Kolejne kolejki łódzkiej okręgówki mijają, a ekipa fioletowych nadal ma na koncie zaledwie jedno oczko. Tym razem była szansa ugrać coś ze słabo dysponowanym tego dnia LKS-em Rosanów, ale pabianiczanom zabrakło wykończenia.
PTC Pabianice – LKS Rosanów 0:1 (0:1)

Goście pierwszą groźną akcję przeprowadzili w piątej minucie spotkania. Gospodarzom udało się ustrzec przed stratą bramki, ale rywale zyskali jeszcze rzut rożny. Po nim jeden z graczy Rosanowa próbował zaskoczyć Kowalskiego z woleja, ale golkiper fioletowych był na posterunku i wyłapał ten strzał. PTC jak zwykle nie grzeszyło tego dnia dokładnością podań. Co ciekawe, podobne problemy mieli przyjezdni, czym ułatwiali naszym zawodnikom grę. Niestety, pabianiczanie nie potrafili z tego skorzystać.

Mocno wiejący wiatr przeszkadzał piłkarzom w precyzyjnych przerzutach piłki. Sprawiał także problemy bramkarzom przy strzałach z dystansu. Kowalski nie dał się jednak oszukać i przy rzutach wolnych spisywał się bardzo dobrze. W 20. minucie pabianiczanie mieli najlepszą jak dotąd okazję do strzelenia bramki. Jacek Hiler nie zdążył jednak do piłki przed interweniującym bramkarzem, który zażegnał niebezpieczeństwo. Niestety, w 25. minucie obrona fioletowych się nie popisała. Najpierw Bączał dał się minąć piłkarzowi gości i ten oddał strzał na bramkę. Kowalski wyciągnął się jak tylko mógł i odbił piłkę, ale po chwili dobiegł do niej inny gracz Rosanowa, którego nie pokrył Korpal i mieliśmy 0:1.

W 31. minucie spotkania powinno być już 0:2. Grający do tej pory znakomite zawody Filip Stuchała pomylił się tym razem w obliczeniach i sfaulował w szesnastce gracza gości. Sędzia podyktował jedenastkę, ale piłkarz z Rosanowa fatalnie przestrzelił i na tablicy utrzymał się wynik 0:1. Fioletowi próbowali jeszcze przed przerwą doprowadzić do wyrównania, ale ich ataki nie miały w sobie mocy. Kowalski musiał za to dwukrotnie zainterweniować, dzięki czemu pabianiczanie do szatni schodzili z tylko jedną bramką straty.

Fatalny karny gracza z Rosanowa dawał pabianiczanom nadzieję na punkty

Po zmianie stron PTC ruszyło do ataków, wiedząc że nie ma wiele do stracenia. Kilka akcji podbramkowych się przydarzyło, ale w decydujących momentach zimnej krwi brakło Bednarskiemu i Stachlewskiemu. Goście korzystali za to z ofensywnej gry naszej drużyny, wyprowadzając bardzo groźne kontrataki. Po jednym z nich gracz LKS-u minimalnie się pomylił, a w drugim znów znakomicie spisał się Kowalski. Wynik końcowy to 0:1 co oznacza, że fioletowi nadal okupują ostatnie miejsce w tabeli. To już ich 9 porażka w sezonie, a trzecia z rzędu.

Kolejny mecz czeka pabianiczan w najbliższą niedzielę. Na wyjeździe zmierzą się wtedy z SMS-em Łódź.

PTC: Kowalski, Stachowski, Korpal, Bączał, Stuchała, Sikorski, Kwiatkowski, Bednarski (82. Janecki), Rudyk (76. Jankiewicz), Stachlewski (56. Kukieła), Hiler.

REKLAMA

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o