Strona główna Aktualności Lewica o rozbiorze edukacji. Chodzi o zamiar likwidacji bibliotek

Lewica o rozbiorze edukacji. Chodzi o zamiar likwidacji bibliotek

10
Plany likwidacji pabianickiej biblioteki pedagogicznej i siedemnastu innych w całym województwie spotkały się ze stanowczą krytyką tych zamiarów ze strony lokalnej Lewicy. 

Dziś na konferencji prasowej mówili o tym Michał Pietrzak (koordynator „Wiosny” w naszym okręgu), Kacper Błaszczyk (Młoda Lewica) i Piotr Duraj (miejski radny).

– Przyszliśmy tutaj, by rozprawić się z półprawdami, jakie serwuje Urząd Marszałkowski. Nie ma naszej zgody, żeby pod takimi słowami jak reorganizacja czy optymalizacja wprowadzać uchwały i reformy, które pozbawiają ludzi możliwości rozwoju – zaczął Michał Pietrzak.

Działacze Lewicy nie szczędzili słów krytyki pod adresem obecnego i byłych ministrów edukacji. Była też mowa o niezrozumiałych pomysłach tworzenia „wydajniejszych, sprawniejszych i oszczędnych” struktur w postaci czterech dużych bibliotek, do których miałyby trafić książki z ich filii, o edukacyjnej roli, jaką pełnią takie placówki, choćby poprzez organizowanie kursów i szkoleń, a także o pozornych oszczędnościach, skoro wszyscy pracownicy mają znaleźć zatrudnienie.

– Pan wicemarszałek Zbigniew Ziemba uważa, że takie biblioteki to zakurzone miejsca, których nikt nie odwiedza, że generują same straty i można je zastąpić automatami przymocowanymi do chodników (chodzi o książkomaty – przyp. red.) – podkreślał Michał Pietrzak.

– Biblioteki są dla wielu osób miejscem, gdzie mogą one mieć jedyny kontakt z książką. Większość książek jest dostępna w formie cyfrowej, ale nadal pewna grupa czytelników preferuje taką formę czytelnictwa. Rękoma swoich lokalnych działaczy PiS chce dokonać kolejnego rozbioru polskiej edukacji. Nie pozwólmy na to i pokażmy, że presja ma sens – apelował Kacper Błaszczyk.

Głos w tym temacie zabrał również Piotr Duraj.

– Powinniśmy wspierać i dofinansowywać tego typu instytucje, a nie je zamykać. Nie możemy pozwolić, aby mieszkańcy naszego miasta mieli mniejsze możliwości obcowania z książką – mówił radny.
REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

virtualna lewica o virtulanym rozbirze…

Większość książek jest dostępna w formie cyfrowej, ale nadal pewna grupa czytelników preferuje taką formę czytelnictwa.

To może niech ta grupa osób nie zmusza całej reszty społeczeństwa do fundowania swojego hobby?

Albo może w ogóle niech przestaną czytać? Obsługa cyfrowego księgozbioru też pewnie coś kosztuje, a zaoszczędzone pieniądze można będzie przeznaczyć na Rydzyka, albo inny szczytny cel w dziedzinie kultury.

powiedz to tym od Szkutni za 5 mln + koszty utrzymania

Chyba żadnej książki w ręku nie miałeś albo masz inne hobby typu netfliks…

Biblioteka pedagogiczna to bardzo specyficzny „typ” biblioteki. Przeciętny Kowalski nie znajdzie tam nic dla siebie.
Zapisałam się do niej kiedy chodziłam do liceum. Podczas studiów (dwa kierunki: humanistyczny i ścisły) odwiedzałam ją regularnie, ale przydatne dla mnie książki mogłabym policzyć na palcach ręki drwala.
Ile z osób protestujących z niej korzysta?
Żeby nie było: nie mam nic przeciwko bibliotekom. Jestem zapisana do miejskiej i chodzę do dwóch jej filii. Czytam kilkadziesiąt książek rocznie, słucham często audiobooków, staram się zaszczepić u dzieci miłość do książek…

Panowie ale ta biblioteka jest 20 metrów dalej 🙂 Wiem, że nigdy w niej nie byliście ale stoicie przy komórce Heńka Brodacza 🙂

Bicie piany.

Ale kogo to tak naprawdę obchodzi?

Jeśli jest coś takiego jak lewica-prawica to gdzie istnieje normalność?

Last edited 13 dni temu by Mihał