Strona główna Aktualności Z miasta Prokuratura ma spore trudności. Z powodu „zachorowań” urzędników

Prokuratura ma spore trudności. Z powodu „zachorowań” urzędników

5

Brak rąk do pracy i petenci odchodzący z kwitkiem – tak od półtora tygodnia jest w pabianickiej prokuraturze. Z powodu protestu domagających się wyższych wynagrodzeń pracowników administracji, którzy przebywają na zwolnieniach lekarskich, wielu spraw nie można tam załatwić…

„Zachorowania” nastąpiły pierwszego dnia po świętach Bożego Narodzenia i trwają nadal, co wyraźnie zaburza funkcjonowanie instytucji. Trudno się jednak temu dziwić, gdy na jedenastu urzędników pracuje zaledwie czterech, spośród których dwóch jest na zastępstwach i nie ma równie dużych kompetencji, jak ci z wieloletnim stażem.

– Dla petentów taka sytuacja oznacza utrudnienia. Nie ma kto udzielić im informacji, na jakim etapie jest dana sprawa, nie mogą m.in. przeglądać akt ani załatwić zezwolenia na widzenie z osobą osadzoną w zakładzie karnym – przyznaje Monika Piłat, szefowa Prokuratury Rejonowej w Pabianicach.

Nowe sprawy, które tam wpływają, nie są rejestrowane, a te już zakończone nie są z rejestru wykreślane. Stronom postępowania nie wysyła się decyzji, np. o jego umorzeniu. Panuje destabilizacja, a to, czym zwykle zajmują się urzędnicy, spadło na barki prokuratorów. Ci jednak wcale się nie dziwią, że nastąpił protest.

– Wynagrodzenia pracowników administracji zostały zamrożone dziewięć lat temu. Osoba mająca przepracowane dwadzieścia lat zarabia „na rękę” 2200 zł, uwzględniając w tej kwocie dodatek stażowy – tłumaczy Monika Piłat.

5
Dodaj komentarz

1600
4 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi do komentarza
0 Obserwujący
 
Wzbudzający najwięcej reakcji
Najciekawszy wątek
5 Autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
skawa

do więzienia wraz z lekarzami wystawiającymi lewe zwolnienia.

leniezasrane

panie kontrolerki z lokalnego zusu powinny się właśnie aktywować i wykazać pracą!

grubas

Rozumiem, że ta kwota 2.200 złotych to jest tygodniówka?
Jeśli netto to jeszcze jak na Pabianice ujdzie, ale jeśli jest to tygodniówka brutto, to rzeczywiście słabo!

Dorota

To jest wynagrodzenie miesięczne, żartownisiu. Piszesz bzdury żeby zabłysnąć, słabe to jest.

mariooo

A czy jak się choruje na niską pensję to można chodzić czy trzeba leżeć??
Jak już instytucje pilnujący prawa łamią je to że tak powiem „przykład idzie z góry”