Słowa zawarte w tytule wypowiedział trener Michał Buchowicz po zakończeniu spotkania piątej kolejki klasy okręgowej. Trudno się z nimi nie zgodzić, bowiem gołym okiem było widać upadek wiary w zwycięstwo po objęciu prowadzenia przez gości.
PTC Pabianice – KKS Koluszki 1:4 (1:0)

Fioletowi nie mieli najlepszego terminarza w pierwszych czterech kolejkach sezonu, ale jeśli myślą poważnie o utrzymaniu się w okręgówce, to jest już najwyższy czas, aby zacząć gromadzić punkty. Okazją do zrobienia pierwszego kroku w tym kierunku miało być starcie z beniaminkiem KKS-em Koluszki, który przy dobrej dyspozycji zespołu z Sempołowskiej powinien być możliwy do pokonania.

Zaczęło się od groźnego rzutu rożnego ze strony przyjezdnych. Kowalski miał szczęście, że piłka zmierzała tuż obok słupka jego bramki, bo w innym razie mógłby mieć problem z obroną tego centrostrzału. Minutę później znów niebezpiecznie zrobiło się w polu karnym PTC. Tym razem zmuszony do interwencji był Łukasz Sikorski, a trener rywali domagał się po tej akcji rzutu karnego. O niczym takim nie mogło być jednak mowy.

Bramkarz fioletowych odprowadził piłkę wzrokiem za linię końcową

Gospodarze w końcu także zaczęli konstruować jakieś akcje. W 10. minucie po dobrym dośrodkowaniu z prawej strony boiska żaden z pabianiczan nie zdołał jednak dopaść do tego podania. Trzy minuty później wszystko poszło już jednak po myśli gospodarzy. Najpierw doszło do wykonania rzutu rożnego, po którym piłkę na skrzydło wybił jeden z obrońców KKS-u. Tam ponownie dopadł do niej Adrian Rudyk, który zdecydował się na kolejne wrzucenie piłki w pole karne. Futbolówka trafiła ostatecznie do wybiegającego zza obrońców Patryka Wujaka i ten strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza rywali.

Fioletowi byli szczęśliwi po tym golu, ale wiedzieli że w tym meczu jest jeszcze wiele do zrobienia

Po tej bramce wróciliśmy do obrazu meczu, w którym PTC się broni, a rywale próbują nieudolnie atakować. Pabianiczanie mieli także swoje szanse, ale zawsze brakowało im dokładności w podaniach i klarownych sytuacji do podwyższenia nie było. Znakomitą okazję do wyrównania mieli za to tuż przed przerwą gracze z Koluszek. Jeden z ich piłkarzy zdołał wyjść na czystą pozycję w polu karnym, ale znalazł się bardzo blisko interweniującego Kowalskiego i na szczęście fioletowych uderzył ponad bramką.

Po zmianie stron początkowo obraz gry wyglądał bardzo podobnie jak wcześniej. Wszystko zmieniło się jednak w 50. minucie spotkania. W obronie PTC za sprawą Łukasza Sikorskiego zrobiła się ogromna dziura i mający przeciw sobie dwóch rywali Marcin Bączał dał się minąć. Rywal wykorzystał stuprocentową okazję i zdobył gola na 1:1. Niespełna 4. minuty później doszło do kolejnego błędu linii defensywnej fioletowych. Także tym razem goście byli bezlitośni i na tablicy zrobiło się 1:2.

Radość rywali po odwróceniu losów spotkania

Po stracie tej bramki w szeregach pabianiczan dało się zauważyć to, o czym po meczu mówił trener Michał Buchowicz. Fioletowi próbowali konstruować jakieś akcje, ale nadal brakowało w nich przyłożenia się do podania, zawodziło przyjęcie. W konsekwencji rzadko udawało się oddawać na bramkę przyjezdnych groźne strzały. Koluszki były za to bezlitosne i w 81. minucie doszło do podwyższenia na 1:3, a w 88. minucie wynik spotkania ustalono na 1:4.

Reakcje graczy PTC po tym spotkaniu mówiły wszystko

Fioletowi po pięciu kolejach są jedyną drużyną w lidze, która nie ma na swoim koncie punktów. O zmianę tego stanu rzeczy gracze PTC powalczą w najbliższą sobotę o godzinie 17:00. Rywalem ich wyjazdowego starcia będzie Start Brzeziny.

Gol dla PTC: 13. Patryk Wujak (1:0).

Skład: Kowalski, Stachowski, Sikorski, Bączał, Bednarski, Stuchała, Kwiatkowski, Hiler, Wujak, Stachlewski, Rudyk.

Na zmiany: Kukieła, Lubowski,

Dodaj komentarz

1600
  Subskrybuj  
Powiadom o