Strona główna Aktualności Z miasta Opór w radzie miejskiej. Kto nie chce oddać diet?

Opór w radzie miejskiej. Kto nie chce oddać diet?

23
Miejscy radni długo debatują o rezygnacji ze swoich diet. Mijają bowiem kolejne dni, a pomysł, aby w tym szczególnie trudnym okresie przestali pobierać pieniądze, jakie przysługują im za pracę na rzecz miasta jest na razie tylko pomysłem. Tymczasem przepracowywania się nie można im zarzucić.

Ostatnia sesja, 17 marca, trwała 5 minut. W tym czasie przegłosowano 14 uchwał. Od tej pory nie było już ani jednej sesji, zawieszone zostały posiedzenia komisji, a „aktywność” radnych sprowadziła się do dyżurów. W jaki sposób? Petent mógł zadzwonić do biura rady i za jego pośrednictwem kontaktować się z konkretną osobą (otrzymując adres mailowy, numer telefonu lub zostawiając swój, z prośbą o kontakt). Tak jest zresztą cały czas. I będzie – do końca czerwca. Potem nastąpią wakacje, kiedy sesji i komisji, w zwykłym trybie, nie ma.

Tymczasem diety wciąż wpływają na konta radnych. Kilkanaście dni temu, po tym, jak ze swoich zrezygnowali radni z Konstantynowa Łódzkiego, pojawił się wprawdzie temat, czy nie wziąć z nich przykładu, ale efektów brak. Trudno dojść do porozumienia dwóm istniejącym w radzie klubom – Koalicyjnemu Klubowi Radnych oraz Prawu i Sprawiedliwości. Dodatkowo, jak udało nam się ustalić, radni z KKR nie mogą wypracować wspólnego stanowiska we własnych szeregach – niektórzy są przeciwni pozbywaniu się stałego źródła dochodu. Klub PiS deklaruje, że pomysł zminimalizowania kosztów funkcjonowania rady miejskiej jest słuszny i że radni widzieli tę potrzebę jeszcze przed wybuchem pandemii. Na razie tyle, bo przewodniczący klubu szczegółów nie podaje.

W radzie miejskiej zasiadają 23 osoby. Ich utrzymanie (wypłacane diety) kosztuje miasto średnio 32 tysiące złotych miesięcznie. Przewodniczącemu rady miejskiej „należy się” 1900 zł, wiceprzewodniczący rady oraz przewodniczący komisji dostają po 1650 zł, wiceprzewodniczący komisji – po 1250, a szeregowi radni – po 1100 zł.
Jak zapatrują się na rezygnację z diet? Postanowiliśmy ich o to zapytać, aby poznać indywidualne opinie (to przecież na konkretne nazwiska głosowali mieszkańcy Pabianic).

Do każdego z radnych skierowaliśmy te same pytania:

„Czy opowiada się Pani/Pan za rezygnacją ze swojej diety? Jeśli nie, dlaczego?
Jeśli tak, na jak długi okres czasu jest Pani/Pan skłonna (-y) zrezygnować ze swojej diety i na jakich zasadach?”

Niestety, spośród 23 osób odpowiedziało zaledwie 11,  a w odpowiedziach jest dużo ogólników. Konkretów znacznie mniej. Poniżej przytaczamy to, co otrzymaliśmy:

Antoni Hodak, radny niezależny: „Jestem gotowy w związku z kryzysową sytuacją przeznaczyć środki ze swojej diety na konkretny cel związany z epidemią. Uważam, że należy ustalić realną, rzeczową potrzebę, a następnie jako radni powinniśmy złożyć się na jej realizację. Nie ma w tym wypadku konieczności podejmowania uchwały. Jeśli natomiast większość zdecyduje o odgórnym, okresowym obniżeniu diet o połowę bądź do zera, oczywiście zagłosuję „za” uchwałą. Najważniejsze, żebyśmy w tej sprawie byli zjednoczeni, a środki finansowe zaspokoiły realne potrzeby”.

Monika Cieśla (PiS): „W kwestii diet wypowiedział się już w imieniu klubu PiS Rady Miejskiej w Pabianicach Pan Włodzimierz Stanek”.

Piotr Różycki (PiS): „Informuję, że w przedmiotowym temacie odpowiedzi już udzielił przewodniczący klubu radnych PiS Włodzimierz Stanek”.

Włodzimierz Stanek (PiS): „Tak jak wypowiadałem się wcześniej w temacie oszczędności w funkcjonowaniu Rady Miejskiej, tak podtrzymuję stanowisko klubu PiS. Oszczędzać trzeba zawsze, a nie tylko w czasie epidemii koronawirusa. Projekty oszczędności w formie interpelacji i wniosków radni PiS składali dużo wcześniej przed wybuchem epidemii. Gdyby rządząca większość PO chciała rzeczywistych oszczędności, to już od dawna one by były.  Podsumowując, oszczędności tak, ale systemowo i  kompleksowo”.

Tadeusz Gęs (PiS): „W moim imieniu odpowiedź do państwa skierował  przewodniczący klubu”.

Adam Kaczorowski (PiS): „W związku z przedstawionymi ewentualnymi pomysłami na dokonanie oszczędności budżetowych w funkcjonowaniu radnych w imieniu klubu radnych PiS informuję, że idea minimalizowania kosztów funkcjonowania rady jest słusznym kierunkiem postępowania. Widzieliśmy taką konieczność na długo przed wybuchem epidemii Covid-19. Świadczą o tym chociażby interpelacja radnego Piotra Różyckiego (styczeń 2020) w sprawie dokonania oszczędności w radzie czy chociażby wnioski składane przez nasz klub dotyczące reorganizacji pracy rady miejskiej i przez to wygenerowania znaczących oszczędności. Tematy te tym bardziej stały się aktualne w obecnej sytuacji. Na temat oszczędności naszym zdaniem należy spojrzeć całościowo i kompleksowo. W związku z powyższym do zaproponowanych przez klub PO pomysłów będziemy proponować poprawki w momencie przedstawienia radnym projektu stosownej uchwały”.

Krzysztof Rąkowski (KKR): „Tak jak dotychczas wspierałem organizacje, stowarzyszenia czy eventy, tak tym bardziej w dobie oszczędności i kryzysu zrezygnowałbym z 2-3 diet, ale z przekazaniem na konkretny cel. Takie rozwiązanie chciałbym zaproponować radnym: aby z diet finansować konkretne zadania czy cele”.

Grażyna Wójcik (KKR): „Oczywiście, że jestem skłonna, ale decyzję, w jakiej formie podejmiemy na poniedziałkowym klubie”.

Krzysztof Hile (KKR): ” Jestem za rezygnacją z diety przez okres 2 -3 miesięcy, ale z przeznaczeniem na konkretny cel, który zostałby wskazany przez nasz klub”.

Monika Urbańska (KKR): „Nie zamierzam wypowiadać się w tej sprawie”.

Gabriel Grzejszczak (KKR): „Dzisiaj zbiera się Koalicyjny Klub Radnych, na którym zostanie podjęta decyzja dotycząca w/w tematu”.

Pytania zostały skierowane w czwartek. Niestety, pozostałych 12 radnych do późnego poniedziałkowego popołudnia nie zadało sobie trudu, aby udzielić jakichkolwiek, choćby krótkich odpowiedzi. 

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
23 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

debatują czy sobie odebrać dietę. Za tę debate wezmą dietę. ta dieta przyda się kiedy debatując za dietę, zrezygnują z diety, a kiedy to debat nie będzie.

Tlumaczenie tych mmm „Panow ” po prostu śmieszne. Żal im oddać po parę słówek ale jak ludzie potracili pracę bo Warszawka nie umie się dogadać i naprawdę pomóc ludziom to już o tym nie pamiętają. Ja wiem że przykład powinien iść z góry tj z Nowogrodzkiej ale dół też powinen się zreflektowac i podziałać samemu i mówię tu i o pis jak i po…

Ci Panowie i te Panie nazywają się koalicyjny klub radnych wcześniej peo. Jest ich w radzie 17 tych z pisu 5. Więc jakby chcieli to by sobie przegłosowali co chcą.

Wychodzi na to, że tylko Rąkowski i Hodak mają przysłowiowe jaja.

No i na dodatek dwa wspólne, takie sjamskie

Nie, nie mają. Tylko tak mówią. Z resztą i Hile i inni mówią podobnie. Gdyby chcieli na prawdę, to tak jak ktoś napisał dawno by przegłosowali.

pan różycki to oprócz diety niech odda miejsce parkingowe pod blokiem no chyba ze radnemu rady miasta przysługują cztery miejsca

I jeszcze niech odda ten helikopter z dachu i ten basen z piwnicy. Musisz przyjść i policzyć jeszcze raz już ma 6 samochodów, koparke i czerwony piętrowy autobus. Autobus i koparke parkuje na jednym miejscu wiec ma tylko 5.

Zapomniałeś o jachcie pełnomorskim, czyli nadal 6 …

Nie wstyd Pani, Pani radna? Takie szlochu bo chcą Pani dietę obciąć. Od Pana Piotra to się proszę łaskawie odczepić. Tyle lat nikt nie wiedział co zrobić z parkingami. Dopiero jak wykorzystano pomysł Piotra powstało ich aż 50 więcej. A samochody ma dwa na dodatek nie pierwszej młodości.

Ale wazelina !
To nie był pomysł tylko tego radnego.

oczywiści szanowna pani… spraw wind to również jego pomysł na którym sie wylansował i dostal do rady miasta i od tamtej pory jakoś cisza…brak działań, brak wywiadów i tv… cel zostal osiągniety i dietka wpada….

Czy nie byłoby prościej jakby każdy radny po otrzymaniu wynagrodzenia zgodnie ze swoim sumieniem, przekazał na szczytny cel lub tez i nie. Wyborcy by ocenili, i nie trzeba by było dodatkowych debat na ten temat. Czy radni mogą zająć się miastem a nie sobą samym?

Sumienie to im zanika gdy otrzymują wyniki po wyborach i otrzymują mandat radnego. Sumienie odzywa się po 5 latach gdy zbliżają się kolejne wybory.

A może by tak zapytać prezydenta, jego zastępców czy może by oni sobie troszkę kaski odstrzelili, a wraz z nimi prezesi spółek, naczelnicy, dyrektorzy????? To byłyby realne oszczędności, a nie jakieś hucpy z radnymi

„Kończ waść wstydu oszczedź” – tyle w temacie. Tylko pamietajmy, ze to my wybieramy tych samych ludzi już od lat.

A gdzie jesteśmy MY mieszkańcy? Mamy prawo uczestniczenia w takiej radzie. Przyjdźmy pod urząd stańmy w odstępach 2m zróbmy hałas to z diet zrezygnują tego samego dnia a i cel zaoszczędzonych pieniędzy ustalą w trybie express. Jak bata nie czują to będą pierdzieć za nasze pieniądze i odpoczywać na 5 min sesjach rady. Ludzie ciężko pracują na każde 1100 zł a tu jakieś żarty! Albo się dogadacie albo tam do was przyjdziemy, jest nas ponad 60 tyś. a was 23… Więc uprzejmie proszę o szybką decyzję w tej sprawie.

Świadczy to jedynie o RADNYCH.
Na RADNEGO przychodzą dla KASY, nie dla dobra swojego miasta.

Bardzo dobry czyn droga redakcjo ! Popieram Wasz pomysł w stu procentach. Teraz dopiero widać kto naprawdę chce Dobrze dla miasta.
Zapamiętajmy wszyscy te nazwiska.

Klub Koalicyjnych Radnych się wczoraj zebrał i co zdecydował?? Oddają dietę radnego czy są tak biedni, że muszą ciągnąć kasę z miasta?

Sasin zapytany o to, kiedy rząd i SSp obniżą sobie pensję zaatakował dziennikarzy stwierdzeniem, że najpierw dziennikarze. No, to niech zacznie od wszystkich państwowych mediów, bo do prywatnych, to mu wara.
Natomiast Pani Emilewicz ostatnio bardzo skarżyła się na Mora, że zablokował nagrody. Bał się prezia po tym, co Brocha zrobiła, ale po wirusie wszystko w kasie wróci do normy…
Natomiast jeśli chodzi o naszych radnych, to uważam, że jeśli dieta jest tylko dodatkiem do lepszych źródeł utrzymania, to powinni przeznaczyć na jakiś szczytny cel.

Ciężko odejść od koryta. Jak najwięcej do swojej kieszeni ładować. Tylko kasa się liczy i załatwienie w państwówce pracy swoim kolesiom po znajomości. Te wszystkie ogłoszenia o prace w UM to wielka ściema bo i tak jest już ktoś ustawiony na to miejsce. Oni dbają tylko i wyłącznie od siebie.

Monika Urbańska (KKR): „Nie zamierzam wypowiadać się w tej sprawie”.) Tej pani już podziękujemy.