Strona główna Sport Piłka nożna Muszą poprawić celność

Muszą poprawić celność

0

„Zieloni” odnieśli kolejne zwycięstwo w A-klasie. Ostatni w tabeli RKS Łódź nie był zbyt wymagającym rywalem. Pabianiczanie nie mieli jednak najlepiej ustawionych celowników.

RKS Łódź – Włókniarz Pabianice 0:4 (0:3)

Bramki: 0:1 – Patryk Sumera 4. min, 0:2 – Damian Madaj 9. min, 0:3 – David Złowodzki 11. min, 0:4 – Mateusz Seliwiorstow 85. min.

Jeszcze kwadrans przed meczem gospodarze dysponowali dwoma zawodnikami gotowymi do gry, ale ostatecznie tuż przed pierwszym gwizdkiem udało im się skompletować pełną jedenastkę. Początek meczu zapowiadał pogrom, ale po mocnym pierwszym kwadransie pabianiczanie mocno spuścili z tonu, a gdy dochodzili do dobrych sytuacji pudłowali na potęgę. W drugiej połowie trener dał pograć nominalnym rezerwowym.

Zaczęło się obiecująco. Już w 4. min po dośrodkowaniu z prawej strony piłka po strzale głową Patryka Olszewskiego odbiła się od słupka, a dobitką popisał się Patryk Sumera i było 1:0. Trzy minuty później „Siwy” mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale po prostopadłym podaniu Damiana Madaja w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił w słupek.

Co się odwlecze to nie uciecze i w 9. min było 2:0. Piłkę wyłożył Sumera, a z bliska do siatki trafił Madaj. Ozdobą meczu była jednak bramka na 3:0 autorstwa Davida Złowodzkiego. Nowy nabytek Włókniarza popisał się uderzeniem z 20 metrów, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i zatrzepotała w siatce.

Po bramce na 3:0 tempo spotkania siadło. W 18. min gospodarze oddali pierwszy strzał, ale Damian Rzeźniczak nie musiał się zbytnio wysilić aby złapać piłkę. Dwie minuty później z 14 metrów strzelał Olszewski, ale przeniósł futbolówkę ponad poprzeczką.

W 26. min Patryk Sumera w sytuacji nam na sam uderzył wprost w bramkarza, a trzynaście minut później mając przed sobą niemal pustą bramkę przeniósł piłkę nad poprzeczką z 7 metrów, czym bardzo rozzłościł trenera Jacka Włodarczewskiego.

Tuż przed końcem pierwszej połowy po rzucie rożnym głowa uderzał Mateusz Klimek, ale golkiper z najwyższym trudem przeniósł piłkę ponad poprzeczkę.

Sto dwadzieścia sekund po wznowieniu po wrzutce Sebastiana Stępińskiego strzał z bliska Klimka instynktownie odbił bramkarz. W 50. min dobrym prostopadłym podaniem popisał się z kolei Michał Otomański, ale strzał Patryk Olszewskiego w sytuacji sam na sam odbił bramkarz RKS-u, a dobitka Madaja poszybowała nad bramką.

W ostatnich trzydziestu minutach „zieloni” mieli trzy dogodne okazje, ale w dwóch z nich popisali się całkowitą nieporadnością. Najpierw w 65. min po indywidualnym rajdzie Adriana Usiaka i wyłożeniu piłki Madaj z najbliższej odległości trafił w obrońcę, a dziewięć minut później to Madaj wyłożył „patelnię” Usiakowi, który … nie trafił w piłkę.

Wreszcie pięć minut przed końcem meczu wynik spotkania na 4:0 precyzyjnym strzałem ustalił przestawiony w końcówce do linii pomocy Mateusz Selwiorstow.

Włókniarz: Rzeźniczak (46. min, Pabich) – Rutkowski, Seliwiorstow, Piotrowski – Klimek, Otomański (70. min, Mendak), Olszewski, Złowodzki, Stępiński – Madaj (77. min, Froncala), Sumera (54. min, Usiak).

REKLAMA
Poprzedni artykułDyrektorka i jej zastępczyni aresztowane
Następny artykułŚwiętowali na sportowo (i nie tylko)