jest w pewnym sensie datą umowną, scalającą sztucznie to co było wielomiesięcznym procesem odbudowy państwa i utrwalania jego istnienia. Koniec I wojny światowej i efekt jakim był upadek każdego z państw zaborczych nie dawał bowiem gwarancji, że Polska musi zaistnieć. Równie dobrze mogła stać się łupem kształtujących się państw ościennych lub podzielić się kilka odrębnych bytów państwowych. Mogła też stać się niewielkim kadłubowym krajem nieobejmującym wszystkich ziem zamieszkałych przez Polaków.

Fakt odzyskania i utrwalenia niepodległości jest oczywiście dziełem wielu działaczy politycznych, społecznych i wojskowych, których nazwiska odmieniane są dniach narodowej celebracji odmieniane przez wszystkie przypadki. Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Ignacy Daszyński, Wincenty Witos, Ignacy Paderewski to tylko kilka nazwisk. Na ogół nie wspomina się przy tej okazji o samorządowcach, na których na przełomie października i listopada 1918 roku spadło odium budowy struktur nowego państwa.

Niemiecka” rada

Pabianice są na mapie ówczesnych miast przykładem niezwykle ciekawym. Aby lepiej zrozumieć jego specyfikę warto cofnąć się do grudnia 1914 roku kiedy miasto trafiło pod okupację niemiecką. Wcześniej miasto należało do Królestwa Polskiego – autonomicznej części Imperium Rosyjskiego. Po bitwie łódzkiej, której duży epizod odbywał się też najbliższych okolicach naszej małej Ojczyzny, Pabianice znalazły się w niemieckiej strefie okupacyjnej. Wiązało się to z podporządkowaniem prawnym restrykcjom jakie wprowadzali Niemcy na terenach zajętych w czasie działań wojennych. Do 1917 roku w Pabianicach funkcjonował samorząd nie pochodzący z wyboru, lecz narzucony przez władze okupacyjne. Co prawda starano się go tworzyć mając na uwadze lokalne autorytety, ale zasadniczo ich wpływ na sytuację w mieście bywał niewielki.

Czas władzy niemieckiej różnił się oczywiście diametralnie od tego, którego Polacy doświadczyli w czasie II wojny światowej. Dla ówcześnie żyjących był jednakże uciążliwy. Głód, braki w aprowizacji, rosnące bezrobocie, rabunki ze strony Niemców, kontrybucje, konfiskata majątków, czy wywózki na roboty sprawiały, że niezadowolenie społeczne rosło, nawet wśród niemieckojęzycznej części ludności regionu. Przykładem takiego oporu była rezygnacja z pełnienia funkcji burmistrza miasta Pabianic przez przemysłowca Adolfa Kruschego.

Sytuacja zmieniła się nieco w 1917 roku. Odbyły się wówczas na terenach okupowanych pierwsze wybory do samorządów. Nie miały one w pełni demokratycznego charakteru. Radnych wybierano w tzw. kuriach. Głosujących podzielono na grupy zgodnie z posiadanym majątkiem i statusem społecznym. Większą ilość radnych wybierała wąska grupa elit. Wpływ uboższych warstw społecznych na skład rad był niewielki. Takie wybory odbyły się także w Pabianicach. Zakończyły się one dużym sukcesem polskich kół politycznych. Przewodniczącym Rady został Henryk Lipski, pedagog, dyrektor Szkoły Handlowej, który zbudował w swojej placówce silne zaplecze kształcenia patriotycznego. Absolwenci, którzy wyszli spod jego skrzydeł brali czynny udział w walce o niepodległość i jej utrzymanie. Wśród nich byli także przyszli bohaterowie II wojny światowej, m.in. gen. Henryk Świetlicki. Funkcję burmistrza przejął Aleksander Orłowski, brat wybitnego bakteriologa Wacława Błażeja Orłowskiego, regionalny działacz Ochotniczych Straży Pożarnych. Historycy podkreślają zaangażowanie nowo wybranej Rady w kwestie narodowowyzwoleńcze, czego wymiarem miały być uroczystości związane z setną rocznicą śmierci Tadeusza Kościuszki czy wsparcie dla internowanych w obozie w Szczypiornie.

Przeciw radzie

Jednakże problemy ekonomiczne miasta i ciągła ingerencja administracji niemieckiej w funkcjonowanie lokalnej wspólnoty, negatywnie wpływała na postrzeganie Magistratu. Nie cieszył się on zaufaniem społecznym. Postrzegany jako niedemokratyczny i w istocie realizujący nakazy władzy zewnętrznej. Bardzo szybko stał się zatem na gruncie pabianickim uosobieniem niewoli i symbolem zaborów. Pod koniec października 1918 roku ówczesny magistrat – dostrzegając walący się w gruzy stary świat i przeczuwając sprzyjające okoliczności, które mogą doprowadzić do odzyskania niepodległości – próbował powołać ponadpartyjną konferencję łączącą różne stronnictwa, która miała by wypracować plan przejmowania administracji z rąk niemieckich. Pomysł nie spotkał się jednak z entuzjastycznym przyjęciem. Gazeta „Głos Polski” odnotowała:

„Wśród grona mieszkańców naszego miasta powstała myśl utworzenia Komitetu Polskiego do spraw narodowych, którego zadaniem byłoby: urządzanie wieców i odczytów na tematy polityczno-społeczne, wydawanie pisma pt. „Wiadomości Komitetu”, w celu informowania ogółu mieszkańców o pracach komitetu, prowadzenie czarnej księgi lichwiarzy, paskarzy i sprzedawczyków, tworzenie służby bezpieczeństwa publicznego, urządzanie uroczystości narodowych, prowadzenie agitacji za pożyczką państwową polską i armią narodową, oraz stworzenie biura pracy, w którym by rejestrowano wszelkie siły męskie i żeńskie zdolne do służby administracyjnej i municypalnej w Państwie Polskim. Przeciwko powstaniu takiego komitetu występuje pewna grupa robotników.”

„Pewna grupa robotników” nie była marginesem. Skala nieufności i pragnienie zmiany władzy było daleko silniejsze. Dodatkowo przełomowi października i listopada towarzyszyła atmosfera rewolucji jaka wybuchała w różnych częściach Europy. Wiązało się to z aktywizacją silnych w Pabianicach stronnictw socjalistycznych, które wracały do niedemokratycznej formy ówczesnego samorządu.

Czas rewolucji

Symbolem nadziei na odzyskanie niepodległości na gruncie pabianickim była mowa jaką 1 listopada 1918 roku wygłosił na cmentarzu Mieczysław Tomczak, lokalny działacz Narodowego Związku Robotników oraz współpracownik Polskiej Organizacji Wojskowej. Zapowiadał on rychłe zakończenie wojny, upadek Cesarstwa Niemieckiego i potrzebę wystąpienia przeciwko władzy niemieckiej. Mowa na tyle mocno pobudziła wyobraźnię zebranych, że miasto zaczęło huczeć od plotek, a atmosfera stała się bliska buntu. Podsycały ją informacje o zniknięciu Tomczaka, który poszukiwany miał być przez administrację niemiecką.

Lawinę ruszyła jednak dopiero informacja o powołaniu w Lublinie rządu Ignacego Daszyńskiego, pierwszego gabinetu o charakterze ogólnopolskim, który jednoznacznie wypowiadał się przeciwko władzy Rady Regencyjnej oraz samorządom wybranym w 1917 roku. Prasa pojawiająca się w Pabianicach donosiła o tym już 8 listopada. Każdego dnia spływały nowe informacje dodatkowo podsycając rozgrzane do czerwoności emocje.

Sytuacja przyśpieszyła 10 listopada. We wczesnych godzinach porannych w Domu Ludowym (dziś Miejski Ośrodek Kultury) zebrało się ponad 100 osób reprezentujących głównie lewicę niepodległościową. Postanowiono stworzyć Radę Robotniczą, która przejąć miałaby władze w mieście. Na jej czele stanąć miał przyszły poseł i prezydent miasta Antoni Szczerkowski. Idea powołania Rady spotkała się z oporem innych organizacji niepodległościowych funkcjonujących w mieście. Nie miały one jednak siły, aby obalić sam pomysł, ale wystarczająco aby wymusić na twórcach Rady uzupełnienie jej składu i uczynienia bardziej reprezentatywnym. Kolejne spotkanie konstytuującej się Rady Robotniczej odbyć się miało o 20 wieczorem.

Jednocześnie działania na terenie miasta rozpoczęła zakonspirowana do tej pory komórka Polskiej Organizacji Wojskowej, która wspólnie z harcerzami rozpoczęła planowanie rozbrajania stacjonujących w Pabianicach oddziałów niemieckich i przejmowania głównych punktów strategicznych.

Odsłonięty 12 listopada 1933 r. w Pabianicach Pomnik Niepodległości, dłuta M. Lubelskiego. Swoje powstanie pomnik ten zawdzięcza licznym ofiarom pabianickiego społeczeństwa, które w ten sposób chciało upamiętnić radosny fakt wyzwolenia Ojczyzny z pęt niewoli zaborców i bolszewików w 1920 r. Pomnik ten wystawiono w miejscu, gdzie latem 1863 r. kwaterowali powstańcy, a wśród nich liczni mieszkańcy miasta. W tym samym miejscu 10 grudnia 1905 r. w olbrzymiej demonstracji pabianiczanie domagali się wolności i niepodległości, a w październiku 1914 r. zatrzymał się pierwszy w Pabianicach oddział legionistów. Wtedy to zagrano nie słyszany w mieście od wielu lat Mazurek Dąbrowskiego. W tym samym miejscu, pierwszy pabianicki oddział wojska polskiego pod dowództwem pabianiczanina – porucznika Antoniego Jankowskiego – w grudniu 1918 r. składał przysięgę na wierność Rzeczypospolitej. (źródło: niedziela.pl)
Nowa władza

Późną nocą, około godziny 23:00 uformowano ostatecznie Radę Robotniczą składającą się z 37 osób. Wraz z zakończeniem wiecu odbywającego się we wspomnianym wcześniej Domu Ludowym, na ulice miasta wyszły tłumy manifestantów, które dotarły – wraz z powołanymi rajcami – pod pabianicki Dwór Kapituły gdzie mieścił się Magistrat. Gazety wspominały:

„Pochód zatrzymał się przed magistratem, gdzie ze stopni wygłoszone zostały liczne przemówienia delegatów poszczególnych stronnictw i partii politycznych przy licznych i głośnych okrzykach rozentuzjazmowanego tłumu na rzecz wyzwolenia klasy robotniczej, utworzenia się rządu ludowego i wolnej niepodległej republiki ludowej polskiej. Po skończonych przemówieniach zatknięto czerwony sztandar na murach magistratu. Po czym odbyło się posiedzenie Rady Robotniczej w Sali obrad Rady Miejskiej”

Przedstawiciele Rady zażądali od władz miejskich natychmiastowego ustąpienia. Prawdopodobnie pod wpływem naporu demonstrantów prezydent Orłowski postanowił rozesłać depeszę do ościennych miast z prośbą o wsparcie wojskowe. Wobec braku odzewu zmuszony został jednak do odstąpienia od próby pacyfikacji.

Nad ranem 11 listopada po mieście wędrowali uzbrojeni i umundurowani członkowie POW a także Straż Robotnicza z czerwonymi opaskami na ramieniu. W siedzibie Magistratu toczyły się zaś rozmowy o ustąpieniu dotychczasowej Rady Miejskiej i burmistrza. Jednocześnie zaczęły do miasta docierać informacje o uwolnieniu Józefa Piłsudskiego i przyjazdu do Warszawy. Ostatecznie władze miasta podjęły decyzję o dymisji. Władzę w mieście przejęła Rada Robotnicza pełniąc ją do stycznia 1919 roku. Jednocześnie członkowie Rady zadeklarowali wierność rządowi powołanemu przez Józefa Piłsudskiego. W dziejach Pabianic rozpoczął się nowy rozdział. Ciekawostką może być to, że kilka miesięcy później znienawidzony w 1918 roku burmistrz Orłowski ponownie trafił do Rady Miasta, a następnie wybrany został na funkcję prezydenta, którą następnie pełnił jeszcze dwukrotnie.

Bibliografia:
R. Adamek, T. Nowak, 650 lat Pabianic. Studia i szkice, Warszawa 2005 J.
Wasiak, Kształtowanie się samorządu miejskiego w Polsce centralnej w latach 1915-1926, „Acta Universitatis Lodzensis. Folia Historica”, 1/1980;
Z. Rybicki, Rady delegatów robotniczych w Polsce 1918-1919, Warszawa 1962
Gazeta Łódzka, 14 listopada i 25 listopada 1918
Głos Polski, 12 listopada i 14 listopada 1918
Gazeta Pabjanicka : tygodnik polityczny, społeczny i informacyjny 1928, R.3, Nr 49

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Ciekawy i fajnie napisany artykuł. Gratulacje dla autora 🙂

Nareszcie jakiś bardzo fajny artykuł na temat naszego miasta. Brawo autorze i prosimy o więcej zdjęć jeśli to możliwe. pozdrowienia