Strona główna Aktualności Z miasta Zabrakło miejsc w przedszkolach

Zabrakło miejsc w przedszkolach

8

Do miejskich przedszkoli nie dostało się blisko 80 trzylatków. Są na liście rezerwowej.

Do połowy marca rodzice przedszkolaków składali deklarację o kontynuowaniu wychowania przedszkolnego. Do 22 kwietnia trwał nabór, w połowie maja pojawiły się listy przyjętych do miejskich przedszkoli.

W pierwszym etapie rekrutacji obowiązywały kryteria ustawowe, wszystkie jednakowo ważne: wielodzietność rodziny, niepełnosprawność (dziecka, rodzica/rodziców, rodzeństwa), samotne wychowywanie, dziecko w rodzinie  zastępczej. Dalej obowiązywały kryteria dodatkowe tzw. lokalne, w Pabianicach jest ich pięć. Największe szanse miało dziecko: obojga rodziców/opiekunów pracujących zawodowo lub uczących się w trybie dziennym; które ma rodzeństwo w tym przedszkolu; zadeklarowało pobyt co najmniej osiem godzin dziennie; albo jest z placówki opiekuńczo-wychowawczej – te kryteria  miały po 2 punkty (1 punkt gdy jeden rodzic/opiekun pracuje lub uczy się w trybie dziennym).

Dlaczego brakuje miejsc? Bo na dziś co najmniej 157 sześciolatków dostało odroczenie startu szkolnego na podstawie opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej, po wniosku rodziców o zbadanie gotowości szkolnej. W takiej sytuacji miasto musi zapewnić im miejsce w przedszkolu.

– Szacunkowo aż jedna czwarta sześciolatków ma odroczoną edukację szkolną. Liczba może wzrosnąć. Będą miały zapewnione miejsca w przedszkolach, ale może się zdarzyć, że będą to przedszkola inne niż te, do których dotąd uczęszczały – mówi Waldemar Boryń, naczelnik wydziału edukacji, kultury i sportu Urzędu Miejskiego.

– Gdyby połowa z odroczonych  sześciolatków poszła do pierwszej klasy, to wszystkie dzieci najmłodsze znalazłyby miejsce w przedszkolach.

REKLAMA
Poprzedni artykułOświadczenie szpitala ws. pacjenta z amputowaną ręką
Następny artykułWalczyli z ogniem i czasem
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

A podobno mamy niż demograficzny.

Deklarują osiem godzin dziennie, po czym przychodzi babcia o 12:00 i zabiera. A rodzice, którzy jeżdżą do Łodzi do pracy i nie mają takiej babci są bez szans. To samo z konkubinatami.

przepraszam bo nie zrozumialem….a co ma do tego konkubinat?? bo zywo jestem zainteresowany.

Dziecko samotnego rodzica ma większe szanse, więc skoro rodzice żyją w związku niezalegalizowanym, to mogą deklarować bycie samotnym rodzicem w celu podniesienia dziecku szansy na przedszkole (i nie tylko…), proste.

Panie gość – większe szanse to może i miało takie dziecko ale parę lat temu – teraz nie wystarczy powiedzieć, że się jest samotnym rodzicem…

Kolejny problem to 6 latki w szkołach. Czy ktoś się zastanowił czy szkoły są w stanie przyjąć te 6 latki? W SP3 jest teraz 10 klas pierwszych a za chwilę przyjdzie kolejne 10 klas i gdzie te dzieciaki mają się podziać? A co do deklaracji że dziecko zapisane jest na 8 godzin a babcia przychodzi wcześniej, to fakt – sama tak robię choć nie pracuję i mogę być z dzieckiem w domu, ale z drugiej strony dlaczego moje dziecko ma nie uczęszczać do przedszkola? Chyba lepiej żeby spędzało czas wśród rówieśników niż ze mną w domu się nudziło. Pewnie mnie… Czytaj więcej »

To co powie Pan Waldemar Boryń jak oboje rodziców pracuje a ich dziecko się nie dostanie do przedszkola co jedno ma prace rzucić ? Może takie pytanie należy mu albo prezydentowi zadać

Ja miałam taką sytuację ze starszakiem. Od 1 września mąż wziął 2 tyg urlopu (zamiast w wakacje) i chodził od przedszkola do przedszkola i pytał o wolne miejsca. I znalazł 1 dnia, co prawda nie na mokrej, ale miejsce się znalazło. Tylko ile to nerw nas kosztowało, nocy nie przespanych, to tylko my wiemy.