Strona główna Aktualności Sprawy Czytelników Sprawy Czytelników: długie oczekiwanie na przejeździe

Sprawy Czytelników: długie oczekiwanie na przejeździe

24
Po remoncie przejazdu kolejowego przy ul. Torowej pokonuje się go bardziej komfortowo. Ale mieszkańcy zwracają też uwagę na inną związaną z tym kwestię. 

Chodzi o otwieranie i zamykanie rogatek. W tej sprawie otrzymaliśmy od naszego czytelnika następującego maila:

„Niedawno wyremontowano przejazd przez ulicę Torową i dzięki temu zdecydowanie łagodniej przejeżdża się przez niego samochodem. Ale nie wiedzieć czemu w naszym mieście jest coś za coś. Na zamkniętych rogatkach można stać nawet po 10 minut i w tym czasie przejedzie jedynie jeden pociąg. Uczęszczam przez ten przejazd minimum dwa razy dziennie i znam dokładnie sytuację. Myślałem, że automatycznie zamyka się on we wskazanych godzinach, ale okazuje się, że jednak steruje nim stróż. Nasuwa się pytanie, czemu tak wcześnie zamyka ten przejazd? Potrafi zamknąć go nawet wtedy, gdy pociąg pasażerski, jadący z przejazdu na ulicy Wspólnej, jest daleko od dworca. A przecież pociąg i tak jeszcze staje na peronie. Przed remontem stróż zamykał przejazd na zdecydowanie krótszy okres czasu. Kolej powinna coś z tym zrobić, bo tak, jak teraz nie powinno być”.

Od Rafała Wilgusiaka z biura prasowego PKP PLK usłyszeliśmy, że rogatki na przejazdach są zamykane najpóźniej, a otwierane najszybciej jak to możliwe przy zachowaniu pełnych procedur bezpieczeństwa, a właśnie ono jest priorytetem. Dłuższe zamknięcie rogatek może mieć miejsce w momencie mijania się pociągów w rejonie przejazdu. Rafał Wilgusiak podkreśla też, że przejazd jest blisko ruchliwego skrzyżowania ulic Torowej i Łaskiej, a zatrzymanie się większej liczby samochodów na czerwonym świetle, między ul. Łaską i linią kolejową, może dodatkowo wpływać na wydłużone oczekiwanie na przejazd przez tory.

– Rogatki są obsługiwane zdalnie przez pracowników nadzorujących ruch pociągów z budynku nastawni zlokalizowanej na stacji kolejowej Pabianice. Urządzenia zamontowane w torach na bieżąco odnotowują liczbę przejeżdżających pociągów, a dyżurni ruchu śledzą pociągi na monitorach – dodaje.

Masz sprawę? Napisz do nas!




    Dozwolone formaty plików: jpg, jpeg, png, bmp, tiff / Maksymalny rozmiar: 3MB

    [wpgdprc "Korzystając z formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie twoich danych przez witrynę. Ustawienia prywatności można zmienić tutaj - https://epainfo.pl/ustawienia-prywatnosci/"]

    REKLAMA
    Subskrybuj
    Powiadom o
    24 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy
    Inline Feedbacks
    View all comments

    To niestety prawda. Jadąc ul. Wiejską w stronę Torowej i widząc zamykający się przejazd lepiej jest skręcić w Łaską w lewo i dojechać do następnego przejazdu. Wiele razy, jadąc w taki sposób zdarzyło mi się być wcześniej na ul. Torowej niż podczas jazdy przez przejazd na wprost.

    Rzecznik PKP p. Rafał mówi kompletne bzdury!!! Bywa, że przejazd jest zamykany na 10-15 minut i to tyczy się pociągów jadących od Łodzi (od Sieradza jest ok, tu zamknięcie trwa 2-3 minuty). Nie raz zauważyłem, że po zamknięciu szlabanu przez kilka minut nic się nie dzieje, po czym dopiero zapowiadany jest pociąg jadący od Łodzi, który wjeżdża na stację po kolejnych minutach i stoi kolejne 2-3 minuty. W godzinach szczytu kolejka aut sięga Wiejskiej, za Orlen i Karniszewickiej (nawet do GS-u). To jest chore i jak ktoś tego nie ogarnia to powinien zostać zwolniony z pracy…

    Kolejna osoba zauważa złą pracę dróżników na tym przejeździe. Wiele osób z Zatorza od czasu zakończenia remontu omija to miejsce ze względu na korki tworzone przez stróży. Są one ogromne. Nierzadko sięgają poza ul. Karniszewicką. Z drugiej strony jest tak samo. Ale wystarczy przejechać kilkaset metrów dalej i przejazd w Chechle jest otwarty. Tak ogromne korki nie tworzą się nigdy przy Wspólnej lub Lutomierskiej.
    Zatem sztampowa i ogólnikowa odpowiedź Wilgusiaka z biura prasowego kolei pokazuje brak zrozumienia i lekceważenie tematu. Jeżeliby przeanalizować dane to wyjdzie czarno na białym. Ale jak widać tak się pracuje na kolei. Od rzecznika po dróżnika.

    odpowiedź w skrócie korporacyjnego bełkotu mówiącego „bujajcie sie” 🙂

    Redakcja mogła również wspomnieć o jednak krótszym oczekiwaniu na innych przejazdach oddalony o kilkaset metrów. Najkrócej rogatki zamknięte są przy Chechle, Wspólna i Lutomierska zamkniete są podobny czas ale dalej zdecydowanie krócej niż Torowa.

    tera to luz. zobaczymy co bedzie jak puszczą te szybkie zapowiadane kolejki co 9 minut!

    jak juz przejedzie pociag to niech naraz otwieraja sie obie.

    Najsłabsze ogniwo to człowiek…

    Super odpowiedź PKP! Sterowanie tymi rogatkami to koszmar. Zamykanie z niewyobrażalnie długim wyprzedzeniem szczególnie w przypadku pociągów jadących od strony Łodzi. A ceremonia otwierania to osobna opowieść. Rogatka bo otwierania się dawno po przejechaniu pociągu. Najpierw lewa w tempie jakby ważyła kilka ton, potem uroczysta pauza i następnie majestatyczne otwieranie prawej rogatki. Co to ma wspólnego z bezpieczeństwem?

    powiew przejechanego pociągu mógłby cię wciągnąć gdybyś zaraz wszedł na tory!

    Odpowiedź pracownika PKP jest żenująca. Na wszystkich wyremontowanych przejazdach czeka się o wiele za długo. Przejazd powinien być zamknięty tylko na czas przejazdu pociągu. Czekanie kolejnych minut w ogóle nie służy bezpieczeństwu, to taki nadgorliwy debilizm.

    Proszę zwrócić uwagę na to, jak krótko przed przejazdem pociągu zamykają się rogatki w Szynkielewie, Chechle czy Orpelowie. Rogatka w dół, mija siedem, osiem sekund – przejeżdża pociąg, rogatka w górę. W takich miejscach system ten sprawuje się znakomicie, a i tak to aż dziwne, że jeszcze nigdy nikt się w tych punktach nie „władował” pod pociąg samochodem. Przejazdy kolejowe w Pabianicach, tj. przy ulicach Wspólnej, Lutomierskiej i Torowej są zamykane i otwierane za pomocą przycisków, które obsługuje strażnik przejazdowy (dróżnik, nastawniczy – zależnie od miejsca). Dlaczego TAM pozostawiono klasyczny czynnik sterowany przez człowieka? Ano temu, że każdy z tych… Czytaj więcej »

    Pamiętam Twoje wywody na temat pociągów i miałem nadzieję, że to napiszesz. Dzięki. Nie mogłem już czytać tego biadolenia fachowców od wszystkiego.
    Jeśli chodzi o zamknięcie rogatek przed pociągiem nadjeżdżającym od Łodzi i zatrzymującym się na stacji.
    Nie wiem, czy dobrze kombinuję, ale rogatki muszą chyba być zamknięte na wypadek, gdyby jednak pociąg nie dał rady się z jakiegoś względu zatrzymać.

    Last edited 2 dni temu by Zatorzanin

    wspólna i podmiejska normalnie a na torowej jakaś grzmot siedzi

    idzie szybciej ominąć podmiejską lub wspólna tu w nocy tez jest problem tak jak w chochle muszą się wyspać

    Któregoś dnia podjechałem o godzinie 6,45 przejazd był już zamknięty a pociąg przejechał dopiero o 6,57. To są kpiny z ludzi.

    POCIĄGI NA TORY! 😉

    Przy tak długim i częstym zamykaniu powinni być zobligowani do projektu i wykonania drogi wymuszającej ruch bezkolizyjny!

    Witam Odpowiedź rzecznika PKP to brak szacunku dla mieszkańców Pabianic a w szczególności kierowców. Proponuję aby Pan rzecznik pojechał na ten przejazd bez zapowiedzi i incognito w czasie kiedy gdzieś się spieszy. Zobaczymy co wtedy będzie mówił. Pabianiczanie mieszkający przy tym nieszczęsnym przejeździe dobrze wiedzą jak wygląda obsługa rogatek i kłamanie w żywe oczy to na prawdę brak jakiegokolwiek szacunku dla czytelników i Pana który poruszył ten temat. O ile się nie mylę to instrukcja dla dróżników przewiduje, iż rogatki mają być zamknięte nie później niż 2 minuty przed przejechaniem czoła pociągu. Skąd zatem oczekiwanie po 10 czy więcej minut?… Czytaj więcej »

    Zwolnic to dziadostwo

    Jak zamykają na tak długi okres czasu to dopiero korki się robią na Łaskiej i Wiejskiej .Sam omijam ten przejazd jadę koło strzelnicy albo na Wspólną . Tam te same pociągi jadą a szybciej otwierają….. przejeżdżam na strzelnicy jadę Karniszewicką a na Torowej jeszcze długo zamknięte.

    pitu pitu to zwolnic operatora i zamontowac automatyczna rogatke taka jaka jest na ulicy Slaskiej w Łodzi. minute przed przejazdem pociagu mrygaja swiatla na przejezdzie po chwili zamyka sie szlaban. pociag przejezdza 15 sekund i barierki ida w gore. caly proces nie trwa dluzej niz 4minuty. do tego dodam ze pociagi na tym przejezdzie gnaja z wysoka predkoscia sadze ze okolo 70 80 km.

    Dodatkowo dość często się zdarza, że rogatka nie zostaje otwarta po przejechaniu przez pociąg. Wszyscy w autach stoją i czekają aż przejedzie drugi, a czasami i trzeci pociąg… przez co przejazd przez ulicę torową czasami trwa do 15 minut.

    Niestety – tam panują takie „warunki”. Przykład. Pociągi 15:01, 15:08, 15:12. W teorii – co za problem otworzyć rogatki pomiędzy 15:02 a 15:07, bo między 15:09 a 15:11 już sobie darujmy? Ano taki, że – jak sam wspomniałeś, Autorze komentarza, „wszyscy w autach stoją”. Dużo, dużo aut. OK, otwieramy rogatkę o 15:02. I co się dzieje? Wyścig do skrzyżowania z ulicą Torową oraz z ulicą Karniszewicką. Na Torowa/Karniszewicka jest „STOP”, na Torowa/Łaska – światła, krótki cykl. Tworzy się barykada, bo wiadomo, każdy chce zdążyć. Wtem nadjeżdża pociąg… I kto obrywa? „Dróżnik pipa, nie zamknął, widział co się dzieje!” Charakterystyka tego… Czytaj więcej »

    W nocy jest to samo jeżdżę codziennie do pracy na 2 i często trafiam na zamknięty przejazd średnio około 10 min. czekania a szczytem bezczelności pana dróżnika jest moment kiedy stoję i se tak czekam nagle otwierają się rogatki jak by nigdy nic no chyba że pociąg widmo przejeżdża,nie raz mam ochotę wyjść z auta i cisnąć czymś w okna tego przybytku.