Strona główna Na sygnale Wypadki Wypadek motocyklisty na ul. Brackiej

Wypadek motocyklisty na ul. Brackiej

17
Motocyklista doznał obrażeń kręgosłupa po upadku z motocykla. Trafił do szpitala. 

Około godz. 9.20 mężczyzna jechał ul. Bracką w stronę ul. Kopernika motocyklem marki Triumph. Tuż przed skrzyżowaniem z ul. Owsianą stracił panowanie nad maszyną i spadł plecami na zaparkowanego przy chodniku Citroena. Motocykl zatrzymał się około 50 metrów dalej uderzając w zaparkowanego Peugeota.

36-latkowi w pierwszej kolejności pomocy medycznej udzielili strażacy. Po kilkunastu minutach przyjechało pogotowie ratunkowe. Poszkodowany na noszach został przetransportowany do karetki i trafił do szpitala.

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
17 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Na pewno jechał dozwolona prędkością …..

widać, że nie masz pojęcia o jeździe na motocyklu

Oho, mamy pierwszego biegłego w dziedzinie prędkości pojazdu 🙂 sądząc po uszkodzeniach motocykla, to bardziej wygląda to na głupi manewr przy niedużej prędkości.

Biegły numer 2, też się znalazł.😂😜

A ja Wam mówię, jako biegły numer trzy, że to pole grawitacyjne generowane przez zielone ludki go wywróciły, jak Boga kocham! 😉

Albo ktoś zgubił włączony antygrawitator.🤣

A motocykl leci po zdarzeniu 50 metrów. Przy niedużej prędkości.

Motocykle potrafią sunąć po asfalcie wiele metrów, tym bardziej zabudowane owiewkami tak jak ten. 50 metrów to nic niezwykłego.

Ach one to potrafią. Mało brakło, abyś dopisał, że same to robią

Wystarczy przejechać się na tor i zobaczyć ślizgi na asfalcie. Ale lepiej ironizować 😉
Raczej nie dowiemy się jaka tam była prędkość, więc możemy się przekonywać w nieskończoność.

Stracił panowanie na prostej drodze. Dobrze, ze prędkość nie była duża to nikogo nie zabił tylko narobił szkód. Teraz fajnie by było gdyby się przesiadł na rower skoro nie potrafi opanować czegoś większego.

Last edited 20 dni temu by Anubis

Za nisko leciał…

Jeszcze się na dobre sezon nie zaczął, a już się przewracają…

No ale co, trzeźwy chodziaż jechał! 🙂

O raju, sam się pospieszyłem (i to na trzeźwo, o zgrozo) i klepłem na klawiaturze „chodziaż” zamiast „chociaż”.

Wiosna, wiosna, wiosna!, wiosna ah to Ty! <3

pewnie jechał na zimówkach. takie opony powyżej 10 stopni ciepła już nie kleją i łatwo się wywalić!

Śmiać mi się chce do rozpuku. Ile razy widzę jakikolwiek motocykl, to spod świateł daje do odcięcia. A tutaj filozofie od bezpiecznej jazdy dalej tłuką, że jeżdżą bezpiecznie, z dozwoloną prędkością.