W ostatniej kolejce rundy jesiennej pabianiczanie podejmowali na własnym obiekcie outsidera z Aleksandrowa Łódzkiego. Skazywani na pożarcie goście ostatecznie ulegli, ale do przerwy zdołali kilka razy popsuć nerwy zawodnikom Włókniarza.
Włókniarz Pabianice – Sokół II Aleksandrów Łódzki 6:0 (0:0)

Przewaga gospodarzy była widoczna już od pierwszych minut spotkania. Okazja bramkowa pojawiła się jednak dopiero w 12. minucie meczu. Bramkarz rywali zdołał sparować strzał zza pola karnego, ale do odbitej piłki zdążył inny z graczy zielonych, podając ją do świetnie ustawionego Sebastiana Dreslera. „Smoczek” nie trafił jednak czysto w piłkę, marnując okazję do strzelenia gola. Kilka minut później w polu karnym dobrze odnalazł się Szymon Przyk. Przyjął on sobie w powietrzu futbolówkę i chciał wykończyć akcję przewrotką, ale jego próba także się nie powiodła.

Przewaga pabianiczan rosła z minuty na minutę. Obrona Sokoła powinna zostać pokonana już kilkukrotnie, ale ciągle brakowało czegoś w akcjach Włókniarza. Czasem był to brak zdecydowania u piłkarzy, czasem rywali trzymało się po prostu szczęście. Znakomitym strzałem w 25. minucie popisał się Sulikowski, ale golkiper rywali zdołał końcami palców zmienić tor lotu piłki w taki sposób, że ta trafiła w poprzeczkę. W 38. minucie w znakomitej sytuacji znalazł się za to Dresler. Tym razem dobrze przyjął sobie piłkę, ale ta po jego mocnym uderzeniu futbolówka również zatrzymała się na poprzeczce. W szeregach graczy Włókniarza było już widać oznaki zniecierpliwienia i złości. Emocje te wzmocnił fakt, że w końcówce pierwszej połowy goście wyprowadzili groźną kontrę, po której skórę zielonym musiał ratować Nowacki.

Na drugą połowę pabianiczanie wyszli bardzo zmotywowani i chcieli szybko przełamać obronę rywali. Udało się to w 51. minucie spotkania, kiedy to Paweł Leonow przedłużył dalekie dośrodkowanie w pole karne i do tak odbitej piłki dopadł Tomasz Niżnikowski. Uderzył on sprytnie nad rzucającym się do interwencji bramkarzem i w końcu na tablicy zrobiło się 1:0. Niżnikowski po bramce dostał wiatru w żagle i w 63. minucie podwyższył wynik na 2:0. Piłka zaczęła go niemal sama szukać, bowiem sześć minut później ponownie trafiła ona pod jego nogi, tym razem po nieudolnej interwencji obrońcy Sokoła. Napastnik Włókniarza oddał strzał z obrębu pola karnego i skompletował hat-tricka.

Tomasz Niżnikowski (z prawej) długo nie mógł się wstrzelić, ale w drugiej połowie zdobył cenne trzy bramki

Sprawa zwycięstwa wydawała się już być rozstrzygnięta. Zieloni nie zamierzali jednak zdejmować nogi z gazu. Niżnikowski i Leonow zamienili się rolami i tym razem ten pierwszy był asystentem, a drugi technicznym strzałem w kierunku dalszego słupka wpakował piłkę do siatki. Pawłowi było jednak mało i kilka minut później wykorzystał on zamieszanie w polu karnym gości, podwyższając wynik na 5:0.

Paweł Leonow zdołał w tym spotkaniu ustrzelić dublet

Wynik ostatniego meczu rundy jesiennej na 6:0 strzałem pod porzeczkę ustalił za to Sebastian Mucha. Tym samym ósme zwycięstwo w tym sezonie wpadło na konto zielonych. W pierwszych piętnastu kolejkach pabianiczanie uzbierali na swoim koncie 26 punktów i przerwę zimową spędzą zajmując 6. miejsce w tabeli.

Skład: Nowacki, Stokłosa, Mordzakowski, Acela, Sulikowski, Gorący, Leonow, Sobytkowski, Dresler, Niżnikowski, Przyk.

Na zmiany: Waszczuk, Adamiak, Bieliński, Jarych, Mucha, Nazarczyk, Wójcik.

REKLAMA

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o