PTC Pabianice niedawno rozegrało swój pierwszy mecz od kilku miesięcy. Przegrana 6:0 z mocną ekipą Andrespolii Wiśniowej Góry nieszczególnie dziwiła. Łomot od trzeciej ekipy A-klasy martwi jednak dużo bardziej.

Iskra Dobroń – PTC Pabianice 9:3 (4:0)

Trzeba jednak przyznać uczciwie, że drużyna z Dobronia ma w składzie ludzi, którzy wiedzą jak się gra. Czynione od jakiegoś czasu wzmocnienia w postaci Dawida Boratyńskiego, Damiana Kozłewskiego, Mateusza Klimka, Dariusza Dolewki czy mającego na swoim koncie występy w III lidze Patryka Olszewskiego mogą zrobić wrażenie. Ostatnio gracze ci pokonali GLKS Dłutów. Teraz, naprzeciw tej drużyny stanęli fioletowi, którzy nadal borykają się z wieloma problemami i prawdopodobnie tylko dzięki pandemii koronawirusa utrzymali się w okręgówce.

Początkowo gra była dość wyrównana, ale zarazem chaotyczna. W 11. minucie Olszewski pokazał jednak swój kunszt posyłając piłkę za linię obrony pabianiczan, wyprowadzając swoich kolegów na znakomite pozycje. Radziszewski w sytuacji 3 na 1 musiał skapitulować i było 1:0. PTC odpowiedziało za sprawą strzału Filipa Stuchały, ale bramkarz gospodarzy pilnował krótkiego słupka i futbolówka bez problemów znalazła się w jego rękawicach. Kilka minut później swojego szczęścia próbował Jacek Hiler, ale w sytuacji sam na sam górą był golkiper Iskry.

Hiler był bliski doprowadzenia do remisu

PTC miało kilka kolejnych dogodnych sytuacji. Technicznego uderzenia próbował Dominik Drąg, ale bramkarz z Dobronia ponownie był górą. W 25. minucie spotkania fioletowych dopadły demony z przeszłości. Naciskany Marcin Bączał zagrał piłkę do Szymona Radziszewskiego, a ten przepuścił ją pod stopą i po chwili wturlała się ona do bramki. To pierwszy od pół roku mecz Radziszewskiego w bramce, ale takie błędy nie powinny mu się przytrafiać. Na 3:0 szybką akcją lewym skrzydłem podwyższył były zawodnik fioletowych – Dawid Boratyński. Wynik pierwszej połowy na 4:0 ustalony został zaś w ostatniej minucie tej odsłony za sprawą uderzenia głową po rzucie wolnym.

Po zmianie stron gospodarzom wystarczyły cztery minuty aby podwyższyć wynik. Radziszewski źle wyrzucił piłkę do środka pola, a tam przejął ją Olszewski i strzałem z dystansu dokonał dzieła zniszczenia. Chwilę później mogło być 6:0, ale sędzia uznał, że bramka padła po spalonym. Kilka minut później PTC mogło zdobyć pierwsze trafienie, ale piłkę sprzed linii bramkowej wybił obrońca Iskry. Dariusz Dolewka miał za to więcej zdecydowania i technicznym strzałem ze skraju pola karnego zdobył kolejną bramkę dla swojej ekipy.

Słabe uderzenie dało obrońcy szansę na uratowanie tej akcji

Gracze z Dobronia przy dobrym wyniku jakby stanęli. Wykorzystali to gracze PTC, którzy w 65. minucie zdobyli gola na 6:1. Strzelcem okazał się Dominik Drąg. Chwilę później fioletowi przeprowadzili dwie kolejne znakomite akcje, po których powinny paść bramki. W 75. minucie Jacek Hiler wziął jednak sprawy w swoje ręce i  zdobył drugie trafienie dla PTC.

Kolejny błąd obrony ekipy z Pabianic sprawił, że podyktowany został rzut karny i mieliśmy wynik 7:2. Jacek Hiler mocnym strzałem w kierunku dalszego słupka sprawił, że robiło się 7:3, ale gospodarze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 9:3.

Jak widać PTC czeka wiele pracy, aby móc myśleć o utrzymaniu w okręgówce. W Dobroniu widać zaś, że myśli się o awansie. Przy lepszej grze podstawowych zawodników jest to jak najbardziej w zasięgu.

Skład PTC: Radziszewski, Prochuń, Bączał, Tyran, Stuchała, Jankiewicz, Kompa, Kwiatkowski, Drąg, Pustelnik, Hiler.

Na zmianę: Buchowicz.

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Widzę że PTC w świetnej formie.. Z taką grą i taką kadrą oni się nie nadają nawet do B-klasy.. Trener – porażka, kadra – kiedyś była mowa nawet o awansie, a teraz? Teraz to już wolę oglądać Kartofliska na YouTube, niż oglądać ich mecze na żywo..
DRAMAT.

Naprzód Iskra!

W nadchodzącym sezonie A klasa będzie nasza!