Strona główna Aktualności Z miasta Szkolne świetlice puste. Nie przyszła ponad połowa zadeklarowanych dzieci

Szkolne świetlice puste. Nie przyszła ponad połowa zadeklarowanych dzieci

7
Do SP nr 1 przyszło dziś czworo dzieci.
Chociaż rodzice uczniów z klas I – III mogą od dzisiaj liczyć na zaopiekowanie się pociechami przez szkoły, te świeciły dziś rano pustkami.

W ubiegłym tygodniu od rodziców były zbierane deklaracje chęci skorzystania z zajęć opiekuńczo – wychowawczych. Po przeliczeniu wniosków okazało się, że zgłoszono 57 uczniów. Tymczasem przyszło 24, czyli mniej niż połowa.

W czterech z jedenastu podstawówek – nr 3, 8, 9 i 13 – nie pojawiło się ani jedno dziecko. Frekwencja w pozostałych wyglądała następująco: SP 1 – 4, SP 2 – 3, SP 5 – 5, SP 14 – 2, SP 15 – 3, SP 16 – 3, SP 17 – 4.

Wszystkich dzieci w tym przedziale wiekowym jest 1610.

Opiekę uczniom klas I – III zapewniają od godz. 7.30 do godz. 15.30 nauczyciele świetlicy. Zajęcia dydaktyczne są nadal prowadzone zdalnie.

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Jak w marcu z dnia na dzień zamknęli szkoły ,to nie martwili się co rodzice mają zrobić z dziecmi.Teraz jak niecały miesiąc do wakacji to szkoły otwierają.

Wielkie nieporozumienie, tylko żal dzieci!!!

Proponuję dowiedzieć się jak wyglądała ta „opieka”, koszmar i chyba kara dla dzieci. Ale otworzyli? otworzyli, zniechęcili? zniechęcili i teraz znów mają spokój, byle do wakacji, a od września albo się znów zamknie albo postrajkuje. I NIKT się dziećmi nie przejmuje. Szczególnie tymi dla których szkoła była wyjściem z domowej kiepskiej atmosfery. Żal drodzy nauczyciele, żal.

Tak, tak, bo to zamknięcie szkół to nauczyciele wymyślili, na złość biednym rodzicom…

Ale tu nikt nie pisze o tym kto to wymyślił tylko o tym jak wygląda „opieka”, po 2 miesiącach przerwy panie ze świetlicy wielce zmęczone pracą nie potrafią zająć się dziećmi i sadzają je na krzesłach na 5 godzin? dziecko nie może się bawić, odrabiać lekcji, je na rozkaz, ludzie o czym my mówimy? czy to taaakie trudne zając się 10 dzieci? tylko tv i własne palce? na świetlicy nie ma zabawek, dziecko nie może przynieść własnych książek żeby w tym czasie odrobić lekcje i ma tylko siedzieć przy swoim stoliku, broń Boże żeby podeszło do innego dziecka. To NORMALNE… Czytaj więcej »

Oczywiście, że nie jest to normalne. Proszę poczytać zalecenia GIS oraz zarządzenia MEN. Tam właśnie te wszystkie „rewelacyjne” pomysły się znajdują. Z gier i zabawek korzystać nie można, bo trudne do dezynfekcji, własnych rzeczy nie wolno mieć przy sobie, bo niebezpieczne, dzieci 1.5 metra od siebie, itd. To chyba nie są normalne warunki do prowadzenia zajęć…

Z chęcią wysłałabym dziecko do przedszkola, ale jak słyszę i czytam jak są dzieci traktowane, to się odechciewa. Nie boję się wirusa, tylko Pań ze sprayem i w kombinezonach zabraniających się dzieciom zbliżać do siebie… Te same panie chodzą do sklepu i już tak się tego wirusa nie boją.