W czwartkowy poranek, 27 listopada, mieszkanka ulicy Słowackiego w Konstantynowie Łódzkim zauważyła z okna, że ktoś odjeżdża samochodem jej męża – toyotą zaparkowaną pod blokiem. Natychmiast poinformowała o tym właściciela pojazdu, który bez wahania udał się do lokalnego komisariatu, by zgłosić kradzież.
W trakcie rozmowy z policjantami 75-letni właściciel przyznał, że kilka dni wcześniej zgubił kluczyk do auta. Podejrzewał, że wypadł mu na parkingu, a ponieważ nie udało się go odnaleźć, korzystał z klucza zapasowego.
Mundurowi rozpoczęli poszukiwania pojazdu na ulicach miasta. Około godziny 10:30 patrol zauważył skradzioną toyotę na ulicy Zgierskiej. Auto jechało w stronę centrum. Funkcjonariusze zatrzymali je do kontroli, a za kierownicą siedział 31-letni mężczyzna. W pojeździe podróżowało także dwóch pasażerów – cała trójka była pod wyraźnym wpływem alkoholu.
Badanie alkomatem wykazało u kierującego niemal 1,6 promila. To jednak nie koniec jego problemów. Policjanci ustalili, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a dodatkowo prowadził mimo obowiązującego go sądowego zakazu. Co więcej, zaledwie nieco ponad miesiąc wcześniej – 29 października – wyszedł z aresztu śledczego, gdzie odbywał karę m.in. za groźby, niszczenie mienia, znęcanie się i znieważenie oraz naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy.
31-latek został zatrzymany i trafił do policyjnej izby. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. W rozmowie z policjantami przyznał, że skradzione auto zabrał po tym, jak na parkingu znalazł zgubiony kluczyk i „skorzystał z okazji”.
Za popełnione czyny mężczyźnie grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.














![Straszna impreza w podwórku biblioteki [ZDJĘCIA]](https://epainfo.pl/wp-content/uploads/2025/10/haloween-21-180x135.jpg)








