W ramach I. rundy Okręgowego Pucharu Polski KAS Konstantynów Łódzki trafił na słynny Widzew Łódź. Skazywani na pożarcie gospodarze w pierwszej połowie trzymali się nieźle, ale ostatecznie sromotnie polegli.

KAS Konstantynów Łódzki – RTS Widzew Łódź 0:11 (0:4)

Nikt przed pierwszym gwizdkiem nie miał wątpliwości kto jest faworytem tego spotkania. Konstantynowianie traktowali ten pojedynek jako przygodę i trening przed startem B-klasy, natomiast Widzew chciał odnieść gładkie zwycięstwo i skupić się na następnym ligowym meczu z Legią II Warszawa. Goście dali odpocząć kilku najlepszym zawodnikom, ale i tak pojawili się w Konstantynowie z mocną kadrą. Spotkanie z czterokrotnym Mistrzem Polski ściągnęło na trybuny 999 widzów.

Gospodarze czyste konto w meczu utrzymali jedynie przez dwie minuty. Po tym czasie podanie od Kamińskiego wykorzystał Mateusz Ostaszewski i pokonał Jakuba Światłowskiego. Na 0:2 łodzianie podwyższyli w 12. minucie. Jeden z kasiarzy sfaulował w polu karnym Ostaszewskiego i sędzia wskazał na wapno. Karnego na gola zamienił Daniel Świderski. Jakub Światłowski nie był jednak niczym wiszący na bramce ręcznik. Gdyby nie on i kilka jego świetnych interwencji wynik byłby jeszcze wyższy. W 19. minucie mogło być 0:3, ale bramka została zdobyta ze spalonego i sędzia jej nie uznał. Mimo to Widzewiacy w pierwszej połowie umieścili piłkę w siatce KAS-u jeszcze dwukrotnie. Najpierw w 39. minucie po kombinacyjnej akcji trafił Kazimierowicz, a potem w 43. z sytuacji 1 na 1 zwycięsko wyszedł Świderski.

Strata bramki na 0:1 w drugiej minucie meczu.

Po przerwie koncert gości trwał nadal. W 55. minucie Świderski dograł do Mąki i ten strzelił na pustą bramkę. Dwie minuty późnej ten sam duet dał gola na 0:6. Następnie dwukrotnie do siatki trafiał debiutujący w drużynie gości Kacper Falon. Kolejne bramki strzelali Kamiński i Zieleniecki. W międzyczasie arbiter spotkania musiał przerwać na chwilę mecz, ze względu na oprawę gości. Gdy piłkarze Widzewa zebrali serpentyny z murawy pojedynek kontynuowano.

Wynik spotkania w doliczonym czasie gry strzałem głową ustalił Maciej Kazimierowicz. Po meczu trener Jakub Światłowski podkreślał, że pojedynek był nagrodą za zeszłoroczną pracę, a faworyt wykonał swoje zadanie. Natomiast Franciszek Smuda powiedział, że potraktował ten mecz jako trening i życzył młodej drużynie KAS-u awansu do wyższej ligi.

Składy:

KAS Konstantynów Łódzki: Jakub Światłowski, Rutowicz, Kubiak (61. Sadowski), Leszczyński, Cichosz, Waleszczyński (50. Abramczyk), Jacek Światłowski, Zieliński, Bąkowicz (23. Bandel), Antosik (76. Superson), Stelmasiak.

RTS Widzew Łódź: Humerski, Rakowski, Sylwestrzak (46. Zieleniecki), Kostkowski, Pigiel (46. Mąka), Niedziela, Falon, Ostaszewski (36. Kazimierowicz), Kamiński, Kwiek, Świderski.

Bramki: 2. min Mateusz Ostaszewski, 12. min (k), 43. min Daniel Świderski, 39. min, 92. min Maciej Kazimierowicz, 55. min, 57. min Daniel Mąka, 58. min, 60. min Kacper Falon, 67. min Dawid Kamiński, 90. min Sebastian Zieleniecki.

Żółte kartki: Waleszczyński i Falon.

REKLAMA
Poprzedni artykułKoronkowy zawrót głowy
Następny artykułKamper roztrzaskany na S14
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Smudzie podpowiadał przez telefon znany pabianicki trener o pseudonimie P.G. 😛