Strona główna Aktualności Z miasta Dron „antysmogowy” na testach (WIDEO)

Dron „antysmogowy” na testach (WIDEO)

9
Dziś odbyła się druga próba testów drona, która ma wykrywać zanieczyszczenia w dymie wydobywającym się z kominów. Tym razem test się powiódł. 

Firma produkująca przenośne urządzenie do wykrywania szkodliwych substancji w powietrzu prezentowała się już w styczniu. Wtedy jednak zawiódł dron i test nie pokazał wszystkich możliwości czujnika.

Tym razem wszystko się udało. Strażnicy rozstawili na placu przy Starym Rynku piecyk i testowo spalili kawałek plastiku, lakierowanej deski i tkaniny.

Urządzenie o nazwie „Sowa’ podpięte pod ogromnego drona latało na piecem i przy pomocy specjalnych czujników przekazywało na tablet operatora dane o zanieczyszczeniu. Kiedy dron wleciał w czarny dym wskaźniki robiły się czerwone.

– Od razu widać podniesiony poziom pyłów PM10 oraz widzimy w dymie związki chemiczne, takie jak toksyczny cyjanowodór czy chlorowodór – relacjonował odczyty operator drona. – Sprzedaliśmy już około 20 takich urządzeń, które działają w Szczecinku czy Wołominie.

„Sowa” w zależności od konfiguracji kosztuje od 40 do 50 tysięcy złotych. Dodatkowo trzeba zapłacić około 20-30 tysięcy za drona i wyszkolić strażników. Dlatego funkcjonariusze zgłosili zakup drona z urządzeniem „antysmogowym” do budżetu obywatelskiego. Głosowanie trwa.

– Taki dron pozwoli nam lokalizować osoby, które wypalają odpady i łatwiej będzie je ukarać. To jednak nie wszystkie zastosowania maszyny – mówi Tomasz Makrocki, szef strażników miejskich. – Pod drona można na przykład podczepić kamerę termowizyjną i prowadzić poszukiwania osób zaginionych z powietrza.

Przypomnijmy, że Pabianice w czasie zimy to jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Stężenie szkodliwych pyłów wielokrotnie przekracza tu dopuszczalne normy.

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Zapraszam z tym dronem w okolicę ulicy Żniwnej – Piątkowskiej.
Może namierzycie „palacza” plastiku.

Brawo. Nareszcie debile bekną za palenie śmieci i smrodzenie

Ja jestem ciekaw tylko jak ten wykrywacz sprawdza się w praktyce, ponieważ raczej wątpię by straż miejska podlatywała tak blisko jak na filmie emisji spalin. Dodatkowo wiele kominów w moim sąsiedztwie ma nazwijmy to „utrudnionym dostępem” ze względu na przewody elektryczne, anteny, liczne gałęzie co raczej uniemożliwi podlecenie tak blisko jak na teście. Ogólnie jestem za, tylko by straż miejsca skupiła się na kontrolowaniu tych co spalają drastycznie odpady a nie na tych co palą np minimalnie bardziej wilgotnym drewnem opałowym o czym mogą być nieświadomi.

Ciekawe jak szybko go rozwalą o jakiś komin lub antenę na dachu. Kiedyś dali im Dacie to na pierwszym zakręcie dachowali

ma specjalne czujniki wiec nie da się nigdzie w nic zahaczyć ani uderzyć

A czy ukarano już palących w tym piecu, którego komin jest na zdjęciu? To będzie prawdziwy test praworządności. Uprzejmie proszę Redakcję o wstawienie skanu mandatu karnego.

Przecież jest napisane, że to był ustawiany test:
„Strażnicy rozstawili na placu przy Starym Rynku piecyk i testowo spalili kawałek plastiku, lakierowanej deski i tkaniny.”

Uznajesz wobec tego, że oni mogą łamać prawo? Interesująca koncepcja.

Dla mnie jest to śmieszne, iż Straż Miejska musi zgłosić się do BO aby zakupić drona. Na taki cel powinny być zabezpieczone pieniądze bezpośrednia w budżecie miasta.