Strona główna Na sygnale Wypadki Motocyklista nie żyje

Motocyklista nie żyje

31

Tragedia na trasie DK14 w Górkach Dobrońskich. W wypadku zginął 31-letni Łukasz, motocyklista z Pabianic.
Motocyklista z pasażerką jechali od Dobronia. Zaraz za wzniesieniem, około 200 metrów przed zjazdem na obwodnicę wbił się w bok Skody Fabii. Uderzenie było słychać w pizzerii w Dobroniu. Kierowca samochodu najprawdopodobniej próbował zawrócić. Motocyklista, Łukasz W. był reanimowany ponad 40 minut. Bezskutecznie. 29-letnia pasażerka i 20-letni kierowca Skody zostali przewiezieni do szpitala.  Do wypadku doszło około godz. 21.45 w piątek. Droga była zablokowana kilka godzin.

Łukasz W. nie miał uprawnień do kierowania motocyklem.

Jak doszło do wypadku?

REKLAMA
Poprzedni artykułŚcigaczem w Fiata
Następny artykułNie miał prawa jazdy na motocykl
31 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Jeżeli ktoś uważa że każdy motocyklista jest dawcą to gratuluje -,-

Kuba … Zginął człowiek … i w tym momencie mało ważna jest Twoja wieczorna przygoda rowerowa. Pisząc takie coś mogłbyś wziac pod uwagę, że bedzie to czytać Jego rodzina i znajomi. Obyś nie stanął nigdy w takiej sytuacji jak Oni teraz stoją.

Rodzina nie ma co robić tylko czytać bzdury i wypociny kretynów. Myslisz że dodadzą sobie stronę do ulubionych ?

Współczuje każdemu, kto sądzi, że każdy wypadek to zawsze wina motocyklisty (oczywiście nie zaprzeczam, że niektóre są spowodowane z ich winy). Bardzo często jest tak, że nie są oni winni złamania przepisów ruchu drogowego, a cierpią na tym najbardziej. Przykład chociażby w tym bądź w poprzednim tygodniu (nie pamiętam dokładnie): skrzyżowanie Świetlickiego i Jutrzykowickiej. Motocyklista jedzie Jutrzkowicką w stronę Pabianic, facet wyjeżdża autem ze Świetlickiego prosto w motocykl. Wina ewidentnie kierowcy samochodu ale i tak większość powie, że motocyklista był idiotą i debilem i że wypadek był z jego powodu.

Gdyby jechał wolno wolniej to nic by się nie stało. Po to kupują motorki by szpanować i to są skutki. Szkoda ale jak się jedzie normalnie to zawsze jest szansa wyhamować czy zwolnic by matoł drogowy zdążył z manewrem a jak zapierdala się z 180/h to jest nieciekawie z hamowaniem.

Naprwadę współczuję głupocie ludzkiej, która uważa, że wszystkie wypadki z udziałem motocyklisty są jego winą, aż brak słów na takie incydenty.

Nie miał lejcy na prowadzenie motocykla. Kusił los i się doprosił

Lejce to swojej kobiecie zaprzęgnij albo do roweru bo tylko na tyle cie stac. Na drogach typu dk gdzie jest 70 do kurwy nedzy sie nie zawraca a szczegolnie na i lub przex gorka skreca sie w boczna droge i wlacza sie do ruchu. Powinien odpowiadac za spowodowanie katstrofy w ruchu lądowym ale wystarczy ze bedzie zyl ze swiadomoscia ze dzieki swojej glupocie zabil czlowieka. A co do rowezystow to nauczcie sie podstawowego przepisu…. ograniczone zaucanie. Jak zapierdalacie sciezkami przecinające droge w sluchawkach na uszach i w kołnieżu usztywniającym kark to pamietajcie mimo ze macie pierwszenstwo to wy mozecie stracic… Czytaj więcej »

człowieku jeśli nie wiesz jak było to sie nie wypowiadaj …

[*]

Jak zwykle debile nie patrzą w lusterka i przez to giną motocykliści

Tutaj patrzenie w lusterko nic by nie dało.
To było za górką, kierowca miał prawo skręcać (nie ma podwójnej ciągłej), rozpoczynając manwer droga była pusta. Motocyklista nie dostosował prędkości. Nie pierwszy taki wypadek w tym miejscu.
Od razu zaznaczę, że nie trzymam strony kierowcy samochodu i nie należę do osób, ktore uważają, że wszystkie wypadki to wina motocyklistów. Sama jeżdżę ścigaczem, kocham to, ale zdrowy rozsądek ponad wszystko!
Jeśli nie widzę drogi – nie zapierdzielam ile maszyna dała.

[*]
Sam jestem motocyklistą, niestety, ale trzeba mieć oczy dookoła głowy i refleks kierowcy F1. Kierowcy samochodów również naginają przepisy, utrudniają poruszanie się motocyklistom.
Generalnie media i ogół społeczności RZYGA wypadkami z udziałem samochodów – dziennie ginie taka ilość osób, że na nikim to już nie robi wrażenia. Śmierć motocyklisty jest zawsze ciekawym kąskiem – jeszcze wystarczy dopisać/powiedzieć, że jechał z nadmierną prędkością i nie zachował szczególnej ostrożności i mamy newsa atrakcyjnego i ciekawego jak co najmniej katastrofę lotniczą.
Szczere kondolencje dla rodziny!

ludzie czy wy Kurwa nie macie serca do chuja to był dobry chłopak kochal motocykle a nie jego wina było to ze jakiś kretyn zawracal na wzniesieniu na podwójnej ciągłej kto mu dał prawo jazdy a ty z tym rowerkiem weź wogóle Sie nie wypowiadają

Dlaczego nazywasz kretynem osobę, która sama jest poszkodowana w tej sprawie? Nie zawracał na wzniesieniu na podwójnej ciągłej. Przyjrzyj się zdjęciom to zobaczysz tę swoją podwójną ciągłą. Nie oceniaj sytuacji jeśli nie byłeś jej świadkiem i masz informacje z trzeciej ręki. A prawa jazdy na motor nie miał ten dobry chłopak, który kochał motocykle i jechał stanowczo ponad ustaloną normą prędkościową.

Kolego, nie wiem skąd masz te informacje wyssane z palca. Nie zawracał ani na wzniesieniu, ani na podwójnej ciągłej. A co do prawa jazdy, to należy raczej spytać kto nie dał prawa jazdy kierowcy motocykla.

Zanim zaczniesz obrażać ludzi zastanów się czy aby na pewno masz rację.
Kierowca nie zawracał na wzniesieniu ani na podwójnej ciągłej. W tym miejscu jest juz linia przerywana. Tam jest też posesja, do której jest normalny dojazd i kierowca miał prawo tam skręcać!
A gdyby „kretyn” posiadał prawo jazdy na motocykl może wiedziałby, że w takich miejscach trzeba zwolnić, a nie jechać ile maszyna dała.

PS. Uwielbiam komentarze ludzi, którzy nie mają pojęcia o czym piszą, nawet nie wiedzą dokładnie, w ktorym miejscu był wypadek, a najwięcej krzycza.
Z cyklu „nie wiem, nie znam się to się wypowiem”

nie wiem czy tam była „podwójna ciągła”. Ze zdjęć wynika że nie. Współczuje rodziną. Kierowca osobówki powinien zachować więcej rozsądku zawracając w tym miejscu, tym bardziej że jest to droga nie oświetlona, natomiast motocyklista nie jechał dozwolone 90… widać to z resztą po uszkodzeniach obydwu pojazdów…

W tym miejscu nie ma podwójnej ciągłej. Na poboczu jest posesja, do której można skręcać, więc kierowca zachował się jak najbardziej ok.
Motocyklista nie pomyślał, że nie widzi, co się dzieje za górką. Równie dobrze mógł być tam zwykły korek i też wbiłby się w samochód. Gdyby jechał dozwolone 90km/h zdążyłby zwolnić, a kierowca samochodu zakonczyłby manewr. Dodam jeszcze, że wtedy było ciemno i mokro, bo padał deszcz.

blad motocyklisty ewidetny, jak mozna jechac z pasazerem i wbic sie w
bok skody ??? musial sporo jechac a przeciez jak nie widzial co jest za
gorka powwinien jechac powoli. Tak oto konczy sie zycie kogos kto mysli
ze umie jezdzic

skoro nie miał uprawnień do kierowania motorem nic dziwnego że nie ogarnął…tragedia,że nie żyje, ale nie powinien siadać na motor skoro nie był do tego przygotowany…i po cząści jest winny obrażeniom kierowcy samochodu.Jeśli kierowca motocykla byłby doświadczony i umiał jeździć mógłby sobie poradzić nawet w sytuacji gdy kierowca auta popełnił wykroczenie prowokując tym samym zagrożenie

Moim zdaniem każdy kto kupuje sobie ścigacza liczy sie z tym ze zwieksza szanse na przedwczesne opuszczenie ziemi w trumnie, równiez i niekoniecznie ze swojej winy… nie moge zrozumiec tylko tego ze oboje byli rodzicami i powinni minimalizowac ryzyko(odpuscic sobie zapierdzielanki mniejsze i wieksze, zamienic motor na wartburga itp)…..tego nie pojmuje…co do prawka to wiemy wszyscy dobrze ze w wiekszosci to tylko papierek bo samochod nawet dziecko ogarnie a z motorem typu scigacz juz tak latwo mu nie pojdzie, skoro koleżka kochał motory a wiem ze tak bylo to napewno tez potrafil jeżdzić…absolutny przypadek tudzież nieszczesny zbieg okolicznosci spowodowal ze… Czytaj więcej »

gdyby motocyklista nie zapieprzał to nie wbiłby sie tak mocno w auto, również kierowca auta mógłby go dostrzec. a tak to przy zawracaniu widział plamke światła daaaaleko za sobą

właśnie o to w tym wszystkim chodzi, ze kierowca nawet nie widział tej plamki światła, bo był za górką. W momencie rozpoczęcie manweru droga była pusta, więc w zasadzie nie wymusił pierwszeństwa. Nie był w stanie przewidziec, że za chwile zza gorki wyłoni się motocykl, który bedzie zapierdzielał z prędkością światła. Motocyklista też nie myślał, że nie wie, co się za górką dzieje. Chłopak akurat zawracał, ale równie dobrze mógł być tam korek… i też uderzyłby w samochód.

Kiedy przecinasz droge to zwalniasz i patrzysz czy mozesz jechac nawet jak masz pierwszenstwo. A przypomnij sobie ile razy jechales przez przejscie dla pieszych zamiast zsiasc z roweru i go przeprowadzic. Nauczcie sie w koncu ze to was rowerzestow bedzie bardziej bolalo.

stefan ty chyba znales tego motocykliste osobiscie bo pod kazdym krytykujacym go komentarzem wtracasz swoje 3 grosze… troche obiektywizmu czlowieku

jak dla mnie to jet debil i nieodpowiedzialna osoba ,przez którą kierowca skody bedzie miał nasrane w papierach.

oj koleszko pały to ty tu nie przeginaj bo widzę, że najodważniejszy tu jesteś i zbyt mocno cię ponosi. w rzeczywistości, nawet imię podałeś inne żeby przypadkiem ktoś cię z tym co piszesz nie połączył. jak większość z was, tych najgroźniejszych. jeśli masz jakieś żale to proponuję zachować je dla siebie. pokaż jaki ty jesteś mądry, patrz w lusterka jak prowadzisz cokolwiek i zbieraj krew dla kierowcy skody bo najważniejsi są teraz Ci, którzy żyją.

nie wiem o co się kłócicie…uważam że powinniśmy wszyscy sobie pomagać i być uprzejmymi…wy drzecie koty kto lepszy…haha,a każdy motocyklista też jeździ samochodem.Podajcie sobie ręce i pochylcie głowy nad tragedią ,a pomyślmy wspólnie jak unikać następnych.Pokory troszke panowie rajdowcy.Każdy z nas popełnia błędy i fajnie jest się na nich uczyć jeśli mamy szansę.Pozdrawiam kierowców samochodów,motocyklistów ,rowerzystów i pieszych ..

I kolejny motocyklista więcej nie wsiądzie na żelazo tylko dla tego, że szczeniaka nie nauczono na kursie, że manewr skrętu w lewo i zawracania wykonujemy od osi jezdni a nie z pobocza – ale co jak nie dam rady zawrócić na raz?! – to oddaj kluczyki komuś kto da radę. Zdzisiek, powiedz specjalisto jak szybko jechał? i jak wolno trzeba jechać, żeby na mokrej nawierzchni na jednośladzie wyhamować przed przeszkodą, która pojawia się nagle w miejscu gdzie być jej nie powinno 20 km/h? Każdy normalny kierowca czy to samochodu czy motocykla widząc auto stojące na poboczu omija je i nie… Czytaj więcej »