Strona główna Kroniki Pabianic Zagłada pabianickich Żydów

Zagłada pabianickich Żydów

43
Zbiory Muzeum Miasta Pabianic
Jeszcze na początku wojny wydawało się, że polityka niemieckich nazistów względem Żydów może dążyć do ich usunięcia z Europy, ale niekoniecznie fizycznej eliminacji. Wraz z sukcesami na frontach narracja Hitlera i jego akolitów coraz bardziej się radykalizowała. Udany początek wojny ze Związkiem Radzieckim przypieczętował los społeczności żydowskiej w Europie Środkowo-Wschodniej. Mieli zostać unicestwieni.

Czasem miejsca niepozorne i urokliwe urastają do rangi symboli rzeczy okrutnych i niewyobrażalnych. Takim miejscem jest pałac w Wannsee – dzielnicy Berlina – położony nad urokliwym jeziorem Więzno – rozlewiskiem snującej się rzeki Haweli. Kiedy powstawał nikt nie spodziewał się, że w jego modnych i bogato zdobionych salach, przypieczętowane zostaną decyzje o najokrutniejszej akcji eksterminacyjnej w dziejach ludzkości.

Wannsee

Inicjatorem jego budowy był niemiecki farmaceuta Ernst Marlier. Zaprojektował ją w 1914 roku Paul Baumgarten, który dwadzieścia lat później stanie się jednym z kluczowych architektów Adolfa Hitlera, tworzącym dla niego monumentalne wizje budowli wyrażających potęgę Rzeszy. Marlier nie nacieszył się jednak długo swoim pałacem. Z powodu długów i problemów finansowych zmuszony został do jego sprzedaży. Zakupił go przedsiębiorca Friedrich Minoux, który w latach 30-tych związał się z kiełkującym ruchem nazistowskim. W 1941 właściciel pałacu oskarżony został jednak o malwersacje finansowe. Siedząc w więzieniu odsprzedał budynek organizacji Stiftung Nordhav, która zarządzać miała nieruchomościami (głównie ośrodkami wypoczynkowymi, letniskami, hotelami) nieformalnie należącymi do SS – zbrodniczej organizacji paramilitarnej działającej przy NSDAP.

Było to zatem dogodne miejsce na spotkanie wysokich przedstawicieli władz, służb bezpieczeństwa i policji, którego celem było ustalenie planu eksterminacji Żydów i zasad na jakich miał się odbywać. Przygotowania do stworzenia projektu „ostatecznego rozwiązania” rozpoczęły się już latem 1941 roku. Wraz z inwazją Niemiec na Związek Radziecki i sukcesami na froncie wschodnim, Adolf Hitler coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu o potrzebie radykalnej eliminacji Żydów w Europie. Dotyczyło do zwłaszcza licznych skupisk ludności żydowskiej funkcjonującej w Europie Środkowo-Wschodniej, która stać się miała przestrzenią przyszłej kolonizacji niemieckiej. Eksterminacja służyć miała zatem „oczyszczeniu” tego terenu i przygotowania do akcji osiedleńczej. Plan zgładzenia milionów Żydów zamieszkujących te tereny wiązał się zatem nie tylko ze zbrodniczymi założeniami ideologii nazistowskiej, ale także pragmatycznymi planami administracji Adolfa Hitlera, których celem było uzyskanie tzw. lebensraumu, czyli przestrzeni życiowej.

Do konferencji dojść miało już 9 grudnia 1941 roku. Atak Japonii na amerykańską bazę Pearl Harbor zmusił jednak do przesunięcia spotkania na 20 stycznia 1942 roku. Wówczas w zaciszu gabinetów luksusowego hotelu z urzekającym widokiem na Więzno, podjęto decyzję o rozpoczęciu akcji fizycznej eliminacji Żydów. Wyrok wydano zaledwie w ciągu 90 minut rozmowy. Była to jedynie formalność, przyklepanie stanu, który już trwał. 7 grudnia 1941 roku, na dwa dni przed pierwotnym terminem konferencji w Wannsee, do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem przyjechał pierwszy transport ze zlikwidowanego getta w Kole. „Ostateczne rozwiązanie” rozpoczęło się niezależnie od formalnych decyzji.

Kulmhof

Chełmno nad Nerem było niewielką miejscowością położoną na wysokiej skarpie nad rzeką Ner, w połowie drogi pomiędzy Dąbiem, a Kołem. Dziś górująca nad wsią świątynia Najświętszej Marii Panny doskonale widoczna jest z przechodzącej obok autostrady A2. Już w październiku 1941 roku do niepozornej osady przyjechać miał ze swoim szoferem Herbert Lange – niemiecki policjant, dowódca Sonderkommando w Prusach Wschodnich. Tuż po wybuchu wojny był jednym z aktywniejszych wykonawców rozkazów wydanych w ramach tzw. akcji T4, której celem była fizyczna eliminacja osób z niepełnosprawnościami i dotkniętych chorobami psychicznymi. Miało być to swoiste preludium, pierwsze testy przed uruchomieniem nazistowskiej machiny zagłady. Najprawdopodobniej Lange brał udział w pierwszych próbach uśmiercania ludzi za pomocą spalin i komór gazowych umieszczonych na specjalnych furgonetkach. Ten sposób pozbawiania życia miał tę „zaletę”, że można było sprawnie usunąć dowody zbrodni, miejsce kaźni szybko przenieść w inne miejsce, a co najistotniejsze, był bardziej dyskretny niż chociażby rozstrzeliwanie. Wbrew pozorom Niemcom zależało bowiem na ukryciu miejsc ludobójstwa i sprawnym zacieraniu śladów. Z tej perspektywy wizyta w Chełmnie zbrodniarza wojennego nie była przypadkiem. Leżąca na uboczu mała, urokliwa osada, oddzielona od świata rzeką i gęsta pokrywą lasu ruchowskiego, a jednocześnie umiejscowiona nieopodal ważnego węzła kolejowego, była doskonałą lokalizacją dla przyszłego terenu zagłady.

Chełmno (w czasie wojny nazywane Kulmhof) było jednym z pierwszych miejsc masowej Zagłady na mapie okupowanej Europy. Celem jego istnienia miało być „oczyszczenie” tzw. Kraju Warty, niemieckiej prowincji stworzonej z ziem Wielkopolski i ziemi łódzkiej włączonych bezpośrednio do III Rzeszy. Dla namietnika prowicji gauleitera Arthura Greisera, miał być to region wzorcowo realizujący politykę Rzeszy. Chciał dokonać szybkiej germanizacji tego terytorium w ten sposób zespalając go z Niemcami. W tym celu jeszcze w grudniu 1939 roku rozpoczęła się akcja eksterminacji polskiej inteligencji. Starano się też ograniczyć dzietność w polskich rodzinach i wprowadzano szereg ograniczeń ekonomicznych. Plagą Kraju Warty były masowe wywózki i przesiedlenia ludności. W roku 1941 przyszła kolej na nowy etap – pozbycie się Żydów. Stąd też, z osobistej inicjatywy Greisera, ludobójcza maszyna ruszyła w regionie tak szybko. W grudniu 1941 likwidować zaczęto getta położone niedaleko Chełmna, w styczniu przybył pierwszy transport z Łodzi, w którym przywieziono ponad 5000 Romów i Sinti pochodzących z austriackiego Burgenlandu. Po nim przybywały kolejne, już z pierwszymi łódzkimi Żydami. Litzmannstadt Getto przygotowywało się na przyjęcie nowych przybyszów – Żydów z Czech i zachodniej Europy. Pabianickim starozakonnym zegar zaczął niebezpiecznie wymierzać ostatnie chwile życia.

Przed dramatem

Trudno jednoznacznie oszacować ile ofiar pochłonęło pabianickie getto przed likwidacją. Żydzi z pewnością umierali z niedożywienia i rozwijających się chorób. Wiadomo, że tuż przed sformalizowaniem istnienia dzielnicy zamkniętej wybuchła w mieście epidemia tyfusu. Znaczna śmiertelność panować miała wśród dzieci i starców. Było to zresztą na rękę niemieckim władzom, których celem było funkcjonowanie getta jako obozu pracy. Zdarzały się także wywózki osób w wieku produkcyjnym do obozów pracy. W źródłach pojawia się także informacja o przeniesieniu z Pabianic dużej grupy mieszkańców getta (w szczególności tej korzystającej z pomocy socjalnej) do getta w Kałuszynach pod Warszawą. W dokumentach znaleźć możemy także potwierdzenie przynajmniej sześciu egzekucji na Żydach jakie miały miejsce w Pabianicach. Najczęściej ich powodem miało być samowolne opuszczenie terenu dzielnicy żydowskiej. 7 września 1942 roku w Łodzi powieszona miała być także grupa działaczy pabianickiego Judenratu, którzy oskarżani zostali o malwersacje przy dystrybucji żywności. Zimą 1941 roku Niemcy dokonali także konfiskaty ciepłej odzieży i nadwyżek jedzenia, co niechybnie musiało wpłynąć na kolejne zgony.

Do najbardziej dramatycznych wydarzeń doszło jednak w dniach 16-18 maja 1942 roku. Przygotowania do akcji likwidacyjnej rozpoczęły się już najpewniej wcześniej.

Z informacji źródłowych wynika, że już w marcu miały się w getcie rozpocząć specjalne badania populacyjne osób powyżej 10 roku życia, w czasie których części osób przybito na ciele znaczek z literą „A”, innym zaś „B”. Miały one na celu wyznaczyć ludzi na tyle silnych by podjąć pracę (ci otrzymali znak „A”) oraz tych, którzy się do niej nie nadawali (znak „B”). Jak łatwo się domyśleć ci ostatni poddani mieli być eksterminacji. Paradoksem sytuacji było to, że wielu Żydów próbowało symulować choroby sądząc, że uda im się zostać w mieście i tym samym uniknąć wywózki. Nie zdawali sobie sprawy, że mogą tym zachowaniem wydać na siebie wyrok śmierci.

Likwidacja

W dniach poprzedzających likwidację władze policyjne miasta zaczęły ograniczać możliwości przemieszczania się pomiędzy różnymi częściami getta. Niepokojące były także informacje o przywożeniu do miasta dużych partii pokrwawionej odzieży, która miała być przerobiona na przędze. Plotkowano także o zamknięciu getta. Nasiliły się one w szczególności na początku maja kiedy blisko 500 osób wywieziono w niewiadomym kierunku. My dziś wiemy, że była to grupa Żydów przetransportowana do obozu pracy w Norwegii. Miejscowy Judenrat uspokajał więc, że pabianickim Żydom nic nie grozi, że informacje o likwidacji są nieprawdziwe. Trudno powiedzieć na ile faktycznie wynikało to z niewiedzy, a na ile z chęci powstrzymania wybuchu paniki. Warto w tym miejscu dodać, że w istocie jeszcze w 1942 roku – ale i później także – Żydzi nie wiedzieli co oznaczać może zamykanie getta. Sądzono, że być może wiązać się będzie z tym przeniesienie do innego, większego getta, lub przewiezienie do obozów pracy. W najczarniejszych snach nie wyobrażano sobie, że machina Zagłady już działa. W Pabianicach wyznawcy religii mojżeszowej mogli jednak coś podejrzewać.

Już na początku 1942 roku we wsi Dąbrowa leżącej pomiędzy Pabianicami, a Ksawerowem (dziś osiedle Dąbrowa) funkcjonować zaczęła sortownia mienia żydowskiego przywożonego z Chełmna nad Nerem. W miejscu – które trudno dziś jednoznacznie zidentyfikować – zatrudnionych zostało ponad 200 pabianickich Żydów. Rozpakowując potężne transporty, które przybywały z Chełmna nie sposób było nie zauważyć tysięcy ubrań, w tym wielu z naszytymi jeszcze żółtymi gwiazdami Dawida. W niektórych odnajdywano tzw. rumki, czyli monety z Litzmannstadt Getto, a także być może niewielkie grypsy i liściki zawierające prośby o ratunek. Więcej na temat tajemniczej sortowni na pabianickiej Dąbrowie napiszę jednak w kolejnej odsłonie cyklu.

Tragedia rozpoczęła się w przeddzień Zielonych Świąt 1942. Wersje wydarzeń jakie pojawiają się w źródłach nie są jednolite. Niektórzy świadkowie twierdzą, że dzień przed rozpoczęciem likwidacji miejscowy Judenrat wydał nakaz zebrania się nazajutrz mieszkańców pod siedzibą Rady.

Inni z kolei wspominają, że 16 maja w godzinach popołudniowych na teren getta wkroczyły oddziały SS i policji i nakazały natychmiastowe opuszczenie domostw. Osoby chore i nie mogące się poruszać wyrzucano z balkonów i dobijano na miejscu. Te dwie wersje niekoniecznie muszą stać z sobą w sprzeczności. Być może faktycznie działano dwutorowo, z jednej strony próbując Żydów zgromadzić w jednym miejscu, a z drugiej opornych wywlekać z domów. Z pewnością wiadomo, że przynajmniej dzień wcześniej zauważono wzmożony ruch przed siedzibą policji przy ulicy Gdańskiej. Do miasta zjechały się także specjalne oddziały SS.

Następnie sformowano kolumnę, która idąc wzdłuż ulicy Warszawskiej i Zamkowej dotrzeć miała do stadionu sportowego firmy Kruche-Ender położonym przy dzisiejszym zbiegu ulic Konopnickiej, Skłodowskiej i Wyspiańskiego. Marsz przez Pabianice miał dramatyczny przebieg. Żydzi szli w szpalerze stworzonym przez policję i oddziały SS. Pośpieszani, bici, podgryzani przez rozjuszone psy szli do nieznanego sobie celu. Ci którzy upadali byli tratowani przez innych. Nienadążających zabijano na środku ulicy. Sterroryzowani szli w całkowitej ciszy. Jak donoszą świadkowie, nawet dzieci nie odważyły się zapłakać. W pewnej chwili kolumnę minęły ciężarówki wypełnione pacjentami szpitala gettowego, którzy dzień wcześniej zostali przygotowani przez personel placówki. Zawieziono ich od razu w kierunku dworca kolejowego. Ich kolejnym przystankiem miało być Chełmno.

Zbiory Muzeum Miasta Pabianic

Stadion

Tymczasem pozostałych mieszkańców getta spędzono na otoczony wysokim parkanem stadion. Tam rozpoczęła się selekcja. Ponownie zdolnych do pracy oznaczano literą „A”, zaś słabych, dzieci i starców literą „B”. Towarzyszyły temu dramatyczne zdarzenia. Z rąk matek wyrywano niemowlęta i młodsze dzieci, niektóre okrutnie mordując. Rozdzielano całe rodziny, które w chaosie traciły ze sobą kontakt raz na zawsze. W przerwach między tym ponurym widowiskiem Żydom kazano tańczyć, a tych którzy odmawiali robienia z siebie pośmiewiska brutalnie bito. Selekcja trwała do 18 maja. 16 maja wieczorem spadł potężny deszcz. Żydom nie pozwolono ruszać się z płyty stadionu. Kazano im stać i wyczekiwać kolejnych rozkazów. Dramatyczne wspomnienia z tej nocy zapisała Helena Morawska;

„W sobotę wieczorem 16 maja 1942 r. któraś z naszych sąsiadek zaalarmowała cały nasz dom. Wyszliśmy wszyscy na podwórko. Deszcz tego wieczoru padał ulewnie. Zapalające się reflektory stwarzały na naszym podwórku taką jasność, że widzieliśmy się wszyscy – jednakowo przerażeni. Wiedzieliśmy, że na boisku Krusche i Ender są Żydzi z getta. Po zgaszeniu światła z tysięcy istot ludzkich wydobył się krzyk, który szarpał serce. I tak jakby dla strasznej bestialskiej zabawy – rytmicznie powtarzało się bez przerwy to samo: światło przemijające i krzyk rozdzierający. Na drugi dzień byłam w kościele na starym mieście. Wywożono na wozach starych Żydów, którzy robili wrażenie półżywych, nie reagowali na otoczenie. Wozy posuwały się w stronę stacji..”

Kategorię A przyznano około 3 500 pabianickich Żydów. Odesłano ich tramwajami do getta łódzkiego. Mieszkańcom Litzmannstadt getto moment przybycia starozakonnych z naszego miasta mocno wrył się w pamięć. W zapiskach z getta znajdziemy taką wstrząsającą opowieść:

„Nastrój w getcie zmienił się zupełnie od niedzieli. Informacje o wysiedleniach na prowincji miały depresyjny wpływ na społeczność. Nic nie szokowało bardziej, jak wizyta na ulicy Masarskiej pod numerem 22, gdzie stłoczono ponad tysiąc (1082) kobiet z Pabianic. W każdym kącie widziało się matki, siostry, babcie opłakujące najmłodsze dzieci. Wszystkie dzieci do 10. roku życia zostały wysłane w nieznanym kierunku. Niektóre kobiety utraciły troje, czworo, a nawet sześcioro dzieci. Ich cicha rozpacz jest bardzo dotkliwa, jakże inna od głośnych lamentacji, do których przywykliśmy podczas pogrzebów i o wiele prawdziwsza.”

Do Łodzi pabianiczanie przywieźli też informacje o istniejącej sortowni mienia. Wiadomość ta pozbawiła łódzkich Żydów złudzeń co do ich dalszych losów.

Ostatnia droga

Oznaczeni literą B odtransportowani zostali na stację kolejową, a następnie wysłani specjalnym pociągiem do Chełmna nad Nerem. Tam czekał ich ostatni rozdział gehenny. Jak mogły wyglądać ich ostatnie chwile? Detaliczną relację ukazującą sposób w jaki mordowano w Kulmhof pozostawił Gustaw Laabs, kierowca ciężarówki maszyny gazowej:

Niedługo potem Burstinger kazał mi podjechać przydzielonym mi samochodem tyłem do rampy znajdującej się z boku pałacu, od strony parku. Rampa była wykonana z drewna i opadała w dół ku korytarzowi, który prowadził do piwnicy. […] Po upływie pół godziny usłyszałem głośne krzyki z sali w piwnicy, a we wstecznym lusterku ujrzałem wbiegających na pakę bosonogich ludzi. Nie widziałem ich całych, zauwazyłem tylko bose stopy. […] Wnioskowałem z tego, że są nadzy. Wiedziałem, że wbiegają do ciężarówki bo się trzęsła. Kiedy była już pełna drzwi zostały zamknięte na klucz. […] Potem Burstinger polecił polskiemu cywilowi, żeby ten wszedł pod ciężarówkę i coś tam zrobił. Bothmann, który wyszedł z piwnicy, kazał mi uruchomić silnik i nie wyłączać go przez dwadzieścia minut. Włączyłem silnik i po jakiejś minucie usłyszałem okropne jęki i krzyki dochodzące z ciężarówki […] (dotarło do mnie, że do wnętrza ciężarówki doprowadzono spaliny, by zabijały ludzi). Po kilku minutach jęki i krzyki stopniowo zaczęły cichnąć. Po upływie około dziesięciu minut dosiadł się do mnie funkcjonariusz policji, a Bothmann kazał mi ruszać. Po około trzech kilometrach dotarliśmy do poręby w lesie, przy drodze do Koła. Gdy tam dojechaliśmy, policjant kazał mi zatrzymać się przy zbiorowej mogile, gdzie pod nadzorem funkcjonariusza pracowała grupa Żydów. […] Gdy drzwi [ciężarówki] stanęły otworem wypadło z niej osiem czy dziesięć ciał. Potem grupa robotników wyrzuciła stamtąd resztę ciał. […] W samochodzie, którym kierowałem, gazem zabito około pięćdziesięciu ludzi.

Prawdopodobnie kilka miesięcy po wykonaniu wyroku na pabianickich Żydach, w działającym ciągle magazynie w Dąbrowie, w jednej z marynarek znaleziono kartkę podpisaną przez 12 Żydów z Kutna, Grabowa, Łodzi, Łęczycy, Sanoka, Lutomierska i Turka. Informują w niej o bestialskich mordach dokonywanych w Kulmhof. Kończą zaś słowami wymownymi:

Bywajcie zdrowi i jeśli przeżyjecie, pomścijcie nas. Oto są ci, którzy pracowali w Chełmnie między Kołem i Dąbiem, w obozie śmierci

Po blisko 80. latach od tej niezwykłej tragedii jedyne co możemy im dać to jedynie pamięć!

W kolejnych częściach tekstów o pabianickim getcie poruszę sprawę sortowni mienia w Dąbrowie oraz zbrodniarzy wojennych odpowiedzialnych za mord na Żydach, obywatelach naszego miasta.

Bibliografia:

Browning R. Ch., Geneza „ostatecznego rozwiązania”. Ewolucja nazistowskiej polityki wobec Żydów (wrzesień 1939-marzec 1942), Kraków 2012

Dąbrowska D., Zagłada skupisk żydowskich w Kraju Warty w okresie okupacji hitlerowskiej, „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego” 1955, nr 13–14.
Pabianice, [w:] Encyclopedia of Jewish Life before and during the Holocaust, t. II, red. Sh. Spector, G. Wigoder, New York 2001, s. 960.

Montague P., Chełmno – pierwszy nazistowski obóz zagłady, Wołowiec 2014
Peska R., Skazani na zagładę. Żydzi w Pabianicach 1794–1998, Pabianice 1998.
Rykała S., Działalność społeczno-kulturalna mniejszości narodowych i religijnych w przestrzeni miejskiej Pabianic do drugiej wojny światowej, Studia z Geografii Politycznej i Historycznej 2, s. 263-302
Sefer Pabianice. Jizkor Buch fun der farfainikter kehile, red. A. W. Yassni, Tel Awiw 1956, Melbourne 2014 (książkę w języku angielskim przeczytać można na stronie: https://www.jewishgen.org/Yizkor/Pabianice1/Pabianice1.html)

REKLAMA
43 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Czekam na komentarze o światowym spisku Żydów przeciwko ludzkości

ludzie ludziom zgotowali ten los…
zawrócony transport 930 żydów na statku „St.Louis”
nie przyjętych do USA…
Raport Karskiego alarmujący ONZ o eksterminacji żydów…
Pamiętnik Józefa Bartnika …
Brama powitalna na powitanie wojsk niemieckich w Pabianicach…

Bardzo intryguje mnie, czy prawdą jest, iż do 1941r. czyli do momentu podjęcia przez Himlera na odprawie w Poczdamie kwestii rozwiązania problemu żydowskiego stosunki między ludnością żydowską ,a Niemcami układały się względnie dobrze. Czytałem , co było dla mnie niewiarygodne, że Żydzi zgadzali się na koncepcję gett jako miejsc ich pełnej niezależności od Polaków. Szokiem była informacja,iż np. w Warszawie bogaci Żydzi finansowali w części budowę murów getta. Bardzo chciałbym zweryfikować te fakty w oparciu o dokumenty.

Szukajcie informacji nt. II Wś i getta z różnych źródeł .
A gwarantuję szoków będzie więcej .

Niestety dokumenty,.
zostały już przesiane, odkupione
i dostępne są w większości te,
które są poprawne historycznie.

Nie wierzcie mi,
Nie wierzcie słowom innych,
Potraficie czytać i myśleć ?
Sami wyciągajcie wnioski

Stosunki układały się wspaniałe. Szczególnie mogą o tym pewnie powiedzieć ci, którzy uciekali z Niemiec. Noc Kryształowa też wskazuje na wspaniałe stosunki. Możesz podać źródło tych informacji o których piszesz ?

Historia przemysłowych Pabianic
Do naszego miasta przybyli Niemcy i Żydzi.
Razem rozkręcili ten biznes.

Nie istnieje żaden
światowy spisek Żydów przeciwko ludzkości
Nie ma potwierdzenia
na tego typu teorie spiskowe

Istnieje namacalny i sprawdzalny fakt,
czyli
Światowy Kongres Żydów

Może teraz coś o żydowskich denuncjacjach Polaków albo żydowskich pracownikach NKWD i UB lub żydach dziś na szczytach władzy???

A może o Polakach denuncjujących Żydów, albo o Polakach którzy w zdecydowanej większości tworzyli UB ?

I tu wychodzi ile miłości przebaczenia jest także po drugiej stronie
Żeby to się nigdy nie powtorzylo

Mój nieżyjący dziadek rocznik 1918 który raczej antysemitą nie był nigdy nie atakował ich słowną nienawiścią opowiadał że w Pabianicach przed wojną idąc przez dzisiejsze stare miasto w pojedynkę bądź z kolegą a na chodniku ul Warszawskiej stała grupa młodych Żydów to obowiązkiem było przejść na drugą stronę ulicy bo inaczej w pie..al.

Stare pokolenie Polaków, ktore bylo skarbnicą pamięci wymiera…
Po nich przychodza inni którzy próbują napisac nowy ład historyczny …
Takich opowiesci jak Twoja jest wiecej
Ale staruszkowie, ktorzy byli swiadkami tych zdarzen odchodza

rozumiem i ubolewam nad każdym straconym życiem i dobrze mieć świadomość,
że takie rzeczy miały miejsce…
ale jaki jest cel polityczny? gospodarczy? finansowy? majątkowy?
tych działań?
bo przecież na końcu o coś musi przecież chodzić ?
więc o co chodzi?

O nienawiść…

Piękny wiersz ale jak zwykle Mickiewicza z niego nie będzie

Last edited 3 miesięcy temu by Dobrego slowa emisariusz

„Mało kto wie także, że Żydzi stawiali bramy powitalne we wrześniu 1939 r. wkraczającym wojskom niemieckim w Pabianicach, Łodzi, Białymstoku czy Krakowie. Ten fakt zapewne dzisiejsze, wrogie Polsce środowiska żydowskie, a także rząd Izraela, chcieliby na zawsze i na wieczność zamieść pod dywan.”
cyt. W realu 24
Czy zachowały się zdjęcia bramy powitalnej dla wojsk niemieckich
albo sowieckich ?

sprawdź sobie na instagramie, może ktoś z twoich znajomych wrzucił.

Całe szczęście
Uffff… bo jak pomyślałem,
że miałbym zostać Frankistą

Czasami niema uzasadnienia i tyle. Psychopata nie musi mieć celu, ani powodu. To inni próbują dorabiać cele i powody do jego działań.
Napisałeś.
„Rozumiem i ubolewam”, nie ma to nic wspólnego z twoimi komentarzami pod poprzednim artykułem z tej serii.
Przynajmniej tu okazałeś minimum refleksji, i oby to nie były tylko puste słowa, bo eksterminacji niemowląt, dzieci nie da się usprawiedliwić, wytłumaczyć postępowanem społeczności, polityką, celem gospodarczym, finansowym czy jaki tam jeszcze sobie wymyślisz.

Last edited 3 miesięcy temu by Aerospace

Ciekawi mnie czy będzie możliwa rozmowa na argumenty
inna niż zgodna z narracją przemysl holocaust ?
Czemu te tematy wyplynely po objęciu głównych stanowsk w rządzie ?
Po odpaleniu chanuki w sejmie ?
Kiedy Żydzi przestaną ukrywać swoje pochodzenie, nazwiska ?
Ale to oczywiście antysemityzm i pisanie Mickiewicza

Każde państwo uczy historii według własnego uznania i punktu widzenia. Każde państwo ma wiele do ukrycia lub przemilczenia. Izrael dba o to, by na świecie ciągle podkreślano o cierpieniach ich przodków. Polska niestety krzyczy tylko wtedy , gdy już ktoś nas obrazi, czyli po fakcie. Polecam wszystkim książkę ” Anus mundi” Wiesława Kielara o obozie w Auschwitz. Dowiecie się jak wyglądało życie w obozie nie z przesłania ogólnego, czyli każdy Niemiec był zły a Polak czy Żyd cierpieli, ale od człowieka który trafił tam z nr 290 i przeżył tenże oboz. Przedstawianie historii tylko z jednego punktu widzenia jest po… Czytaj więcej »

Moje komentarze dotyczyły na sugestie Autora.

„Wydaje się, że jego głównym kryterium winno być istnienie tematu w przestrzeni publicznej mierzone miejscami upamiętnienia, celebrowanymi rocznicami, nazwami ulic, zbiorem okazji do tego, by z historią danego zjawiska się zapoznać.”

Niemcy zawsze łamali reguły i przepisy, nigdy nie można im ufać. Fałszywy naród, wstrętny język, w krwi im to zostało i nie wyjdzie.
Dorobili się bo niewolnicy robili za darmo teraz są bogaci i jest im dobrze.
Takie marki jak BMW nie powinno się kupować, w czasie wojny 60% pracowników to więzniowie przymusowi z obozów.
Po 75 latach, w 2016 roku BMW przeprosiło za wykorzystywanie przymusowych pracowników. Dziękuje bardzo za takie przeprosiny, niech jeszcze wypłacą odszkodowania rodziną za to, że dorobiły się te marki na niewolnictwie.

Idąc tym tokiem rozumowania, to żadnym autem pewnie nie jeździsz, no bo jakim, może jedynie koreańskim, ale tez nie wiem do końca, czy nie mają czegoś na sumieniu 😉

Ciekawe ile wyplacili bogaci przemysłowcy pabianiccy
pochodzenia żydowskiego
którzy sciagali tu swoich ziomków do miast i zatrudniali w swoich fabrykach .
Jedno się dorobili kosztem drugich zupełnie jak wchinskich fabrykach .
Na starych zdjęciach i filmach
Jakos nie widać żeby bogata elita tworząca to miasto i kulturę mojżeszowa zadbała o warunki do godnej pracy, płacy i bytowania

Ciekawe informacje wyplywaja kiedy zagłebimy sie w historii powstania tzw. Panstwa niemieckiego
Kto przybyl na te tereny ?
I dla czego zwroty w jezyku niemieckim sa podobne do jezyka hebrajskiego ?
Latwiej bedzie mozna zrozumiec pozostalosci DNA we krwi, oraz zachowan spoleczno historycznych …

https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/p/276-pabianice/99-historia-spolecznosci/137819-historia-spolecznosci
Ciekawe kto dzisiaj w Pabianicach prowadzi tradycję
„Pabiancer Cejtung” ?
Ja myślałem ze to pomysł nazwy gazety niemieckiej
A tu proszę Cejtung było gminy żydowskiej .
Może redaktor p.Sebastian udostępni przedruki, linki do tych gazet .
Przyblizylo by to nas znacznie
do poznania tamtych czasów i sytuacji społeczno kulturalnej
A przecież wiadomo pamięć i korzenie są najważniejsze ….

Nazwa Cejtung nie dziwi bo pochodziła z języka jidisz. Pan Sebastian nie zajmuje się na co dzień digitalizacją zbiorów biblioteki, więc jeśli to Pana ciekawi zapraszam do odwiedzenia biblioteki wojewódzkiej. Przy czym mało się tego zachowało, a i jidisz wypada znać.

A na koniec odpowiem krótko na Pana strumienioświadomościowe wywody. Jestem historykiem. Moim obowiązkiem jest dbać o pamięć, również o wielokulturowości naszego regionu, a zwłaszcza o tragedii ludzi, którzy zostali bestialsko zamordowani. Może oczywiście spędzać Pan czas na rozstrzyganiu jaki jest ukryty cel tych tekstów, kto bogatemu zabroni. Natomiast historii Pan nie zmieni.

Historia powinna zawierac fakty A zawod historyka jak pokazuje obserwacje od lat 90 to profesja coraz czesciej podobna do prawnika. Dzisiaj patrząc na program szkolny np. Historii trudno wyciągnąć jakieś sensowne wnioski, ktore można by zastosować w przyszłości z korzyścią dla naszego narodu. . No cóż temat bardzo na czasie i bardzo interesujący, sam nie wiedziałem że takie masowe morderstwo rozegralo się na terenie Pabianic . Natomiast nadal nie wiem jaki jest cel ? chęci prowadzenia zajęć w szkołach, rozmów dydaktycznych, sadzenia wspólnie żonkili wokół szkół itd. Wśród dzieci które jeszcze nie poznały zabawy na świeżym powietrzu. Przecież tego mordu… Czytaj więcej »

Szanowny Panie redaktorze, nazwa Cejtung nie pochodzi z jidysz. To tak jak nazwa Sinti została wymieniona obok Romów. Sinti są Romami. No i jeszcze kilka innych błędów a przecież jest Pan historykiem. Och ta poprawność polityczna, naziści niemieccy, a także wystarczyło napisać po prostu Niemcy i już, bo taka jest prawda historyczna. Ma Pan rację, historii się nie zmieni, choć niektórzy próbują nadal, szczególnie współcześni allochtoniści, czyż nie ?.

Szanowny Panie, Nazwa „Cejtung” w takim zapisie pochodzi z jidysz, tak jak słowo burmistrz lub majster są polskimi słowami. A że stworzony został inspirując się niemieckim? Jasne, ale czym miał się wzorować jeśli jidysz w tym kręgu kulturowym powstawało. Pojęcie „Romów i Sinti” historiografia używa powszechnie w opisie Porajmos. Jest ono też stosowane w oficjalnej nomenklaturze dnia pamięci, a także w miejscach pamięci, w tym w Chełmnie nad Nerem. Nie popełniam zatem błędy lecz używam pojęć, które powszechnie stosuje się w opisie zjawiska. „Niemieccy naziści” używam zamiennie z Niemcy. Wielokrotnie w tekście pisze o Niemcach. Natomiast nie ukrywam że pojęcie… Czytaj więcej »

Dziękuję za poświęcony mi czas, ale nazwa gazet w jidysz to ”cajtung”. Jidysz to fonetyczny zapis żargonu alfabetem hebrajskim. Czyli ”tsajtung”, choć używano wtedy skrótu. Jidysz choć jest językiem współcześnie, to nie kwalifikuje się ani do satemowych, ani do kentumowych, choć coraz częściej odchodzi się od tych nazw na rzecz języków genetycznych. W minionych czasach żargon ten uwzględniał także wyrazy ludności danego kraju w którym żyła dana społeczność Żydów. Czyli zawiera także elementy słowiańskie jak i ”germańskie”. Jidysz to język w rodzaju esperanto. Określenie Porajmos to zagłada Romów – nie jest nazwą Romów tylko ich dotyczy. Sinti nazywają siebie Romami,… Czytaj więcej »

Podsumowując:
:miasto jak i włodarze są z góry na przegranej pozycji,
Żeby pozwolić sobie na wejście do kasyna trzeba albo znać zasady gry
albo mieć duże kieszenie żeby pozwolić sobie na taki gest .
Narracja odpowiedzi próby osiągnięcia celów są takie same od dziesiątek lat i nie różnią się od innych rozmów na innych portalach .
Zapowiada się serial ciekawszy niż Netfix .

Z socjologiczego punktu widzenia będzie to ciekawa obserwacja jak będą osiągane kolejne cele krok po kroku .
Czekam aż zostaną wyznaczone geodezyjne granice getta pabianickiego .

Kiedys ” nic o nas bez nas ” było w cenie …
Czasy się zmieniają
Stare ustalenia vs. Współczesna realizacja
No właśnie a jak miało by być wprowadzone i zrealizowane projekt Polin ?

https://youtu.be/cM5KGAdeSiE

Pozdrawiam „Mickiewicz”.

ps. Tak wiem nie znam się i takie tam 😉
i nikt nam nie będzie mówił
że białe jest białe a czarne jest czarne

Z tego filmu nie wynika nic ponad to, że ktoś próbuje za wszelką cenę napuścić jednych na drugich. Gdyby do sieci puścić filmy że spotkań polskich ruchów narodowościowych, to podejrzewam że większość świata musiałaby się obrazić.

Oczywiście Powstanie (ok 300mln zł) finansowanie i utrzymanie przez Polskę np.Muzeum Polin realizujące zadania ogolnokrajowe i interes biało niebieski nie wynika z tego filmu …. Dofinansowanie przez polske teatru biało niebieskiego w kwocie ok 160 mln zł nie wynika z tego filmu … Wzrost wydawanych paszportów bez wizyty w urzędach Nie wynika z tego filmu …. Umowa międzynarodowa podpisana w 2016o zabezpieczeniu społecznym dotyczące wypłat emerytur i innych świadczeń pieniężnych (o ktorych nam sie moze przyjsc na mysl, 500+, przesiedlenie za praca itp.) nie wynika z tego filmu Spispowszechny ludzi i mieszkań gdzie informacje mogą być wymieniane (i już były… Czytaj więcej »

A trzy MILIARDY złotych rocznie od państwa dla kościoła katolickiego czyje zabezpiecza interesy ?
Spis powszechny realizowany od 1921 roku co dziesięć lat, nie licząc tych wcześniejszych ? Nie widzę żadnego związku z Żydami. Szkoda gadać

Spis powszechny jest realizowany na potrzeby księgowe religi, wzmianka o tym pojawia sie kiedy Józef i Maryja musieli wracać do miejsca zamieszkania. W kazdym filmie religijnym to pokazuja . A kto założył i napisał podstawy religii katolickiej ? Kto lub która grupa religijna była obok władzy doradzała Cesarzowi Rzymu i podjęła sie uporzadkowania i zamkniecia w ramy prawne nauczania Jezusa. Przypominam ze nie ma wzmianek zeby któryŝ uczniów w tym uczestniczył lub był fizycznie w rzymie.. O tym czy religia katolicka jest suwerenna czy finansowo podległa starszym braciom w wierze ? Oraz czy osoby decyzyjne w papiestwie moga byc nie… Czytaj więcej »

Już wszystko rozumiem. Dołóż do tego covid, NWO i szczepienia i mam pełny obrać indoktrynacji Cejrowskiego i Gadomskiego.

Jarek Jakimowicz w filmie „Młode Wilki”
Nigdy się nie przyznawaj
Jeśli Cię złapia za rękę mów
ze to nie Twoja ręka
Jeśli znajdą u Ciebie coś w spodniach
mów ze to nie Twoje spodnie.
Dlatego uważam ze na tym zakończę dyskusję.
Wysmiewanie, zaprzeczenie, ironizowanie, kierowanie uwagi na inne tory
Ciekawe czyja to indoktrynacja ?

A Jakimowicz jakie ma pochodzenie ? Dzięki niemu został „aktorem”, czy przez pochodzenie jest jedynie bylejakim aktorem, czy dzięki niemu jest ekspertem TVP, czy przez nie jest tylko ekspertem w TVP ? A reżyser Młodych Wilków jest żydem ?

Cytat dotyczył zachowania się
w przypadku przyłapania na gorącym uczynku,
a nie kwestii pochodzenia .
Gdybyś mieszkał i znał nasze filmy
to byś wiedział

Kto próbuje napuscic jednych na drugich ?
Kim są Ci tzw. ” KTOŚ”