Strona główna Sport Piłka nożna Termy utonęły przy Grota-Roweckiego

Termy utonęły przy Grota-Roweckiego

0

Emocjonujące widowisko obejrzeli nieliczni kibice, którzy w deszczowe środowe popołudnie wybrali się na stadion przy Grota-Roweckiego.Włókniarz Pabianice – Termy Uniejów 4:2 (3:1)
Bramki: 1:0 – Patryk Sumera 22. min, 1:1 – Krystian Wojtczak 35. min, 2:1 – Grzegorz Gorący 37. min, 3:1 – Piotr Maślakiewicz 40. min, 4:1 – Grzegorz Gorący 49. min, 4:2 – Krystian Wojtczak 67. min.

Rywalem „zielonych” były faworyzowane Termu Uniejów, które zajmowały 3. miejsce w tabeli. Dodatkowo pabianiczanie pałali chęcią rewanżu za pogrom 1:8 w Uniejowie jesienią. Już na początku spotkania zmotywowani podopieczni Michała Gajdy mogli wyjść na prowadzenie, ale Tomasz Sęczek uderzył nie tylko obok wybiegającego za pole karne bramkarza Term, ale i obok bramki.

Po kilku minutach nad stadionem nastąpiło prawdziwe oberwanie chmury. W tych warunkach lepiej odnajdowali się przyjezdni, którzy przycisnęli i kilka razu zagrozili bramce Adriana Włodarczewskiego. Raz jeden z „zielonych” o mało nie zanotował samobója ratując sytuację, spore zamieszanie było też po rzucie rożnym.

Włókniarz przeczekał jednak nawałnice rywala i w 22. min po kontrataku Tomasz Sęczek z lewego skrzydła dośrodkował wprost na głowę Patryka Sumery, który z najbliższej odległości otworzył wynik spotkania. Odpowiedź Term mogła być natychmiastowa, ale napastnikowi rywali piłka stanęła w kałuży wody i z bliska uderzył wprost w Włodarczewskiego.

W 34. min tuż obok słupka groźnie uderzał zaś Jakub Dobroszek. Minutę później było 1:1. Jedno z prostopadłych podań, których rywale usilnie szukali od początku spotkania, minęło linię obrony Włókniarza, a Krystian Wojtczak wykorzystał sytuację sam na sam. Po kolejnych 60 sekundach Termy mogły prowadzić, ale Piotr Maślakiewicz wybił piłkę z linii bramkowej. Kilkadziesiąt sekund później… prowadził Włókniarz. W pole karne wbiegł Grzegorz Gorący wydawało się, że za długo zwleka z oddaniem strzału, ale piłka zatrzepotała w siatce.

Na boisku działo się naprawdę dużo. W 39. min rywal powalił wybiegającego sam na sam z bramkarzem Jakuba Dobroszka, ale gwizdek sędziego, który nie nadążył za akcją na śliskiej murawie milczał. Oliwa jednak sprawiedliwa, bo minutę później Włókniarz prowadził już 3:1 dzięki bramce zdobytej po wyraźnie ćwiczonym wariancie rozegrania rzutu rożnego. Na środku boiska zostało trzech „zielonych” na dwóch rywali. Na sygnał trenera Gajdy z pola karnego na połówkę zaczął wracać jeszcze Maciej Jach, a jak z procy z linii środowej wzdłuż linii bocznej wystartował Tomasz Sęczek. Do tego zawodnika piłkę z narożnika zagrał Mateusz Kosmala, „Sęku” zagrał w światło bramki, gdzie śliską piłkę odbił bramkarz, a w polu karnym najlepiej odnalazł się Piotr Maślakiewicz trafiając do siatki.

Druga połowa też zaczęła się po myśli „zielonych”. Już cztery minuty po wznowieniu 3/4 boiska z piłką przebiegł Jakub Dobroszek, mimo iż był faulowany utrzymał się na nogach i dograł do Grzegorza Gorącego. Część zdezorientowanych rywali czekających na gwizdek sędziego tylko się przyglądało, jak „Grzenia” nawija w narożniku pola karnego swojego przeciwnika i strzałem w długi róg trafia na 4:1.

Czwarta bramka była już naprawdę zimnym prysznicem dla i tak przemokniętych do suchej nitki rywali. Termy mocno „usiadły” na Włókniarzu zamykając go na 40 metrze od bramki. W 53. min groźny strzał z linii pola karnego znakomicie obronił Włodarczewski.

Między 55. i 57. min to Włókniarz dwukrotnie po kontrach miał jednak doskonałe okazje na piątą bramkę. W pierwszej sytuacji po wymianie piłki między Krzysztofem Rudzkim i Sumerą ten pierwszy znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale uderzył w niego, mimo iż golkiper „położył się” już przed strzałem. Z kolei chwilę później po rozrzuceniu Mateusza Kosmali do boku i dograniu Grzegorza Gorącego ze skrzydła wzdłuż bramki fatalnie z bliska spudłował Tomasz Sęczek.

To były ostatnie ofensywne akcenty „zielonych”. Od 60. minuty Termy nie pozwoliły już zawodnikom Włókniarza przekraczać połowy boiska wyraźnie wygrywając walkę w środku pola. Każda wybita do przodu przez „zielonych” piłka natychmiast wracała jak bumerang, a Włókniarz nie potrafił utrzymać się przy piłce. W efekcie już w 63. min stuprocentową sytuację stworzyły Termy, ale jeden z jej zawodników z bliska uderzył Panu Bogu w okno.

W 67. min Włókniarza niedokładnie wykonał wyrzut z autu na 40 metrze od swojej bramki, a rywale natychmiast prostopadłym podaniem stworzyli sytuację sam na sam z bramkarzem, którą strzałem w dalszy róg pewnie po raz drugi w tym meczu wykorzystał Wojtczak. Dwie minuty później znów było groźnie pod bramką gospodarzy. Na ich szczęście najpierw jeden z rywali skiksował nie trafiając w piłkę, a poprawkę jego kolegi udało się zablokować.

Na ten wyraźny zastój swoich podopiecznych natychmiast wprowadzeniem dwóch świeżych zawodników zareagował Michał Gajda i sytuacja się uspokoiła, ale tylko na kilka minut. W 82. min już po gwizdku bezpardonowo wycięty przez rywala został Dobroszek. Sędzia jednak zamiast przyznać faul Włókniarzowi i ukarać sprawcę… nakazał Termom grać wyrzut z autu, mimo iż Kuba wciąż leżał na murawie i zwijał się z bólu. To wywołało spory sprzeciw ze strony zawodników Włókniarza. Adrian Włodarczewski wybiegł aż na 40 metr by w niewybrednych słowach wykrzyczeć w stronę sędziego co sądzi o tej decyzji. Do sędziego głównego słowa te bezpośrednio nie dotarły, ale całą sytuację widział i słyszał arbiter liniowy, który natychmiast przekazał swojemu koledze co miało miejsce. Arbiter główny po konsultacji pokazał bramkarzowi Włókniarza bezpośrednią czerwoną kartkę.

W ten sposób na ostatnie sześć, a jak się później okazało jedenaście minut (arbiter doliczył 5) w bramce zameldować musiał się debiutant – 16-letni Maciej Chudzik. Mimo desperackiej momentami obrony jego partnerów do końca meczu ani razu nie musiał jednak wykazywać się interwencją i „zieloni” dowieźli cenną w kontekście walki o ligowy byt wygraną 4:2.

Włókniarz: Włodarczewski – Jach, Maślakiewicz, K. Kosmala, Stępiński – Dobroszek, Rudzki (70. min, Owczarek; 90+4 min, Froncala), M. Kosmala, Gorący, Sęczek (75. min, Rydzewski) – Sumera (84. min, Chudzik).

Żółta kartka: K. Kosmala.
Czerwona kartka: 82. min Adrian Włodarczewski.

REKLAMA
Poprzedni artykułWidzew z naszymi w finale MP
Następny artykułSprawdź, gdzie przenieśli przystanki
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments