Strona główna Dzieje się Kultura „Zemsty” ciąg dalszy, czyli sequel spod ręki pabianiczanina

„Zemsty” ciąg dalszy, czyli sequel spod ręki pabianiczanina

0
Fot. Krzysztof Dumka
W lutym mija 190 lat od premiery teatralnej „Zemsty” Aleksandra Fredry. Grupa młodych artystów z Pabianic postanowiła zrobić miłośnikom teatru małą niespodziankę i z tej okazji 24 lutego na deskach MOK-u, przeniesie nas znów do XVIII wieku w podróż pełną wrażeń.

Spektakl pt. „O tym mówić nie wypada!” będzie miał swoją premierę w Miejskim Ośrodku Kultury w Pabianicach 24 lutego o godz. 18.00. Widzowie poznają dalsze losy zwaśnionego Cześnika i Rejenta. Akcja sztuki rozgrywa się podczas wesela Klary i Wacława. Kontynuacje słynnego polskiego dramatu komediowego napisał 23-letni pabianiczanin – Andrzej Borzyński, idealnie odwzorowując styl Fredry. Reżyserką przedstawienia jest Julia Hanke, prowadząca jedną z dwóch grup teatralnych „Spektrum”.

Przygoda Andrzeja z pisaniem rozpoczęła się już w dzieciństwie, kiedy to prowadził swój dziennik zabaw. Świadome pisanie pojawiło się w liceum. Wtedy też został laureatem ogólnopolskiego konkursu „Potęga prasy”.

Pisząc zatapiam się w innym świecie i odrywam się od rzeczywistości, która często bywa dla mnie przytłaczająca. Jedni biegają, inni oglądają telewizję, a ja po prostu piszę – dodaje pisarz.

Fot. Krzysztof Dumka

Kontynuację „Zemsty” napisał na konkurs literacki zorganizowany w ubiegłym roku z okazji 230. Urodzin Aleksandra Fredry. Stworzenie kolejnej historii o Cześniku i Rejencie zajęło mu jedynie 10 godzin. Pod wpływem weny twórczej pisał nieprzerwanie całą noc.

Sam Fredro lubił wsadzać kij w mrowisko i pisał dość odważne teksty, dlatego też uznałem, że trzeba pójść za jego przykładem. Odrobina pikanterii dodana do fabuły mojej kontynuacji odzwierciedla weselny klimat – gdy człowiek troszeczkę wypije, to nie myśli o konwenansach, za to jest szczery do bólu. Uważam więc, że taka forma najlepiej nadawała się na przedstawienie tej części historii, a że jest przy tym kontrowersyjna – tym lepiej. Prawdziwa sztuka musi porusza każde tematy, nie tylko te słodkie i przyjemne – zaznacza twórca.

Głównym celem autora scenariusza jest nauczyć bawiąc. Sztuka ma rozweselić widza i pokazać, że każdy, mimo swoich wad lub cech powszechnie nieakceptowanych, może być kimś wartościowym i trzeba dać mu szansę. Andrzej jednak nie spoczywa na laurach, pisze kolejne sztuki, które być może kiedyś zostaną wystawione na deskach miejskiego teatru.

Od momentu skończenia „O tym mówić nie wypada!” napisałem dwa scenariusze, a kolejne są już w trakcie pisania. Nie poświęcam jednak czasu tylko na pisanie dramatów – piszę mnóstwo tekstów, głównie prozatorskich, choć zdarzają się też i wiersze. Biorę również czynny udział w konkursach literackich, a dodatkowo chciałbym w tym roku skończyć pisać książkę – opowiada Andrzej.

Andrzeja Borzyńskiego zobaczymy 24 lutego w roli Rejenta, wykreowanego pod reżyserskim okiem Julii Hanke. Młoda pabianiczanka od lat udziela się w życiu artystycznym. Odkąd pamięta marzyła o Akademii Muzycznej, ale los miał dla niej inne plany…

Fot. Michał Czajkowski

Moja przygoda z aktorstwem zaczęła się tak naprawdę dopiero w 2018 roku. Zagrałam wtedy jedną z głównych ról w spektaklu „Sąsiedzi”. To był dla mnie przełomowy moment. Występowałam wcześniej na scenie, ale w roli muzyki/wokalistki, a nigdy w roli aktora – dodaje reżyserka.

W 2022 roku Julii udało się ukończyć studia aktorskie w Krakowie w szkole SPOT oraz obronić dyplom w Państwowej Szkole Muzycznej w Zduńskiej Woli (instrument – flet poprzeczny). Jej debiutem reżyserskim był spektakl „X spojrzeń na miłość”. Od września 2023 roku jest reżyserem części grupy teatralnej „Spektrum” działającej przy Miejskim Ośrodku Kultury w Pabianicach. W swojej pracy nie zwalnia tempa. W styczniu odbyła się premiera „Kandydatek na żonę”, a na luty zaplanowana jest premiera „O tym mówić nie wypada!”.

Premiera „Kandydatek na żonę”

Często miewam nagłe olśnienia, które później przenoszę na scenę. Potrafię sobie wyobrazić układ aktorów i rozwój sytuacji na scenie. Kieruję się tezą „Rób tak jak cię ruch prowadzi”. Staram się, aby każdy dobrze czuł się w swojej roli. Stawiam im wyzwania – tak o swojej pracy mówi Julia.

Jednak spektakl tworzą nie tylko scenarzysta i reżyser, a w dużej mierze sami aktorzy. Przede wszystkim od ich gry zależy odbiór sztuki. Czego wymagała od nich reżyserka i jak przygotowywali się do swoich ról w „O tym mówić nie wypada!”?

Dla mnie gra w teatrze, to spełnianie marzeń. Kocham grać, śpiewać i spełniać się artystycznie. Rola hrabiny Milczkowej wymaga umiejętnego pokazania wielu emocji: gniewu, smutku, radości. Wcielenie się w postać przyniosło mi wiele satysfakcji, lubię takie ekspresyjne role – dodaje Halina, odtwórczyni roli Hrabiny Milczkowej.

Dla Tomka (Cześnika) największym wyzwaniem była interpretacja tekstu. Z kolei Asia wspominała jak trudno jej wyrazić emocje wierszem.

Klara jest szczęśliwie zakochaną panną młodą. Musiała trochę o te miłość powalczyć, by teraz cieszyć się z resztą rodziny weselem i zgodą, która po latach nastała w zamku. Niesamowite dla mnie jest to, że mogę zagrać tę rolę w sukni ślubnej mojej mamy – zaznacza Asia, odtwórczyni roli Klary.

Na scenie będziemy mogli podziwiać grono bardzo zróżnicowanych pod względem wieku, charakteru oraz wyglądu osób, dla których teatr jest największą pasją, a każde wejście na scenę daje im ogrom radości.

Największą siłą SPEKTRUM jest indywidualizm. Każdy tam jest gwiazdą i każdy potrzebuje czasem zabłyszczeć. Są to bardzo zdolni ludzie. Pomimo tak dużych indywidualności, wszyscy traktują się jak rodzina i to jest cudowne – dodaje reżyserka.

Bilety na spektakl: O tym mówić nie wypada! / Pabianice / 2024-02-24, 18:00 🎭 WYBIERZ MIEJSCE (kupbilecik.pl)

REKLAMA
Poprzedni artykułW piątek protesty rolników. Ma być więcej traktów
Następny artykułZderzenie na ul. Warszawskiej. Policja szuka jednego z kierujących
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments