Strona główna Aktualności Komunikacja Kierowcy chcą podwyżek. Czy grozi nam komunikacyjny paraliż?

Kierowcy chcą podwyżek. Czy grozi nam komunikacyjny paraliż?

11

Trwają negocjacje pomiędzy związkami zawodowymi a zarządem Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Pracownicy żądają podwyżek. 

Chodzi o 500 złotych netto dla każdego pracownika ze 105 osobowej załogi ( w tym około 70 kierowców). Jeśli doszłoby do porozumienia na tych warunkach, spółka musiałaby wygospodarować dodatkowo około 900 tys. złotych.

– Potwierdzam, że trwają negocjacje w tym temacie. W rozmowy zaangażowane są trzy organizacje związkowe – wyjaśnia Jarosław Habura, prezes MZK.

To miasto jako właściciel spółki musiałoby partycypować w kosztach podwyżki.

– Środki przeznaczone w przyszłym roku na wykup usług w MZK są wyższe niż w latach poprzednich – informuje Aneta Klimek, rzecznik prasowy z ratusza.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prezes nie ma zbyt dużego pola manewru w negocjacjach, bo kierowcy mogliby nie wyjechać na ulice miasta. Czy może dojść do strajku?

– Nie zagraża nam paraliż komunikacyjny. Wszystko jest pod kontrolą – zapewnia prezes.

Temat podwyżek ma zostać zamknięty do świąt.

 

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Niech spasują trochę urzędasy z Koalicji ze swoich apanaży to kasa się znajdzie! A jak nie… to zobaczą inne oblicze ludzi! Ściemniać przed wyborami to potrafili

Może członkowie zarządu powiatu oddadza co nieco ze swojego uposażenia (110000) ktore mają za nie wiadomo co

I bardzo dobrze, niech dadzą uczciwe pieniądze za uczciwą pracę a nie tylko wyzysk wszędzie.

Na tramwajach też?

Może najwyższy czas zmienić przedstawiciela związków zawodowych w Urzędzie Miejskim i wybrać normalnego inspektora zarabiającego śmieszną pensję, w chwili obecnej związki to śmiech na sali… przewodniczącymi są naczelnicy, którzy nie wiedzą co to znaczy zarabiać po 20 latach pracy 2200 na rękę.
Za takie psie pieniądze, Ukrainiec by nie przyszedł do pracy.

Większość ma najniższą krajową… i o 2200 na rękę nawet nie marzy

Powinni naliczać dodatek za kulturę osobistą w wysokości właśnie tych 500 PLN netto. Ciekawe, ilu kierowców otrzymałoby te pieniądze…;)

Jazda środkami komunikacji miejskiej dla przynajmniej dwóch osób pomiędzy 26-65 rokiem życia jest zupełnie nieopłacalna. Taniej wychodzi wtedy jazda własnym samochodem. Przykładowo, jechaliśmy ostatnio na Bugaj, jakieś 4km w jedną stronę. Za bilety w obie strony nasza trójka (dwoje dorosłych i dziecko) zapłaciliśmy 13zł. Nasze auto pali po mieście 6l/100km. Czyli na trasie 8km (w zaokrągleniu niech będzie 10km) spaliłoby 0,6l paliwa, co równa się 3zł (1l = 5zł). Licząc nawet po kosztach eksploatacji (0,80zł/km) wyjdzie o połowę taniej bo 6,40zł.

A karta pabianiczanina to gdzie?Wyrobić kartę pab.będzie taniej,a nie placz że drogi bilet.

Mam jeszcze takie pytanie: czy toalety, wyłącznie dla kierowców, już są na krańcówkach i pętlach czy może nadal kierowcy muszą biegać w krzaczki na Waltera i wstrzymywać mocz na dworcu PKP, Karniszewickiej, Sikorskiego i Górce Pabianickiej?

To co grubsze to na gazetę, następnie Prezesowi MZK pod drzwi. Może wtedy zauważy problem kierowców.