Strona główna Sport Piłka nożna Skruszyli rzgowski mur

Skruszyli rzgowski mur

0

Walenie głową w mur w pierwszej połowie, kapitan z czerwoną kartką i trener na trybunach w drugiej to zaserwował dzisiaj swoim kibicom Włókniarz. Na szczęście wcześniej dwukrotnie trafił do siatki rywali.

Włókniarz Pabianice – Zawisza II Rzgów 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 – Marcin Rutkowski 59. min (rzut karny), 2:0 – Mateusz Klimek 74. min.

„Zieloni” od początku z animuszem ruszyli na bramkę Zawiszy. W 4. min po wrzucie z autu niecelnie z bliska główkował Patryk Sumera, a dwie minuty później ten sam zawodnik groźnie uderzał sprzed pola karnego po dalekim wykopie Damiana Rzeźniczaka i zgraniu Patryka Olszewskiego.

Napór Włókniarza nie słabł. W 7. min Artur Kulik zagrał wzdłuż bramki, ale Sumera nie sięgnął piłki i nie skierował jej do pustej bramki. Trzy minuty później po dobrym dośrodkowaniu Olszewskiego fatalnie głową chybił Kulik. Po mocnych pierwszych dziesięciu minutach przez kolejny kwadrans klarownych okazji nie było.

Dopiero w 28. min po rzucie rożnym strzał z bliska Marcina Rutkowskiego został zablokowany. Dziewięć minut później dobrym podaniem za linię obrony popisał się Piotr Urbaniak, ale Olszewski uderzył za słabo by zaskoczyć bramkarza.

W samej końcówce dwukrotnie przed szansą pokonania golkipera stanął Grzegorz Gorący, ale najpierw uderzał za słabo po podaniu Olszewskiego, a chwilę później „Grzenia” złamał z piłką do środka i oddał niezły strzał lewą nogą, który przed siebie odbił bramkarz. Szansę na dobrą dobitkę miał Sebastian Stępiński, ale przestrzelił.

 

Do przerwy „zieloni” remisowali, choć byli stroną zdecydowanie lepszą, rywale w zasadzie ani razie nie zagrozili bramce Włókniarza.

Cztery minuty po wznowieniu gry strzał Kulika zmierzający do bramki ręką zatrzymał obrońca Zawiszy, ale sędzia pozostał niewzruszony. Dziesięć minut później sprawiedliwości stało się zadość. W polu karnym faulowany był Sumera, a „jedenastkę” pewnym strzałem wykorzystał kapitan Marcin Rutkowski.

Po objęciu prowadzenia przez Włókniarz obraz gry nie uległ zmianie. W 72. min po dośrodkowaniu Olszewskiego fatalnie z bliska głową chybił Stępiński. Kropkę nad „i” udało się postawić jednak już dwie minuty później. Po strzale „Ucha” w słupek z dobrą dobitką w sukurs przyszedł Mateusz Klimek, który z powodu dzisiejszego egzaminu dyplomowego na studiach na boisku pojawił się dopiero w drugiej połowie.

W samej końcówce nie brakowało emocji. Najpierw strzał Madaja obronił bramkarz, potem obok bramki uderzał Gorący. Wreszcie w doliczonym czasie gry w błysku fleszy zapragnął być sędzia Sadowski, który najpierw wyrzucił z boiska kapitana Rutkowskiego, a chwilę później na trybuny odesłał także trenera Jacka Włodarczewskiego.

Włókniarz: Rzeźniczak – Rutkowski, Seliwiorstow, Olejnik – Gorący, Urbaniak (46. min, Klimek), Rudzki (69. min, Grzejdziak), Olszewski, Stępiński (90+3 min, Piotrowski) – Sumera, Kulik (69. min, Madaj).

Żółte kartki: Rutkowski, Seliwiorstow.

Czerwona kartka: Rutkowski.

REKLAMA
Poprzedni artykułRozcinali Fiata na Starym Rynku (ZDJĘCIA)
Następny artykułGrali tylko do przerwy