W ostatniej kolejce Łódzkiej Klasy Okręgowej fani lokalnej piłki byli świadkami derbów naszego powiatu. Jak na spotkanie tego typu przystało, emocji na murawie nie brakowało. 

GKS Ksawerów – Włókniarz Pabianice 3:1 (3:0)

Na początku optyczną przewagę mieli gospodarze. Ich akcje były nieco bardziej składne, ale i tak najwięcej w grze było niecelnych podań i skrobania po kostkach. Pierwszą dogodną sytuację wypracowali sobie jednak pabianiczanie. Grzegorz Gorący po otrzymaniu prostopadłego podania stanął oko w oko z Kowalczykiem. Golkiper GKS-u obronił jego strzał, ale wcześniej sędzia liniowy zasygnalizował spalonego. Wydaje się jednak, że w tym wypadku arbiter zaspał i podjął złą decyzję.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się na Włókniarzu, bowiem w 20. minucie spotkania w ich polu karnym faulowany został Jan Rychta, a sędzia bez chwili zawahania wskazał na wapno. Do piłki podszedł Bartłomiej Grala i mocnym strzałem w lewy róg bramki pokonał Waszczuka, dając swojej drużynie prowadzenie.

Bramkarz Włókniarza nie zdążył się jeszcze dobrze rzucić, a piłka już znajdowała się w siatce

Chwilę później wynik na 2:0 mógł podwyższyć Telesiewicz, ale piłka po jego strzale zza pola karnego poszybowała wysoko nad bramką. Coraz śmielej zaczął sobie także poczynać Włókniarz. W 26. minucie po ich niezłej akcji obrońca Ksawerowa przyjął sobie piłkę ręką i powinniśmy być świadkami drugiej jedenastki. Gwizdek sędziego milczał jednak jak zaklęty.

GKS-owi się upiekło i zaledwie chwilę później gospodarze mogli się cieszyć z gola na 2:0. Podopieczni Jarosława Maćczaka szybko rozegrali swój atak, dzięki czemu Rikszajd znalazł się naprzeciw Waszczuka. Bramkarz Włókniarza zdołał jeszcze odbić strzał rywala, ale piłka i tak wysoką parabolą zmierzała do siatki. Obrońcy pabianickiej drużyny starali się jeszcze wybić futbolówkę z linii, ale sztuka ta im się nie powiodła.

Na murawie zaczęło się robić coraz bardziej gorąco. Zarówno między zawodnikami, jak i w rozmowach z sędzią. Kilka jego błędnych decyzji wprowadziło znaczną nerwowość. Po jednej z takich sytuacji trzeba było uspokajać trenera Włókniarza Pabianice – Artura Dziubę.

Jeszcze przed przerwą Artur Jędrzejczyk podwyższył wynik na 3:0 i oba zespoły zeszły do szatni. W drugiej odsłonie spotkania pabianiczanie starali się odwrócić losy spotkania, ale stać ich było jedynie na jedno trafienie. Piłkę do siatki po rzucie wolnym skierował Wołynkiewicz. Ostatecznie, z wynik 3:1 dał gospodarzom komplet punktów.

To już koniec sezonu dla tych dwój ekip. GKS zgromadził na swoim koncie 43 oczka i kończy sezon na 9. pozycji, a Włókniarz Pabianice z 45 punktami na koncie uplasował się na 7. lokacie.

GKS: Kowalczyk, Grala, Walkus, Kacprzyk, Telesiewicz, Marcinkowski, Jan Rychta, Jędrzejczyk, Ciemcioch, Olszewski, Rikszajd.

Na zmiany: Wąsik, Bajer, Wieteska, Majchrzak, Karol Rychta.

Włókniarz Pabianice: Waszczuk, Stokłosa, Leonow, Acela, Skowronek, Dobroszek, Gorący, Potrzebowski, Sęczek, Mordzakowski, Dresler.

Na zmiany: Włodarczewski, Stokłos, Bielawski, Bieliński, Jarych, Wołynkiewicz.

REKLAMA

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o