Strona główna Aktualności Z miasta Właściciel usunął zdezelowaną Mazdę

Właściciel usunął zdezelowaną Mazdę

2
Tydzień temu Mazda znów stała przed przychodnią. Tym razem krócej niż poprzednio.

Wrak Mazdy 323F, który stał przed przychodnią rejonową przy ul. Nawrockiego po naszej interwencji został usunięty i nie zajmuje już miejsca parkingowego. Do zabrania stamtąd samochodu zmobilizowała jego właściciela straż miejska.

Czy zdezelowane auto nie pojawi się tam ponownie? Już się tak zdarzyło. Sprawa ciągnie się bowiem od dawna. Pierwszy raz, po skargach okolicznych mieszkańców, mundurowi zajmowali się nią pod koniec 2016 roku. Udało się wtedy ustalić, do kogo należy auto, a właściciel dostał termin, w jakim miał je usunąć.

Kilkanaście dni temu jeden z naszych czytelników poinformował nas, że stara Mazda 323F, bez tablic rejestracyjnych, znów stoi w miejscu, gdzie kiedyś była. Powiadomiliśmy o tym straż miejską, która podjęła interwencję. Skuteczną.

– Mając już dane osobowe właściciela z poprzedniej interwencji, dotarliśmy do niego bez większych problemów. A mężczyzna bardzo szybko zabrał samochód sprzed przychodni – poinformował komendant Tomasz Makrocki.

2
Dodaj komentarz

1600
1 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi do komentarza
0 Obserwujący
 
Wzbudzający najwięcej reakcji
Najciekawszy wątek
2 Autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Patriota

To i tak jest jeszcze do przyjęcia. Natomiast na ul. Grabowej od ładnych paru lat stoi zajechany BUS który służy jako „kawiarnio,herbaciarnia” i szpeci swoim wyglądem , nawet z kół już poschodziło powietrze. Czemu w Państwie PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI dobrowolnie można oszpecać własny kraj złomami z zachodniej granicy i to w świetle prawa. Może Pan Przemek z EPAINFO jakoś swoimi kanałami może się dowiedzieć DLACZEGO ten przybytek tam stoi i nikt się tym nie interesuje. ??

bartekpawel

Pewnie stoi dlatego, że tam ciągle działa – jak napisałeś – „kawiarnio,herbaciarnia”. I pewnie opłaca tzw. placowe. A „Państwo PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI”, nie istnieje, bo to ani prawo, ani sprawiedliwość. Chyba, że dla swoich.