Strona główna Sport Koszykówka Ekstraklasa się oddala (ZDJĘCIA)

Ekstraklasa się oddala (ZDJĘCIA)

1
Koszykarki Ślęzy zrewanżowały się za niespodziewaną porażkę sprzed tygodnia i pewnie pokonały Dekorex wyrównując stan rywalizacji w fazie play-off na 1:1.

 

Dekorex Pabianice – Ślęza Wrocław 40:59 (12:17, 10:16, 6:19, 12:7)

Pabianiczanki dobrze rozpoczęły mecz od celnej trójki Aleksandry Dziwińskiej. Potem trafiały Leona Jankowska i Angelika Kowalska i po trzech minutach było 7:2 dla nas. Rywalki jednak złapały właściwy rytm i po kolejnej minucie przegrywały już tylko 6:7 (Agnieszka Śnieżek za dwa i dwa razy z wolnego Kinga Bandyk). Chwilę później celną trójką popisała się Monika Jasnowska i przegrywaliśmy 7:9. Po tym rzucie czas wzięła trener Sylwia Wlaźlak.

Po czasie za dwa trafiły Kowalska i Dorota Sobczyk i prowadziliśmy 11:9. To były już jednak ostatnie akordy Dekorexu tego dnia. Joanna Czarnecka trafiła jeden wolny, po chwili za dwa i przegrywaliśmy 11:12. Jeszcze na dwie minuty przed końcem kwarty do remisu doprowadziła Sobczyk, ale w końcówce kwarty trafiały tylko rywalki, które pierwszą kwartę ostatecznie wygrały 17:12.

W drugiej kwarcie wrocławianki powiększały przewagę. Nie do zatrzymania była Jasnowska, która tylko w drugiej odsłonie zdobyła 8 punktów (dwa razy za trzy i raz za dwa). Z naszej strony próbowała odpowiedzieć jej Jankowska, która zdobyła 7 punktów, ale to Jasnowska miała lepsze wsparcie wśród koleżanek, które wygrała tę odsłonę 16:10. Do przerwy Ślęza miała więc 11 punktów przewagi (33:22).

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, w trzeciej kwarcie błysnęła z kolei Śnieżek, która sama zdobyła 8 punktów przy zaledwie 6 zdobytych przez cały Dekorex (4 Janowskiej i 2 Kowalskiej). Całą odsłonę przyjezdne wygrały aż 19:6 i przed ostatnimi 10 minutami miały 24 punkty przewagi. Stało się jasne, że tylko cud może odebrać im wygraną w tym meczu.

Cudów jednak nie było. W ostatniej kwarcie na parkiecie pojawiły się zmienniczki. U nas błysnęły Marta Błaszczyk i Sylwia Włodarek, obie rzuciły po 5 punktów. Choć ostatnią odsłonę wygraliśmy 12:7, to cały mecz przegraliśmy znacznie, bo 40:59.

Katem Dekorexu okazała się dziś Monika Jasnowska, która w poprzednim sezonie grała w drużynie z Pabianic. Rok temu na poziomie Ekstraklasy była wyróżniającą się u nas zawodniczką, ale po 10 meczach zerwała więzadła w kolanie, a po sezonie zmieniła barwy na Ślęzę Wrocław.

Paradoksalnie pabianiczanki oddały dziś więcej rzutów z gry niż rywalki – 51 (przy 44 Ślęzy), ale mimo to mniej trafiły – 17 (przy 22 rywalek). Miały bowiem bardzo niską skuteczność na poziomie 33% przy 48% gości. O ile przy rzutach za dwa ta różnica nie była jakaś wielka, to celnymi trójkami rywalek nasze zostały znokautowane. My trafiliśmy zaledwie 3 z 18 prób, a rywalki 6 z 13.

Najlepiej o wyniku świadczy eval, czyli bilans zysków i strat poszczególnych zawodniczek. Nasze najdłużej grające koszykarki miały go na dwucyfrowym minusie:  Anna Krajewska (-19), Dziwińska (-18), Sobczyk (-15), Kowalska (-15), Jankowska (-10), podczas gdy rywalki miały podobne wyniki tyle, że na plusie: Śnieżek (22), Jasnowska (21), Małgorzata Chomicka (19), Czarnecka (13), Paulina Kuras (12).

Dekorex: Leona Jankowska 13, Angelika Kowalska 6, Marta Błaszczyk, Aleksandra Dziwińska, Dorota Sobczyk, Sylwia Włodarek po 5, Anna Krajewska 1, Renata Piestrzyńska, Joanna Bogacka, Joanna Szałecka, Justyna Okulska bez punktów.

Ślęza: Monika Jasnowska 19, Agnieszka Śnieżek 12, Paulina Kuras i Kinga Badyk po 8, Joanna Czarnecka 7, Iwona Winnicka 3, Małgorzata Chomicka 2, Anna Pelc, Aleksandra Łata, Agnieszka Czmochowska, Małgorzata Zuchora i Justyna Hołtyn bez punktów.

Wynik rywalizacji wynosi obecnie 1:1. Decydujące spotkanie odbędzie się w najbliższą środę 2 kwietnia we Wrocławiu. Awans do Basket Ligi Kobiet wywalczył już MKK Siedlce, który po raz drugi pokonał Poznań City Center tym razem na wyjeździe 68:46. Siedlczanki czeka jednak jeszcze mecz o mistrzostwo ligi, bo choć awans do BLK uzyskują dwaj zwycięzcy półfinałów, to zaplanowane są jeszcze finał i mecz o trzecie miejsce w 1. Lidze Kobiet, które także będą rozgrywane systemem mecz i rewanż.

REKLAMA
Poprzedni artykułWymarzony debiut Bartosa
Następny artykułNaczelnik najszybszy w Warszawie
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Czemu ten mecz wyglądał jakby „nasze” miały przegrać? To czego one nie trafiały spod kosza to nawet młodziczki by trafiły..Podania do przeciwniczek, amatorskie straty, zero walki. Śmiech na sali po prostu. Wszystko rozumiem – kasy na ekstra może by nie było, ale sportowo awans można było zrobić, żeby pokazać, że w tym aspekcie nadal powinniśmy być w najwyższej lidze. Ktoś krzyczał „oddajcie za bilety!”. Biletów nie ma, ale za Valerin przydałyby się zwroty…