Strona główna Sport Piłka nożna Wygrana, pożegnanie kapitana i feta

Wygrana, pożegnanie kapitana i feta

5

Ostatni mecz sezonu był przypieczętowaniem zdominowania ligi, ale także okazją do pożegnania związanego ponad 20 lat z Włókniarzem Piotra Grąckiego. Po spotkaniu była okazja do świętowania, polał się szampan.

Włókniarz Pabianice – Burza Pawlikowice 5:0 (1:0)

Bramki: 1:0 – Damian Madaj 14. min, 2:0 – Mateusz Klimek, 3:0 – Robert Piotrowski 73. min, 4:0 – Marcin Rutkowski 83. min, 5:0 – Mateusz Klimek 87. min.

W pierwszym składzie wybiegł wychowanek, wieloletni kapitan, a w poprzednim sezonie trener, związany przez ponad 20 lat i przez całą karierę wierny barwom Włókniarza – Piotr Grącki. Był to jego pożegnalny mecz, gdyż 31-latek oficjalnie zawiesza buty na kołku.

Już w 4. min ze skraju pola karnego uderzał Mateusz Klimek, ale jego imiennik strojący w bramce Burzy dobrze sparował piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później sprzed „szesnastki” uderzał Piotr Cichomski, a Damian Rzeźniczak musiał się natrudzić żeby wybić piłkę na rożny.

Tuż przed upływem kwadransa dobre dośrodkowanie Piotra Urbaniaka na bramkę strzałem głową zamienił Damian Madaj. Pięć minut później powinno być 2:0, ale z bliska głową chybił Sebastian Stępiński.

W 20. min szarżującego w polu karnym Patryka Olszewskiego równo z trawą wyciął stoper Burzy Adam Barabasz i sędzia wskazał na „wapno”. Do rzutu karnego podszedł kończący karierę Piotr Grącki, ale jego strzał zatrzymał się słupku.

W kolejnych minutach tempo siadło i dopiero w 41. min Grącki posłał kapitalne prostopadłe podanie do Damiana Madaja, który jednak zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem. Pięć minut po wznowieniu gry podobnym „wyczynem” popisał się Patryk Olszewski, który także przegrał pojedynek z Mateuszem Nowakiem.

W 53. min mocnym strzałem na 2:0 podwyższył Klimek, dla którego było to 20 trafienie w sezonie. Tuż po godzinie gry po dośrodkowaniu Klimka nieznacznie po strzale głową piłkę nad poprzeczką przeniósł Grącki. Kilkanaście sekund później wieloletni kapitan opuścił boisko, a koledzy wykonali dla niego szpaler.

Siedemnaście minut przed końcem meczu piłka po strzale jednego z „zielonych” trafiła w słupek, ale potężną bombą z dobitki popisał się Robert Piotrowski i było 3:0. To nie był jednak koniec emocji w 83. min wysokiej urody bramką głową po dośrodkowaniu z rożnego popisał się Marcin Rutkowski, a cztery minuty później wynik na 5:0 ustalił Klimek.

Po ostatnim gwizdku sędziego polał się szampan, piłkarze, trenerzy i działacze odśpiewali w kółku „tak się bawi i wygrywa Włókniarzyk”, a także pozowali do pamiątkowych zdjęć.

Włókniarz: Rzeźniczak – Klimek, Mendak (78. min, Froncala), Rutkowski, Piotrowski – Kacprzyk (46. min, Rudzki), Olszewski (69. min, Sumera), Grącki (61. min, Usiak), Urbaniak, Stępiński – Madaj.

Burza: Nowak – Molski, Barabasz, Pik, Okrojek (17. min, Ślęzak; 70. min, Krzemionka) – Czekalski (59. min, Marcin Stępień), Janica, Mateusz Stępień, Kuleszka, Cichomski – Jach.

REKLAMA
Poprzedni artykułNie miał pieniędzy na dopalacze
Następny artykułTrener dał przykład
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Jak Wam nie wstyd , w takiej śmiesznej lidze , z grubasami , z parodystami , z dziadkami ?? A Wy się cieszycie i robicie z tego prawie Ligę Mistrzów , paranoja .
Na szczęście już ostatnie takie wygrane , kończy się orlikowe granie ..
PS.Kevin Ty też w tym uczestniczysz. panie Piotrze …..

Przkład Górnika Łęczyca, który podobnie jak Włókniarz rozpoczął rozgrywki w A- klasie pokazuje, że wcale nie jest tak łatwo wygrać nawet „taką śmieszną ligę”. Najdobitniej świadczy o tym fakt, że przyszłe „gwiazdy futbolu” z sms-u poniosły w tej lidze 5 porażek. Widać, niektórym awans Włókniarza bardzo popsuł humor. Zal ściska fioletowe dupska!

Damianie…przecież nie zabronię nikomu się cieszyć, ale kopiąc się praktycznie za darmo w pabianickim włókniarzyku można chociaż pójść na KAWALERSKIE =D=D=D pozdrawiam Panowie… i Panie..

Przynajmniej coś robią… mają pasje…GRATULACJE CHŁOPAKI!!!

No niestety nie masz pojęcia o co mi chodzi ..