Dwie godziny czekania na drogówkę

    50
    To skutki licznych zwolnień lekarskich, które dostarczyła większość z funkcjonariuszy wydziału ruchu drogowego pabianickiej komendy.

    O kłopotach kadrowych w pabianickiej drogówce pisaliśmy wczoraj. Rzeczniczka prasowa zapewniała, “że ciągłość służby na poszczególnych stanowiskach, w poszczególnych jednostkach i komórkach jest zachowana”.

    Okazuje się jednak, że czas oczekiwania na przyjazd patrolu znacznie się wydłużył. Przekonali się dziś o tym uczestniczy kolizji, do której doszło na ulicy Partyzanckiej. Na radiowóz czekali około dwóch godzin.

    Ile osób w pabianickiej komendzie choruje?

    – Z uwagi na stan bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie powiatu nie jest wskazane udzielanie szczegółowych informacji w podanym zakresie – mówi podkomisarz Ilona Sidorko. 

    Część zwolnień ma związek z prowadzonym przez funkcjonariuszy protestem. Mundurowi chcą od rządu natychmiastowej podwyżki, znacznie wyższej niż ta obiecana trzy lata temu. Oprócz tego policjanci domagają się odpolitycznienia formacji i wprost piszą o pogarszającym się wizerunku policji. W poniedziałek odbyły się rozmowy związkowców z przedstawicielami rządu, którzy zaproponowali m.in. podwyżkę o 677 zł brutto, awanse w ramach podwyższenia grup zaszeregowania dla funkcjonariuszy na najniższych etatach oraz odmrożenie funduszu nagród na poziomie 5,4 proc. w tym i 2,7 proc. w kolejnym roku.

    REKLAMA
    Subskrybuj
    Powiadom o
    50 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy
    Inline Feedbacks
    View all comments

    nie zgodzę się z zdaniem, że obecna sytuacja przyczyniła się do długiego czasu oczekiwania! Ja za dobrych starych czasów w Pabianicach czekałem po stłuczce dwie godziny. A w Łodzi to raz sześć godzin stałem na ulicy! więc to normalny czas wyczekiwania na łaskę funkcjonariusza, który jak juz przyjedzie to jeszcze mandat dowali i dowód zabierze…

    Ale to prawda, ja czekałem godzinę i to było szybko.

    kiełbasę! miałeś szczęśliwe dzieciństwo. Ja stałem w kolejce “w serdelku” po cokolwiek 🙂

    Potwierdzam. 5 lat temu stłuczka koło cmentarza. Ponad 2 godziny czekałem.

    Jak nie chcesz mandatu to piszesz oswiadczenie i gdy nie ma rannych dzwonisz po lawetę i zabierasz gruza z drogi

    To sa skutki w chuj… grania z ludźmi

    Wzywanie policji do zwykłej stłuczki to ewenement na skalę europejską. W UK jeśli nie ma osób rannych, to w ogóle odmawiają przyjazdu. Od załatwienia tej sprawy jest ubezpieczyciel. Tylko u nas ludzie wolą czekać na policję cztery godziny, zamiast się dogadać.

    Jeżeli auto jest służbowe, musi przyjechać policja. Taki mamy klimat.

    Nieprawda. Wszystko zależy od firmy leasingowej. Ja np. muszę wezwać policję tylko w 3 wypadkach: gdy nie można wskazać sprawcy, gdy jest ktoś ranny lub gdy stan auta nie pozwala na dalszą jazdę. Póki co trzykrotnie ktoś we mnie lekko wjechał i zawsze wystarczyło spisać oświadczenie

    prawada

    jeździłem w dwóch firmach i w obydwóch w przypadku nawet małej stłuczki niestety pracodawca wymagał wizyty policji

    Musi bo ?

    Bo np. przewoziłem w bagażniku sprzęt klienta za 20 tysi i dopiero na serwisie sprawdzę czy nie uległ uszkodzeniu? A tego mi później pajac we mnie wjerzdzający nie będzie chciał uregulować. (a tak przy okazji wspomnę. mam z tym problemy wg. nowych przepisów jak musze ostro hamować przed pieszym wtargającym na ulicę. on sobie pójdzie a ja mam rozj…ny sprzęt na pace.)

    Co, za jaką kwotę i dla kogo przewozisz w bagażniku, to nie jest sprawa policjanta na kolizji, a jest to sprawa między tobą, a sprawcą i występującym w jego imieniu ubezpieczycielem. Policjant nie sprawdzi co przewidzisz, ile to jest warte oraz nie doradzi czy się nie uszkodziło, a spisuje jedynie uszkodzenia pojazdu. Chyba, że zamocowanie ładunku miało wpływ na zaistnienie zdarzenia. Policjant rozstrzyga o winie a nie o wysokości strat, bo nie jest to w jego kompetencji.

    czyli jak wiozę na przyczepie 4 nowe samochody z salonu do salonu i one ulegną uszkodzeniu, to to pana funkcjonariusza nie interesuje? co za bzdura! płacę dodatkowe ubezpieczenie od transportu towaru i wymagam kwitu dla ubezpieczalni w razie kolizji! Nie wymagam szacowania strat, a faktu przewozu towaru oraz jego uszkodzenia celem złożenia roszczeń do sprawcy. w sądzie na słowo nic nie przejdzie bez prawidłowego sporządzonego kwitu od osoby “rzetelnej”.

    Jeszcze raz mówię: nie istnieje żaden przepis, który każe policjantowi spisać uszkodzenia, poza uszkodzeniami pojazdów. Policjant rozstrzyga o winie bo to jest jego ustawowy obowiązek. Odszkodowania to nie jego sprawa.

    Jeśli masz leasing, kredyt, auto z wypożyczalni musi przyjechać policja, bo ubezpieczyciel potrafi odmówić wypłaty.

    Jeżeli policja jest na miejscu to też potrafi odmówić i niczego to nie zmienia.

    Zmienia, zmienia tylko trzeba wydać na adwokata.

    A jak policji nie będzie na miejscu, to nie trzeba wydać na adwokata, jeżeli ubezpieczyciel odmówi ?
    Sąd cywilny nie jest w żaden sposób zobligowany do przyjęcia za sprawcę osoby wskazanej przez policjanta.

    Lepiej poczekać na policję. Znajomej jakiś małolat wjechał w tył, wszystko ładnie podpisał na oświadczeniu i… jak kamień w wodę. A później to się działy cuda wianki

    Miał dokumenty swoje, od samochodu i OC i zniknął ? No, patrz. Faktycznie znajoma to powinna jednak wzywać policję.

    To ty chyba nigdy w niemczech na autostradzie nie stałeś w 10km korku z powodu najechania jeden drugiemu na zderzak gdzie efektem była połamana ramka rejestracji. Tam nawet auta na bok nie spychają tylko tak jak się puknęli tak stoją. Więc o ewenemencie na skale europejską już więcej się nie odzywaj bo świata to ty za dużo nie zwiedziłeś.

    I wtedy się obudziłeś

    To już nie rozumiem. Ta dyskusja schodzi na manowce. Protestują bo chcą więcej kasy czy za to że jeżdżą do bzdurnej kolizji? Co do wzywania panów do kolizji to każdy ma do tego prawo. Jeżeli nie pasuje taka robota to trzeba protestować by przepisy doprecyzować na różnych poziomach i tyle, nie że chce więcej kasy. Postulaty się pomyliły? Bo jak dotąd w skrócie, chodziło o wykorzystanie policji do działań politycznych na szeroką skalę i podwyżki.

    Last edited 2 miesięcy temu by Aerospace

    Masz rację oświadczenie i koniec.tylko że na zachodzie takie oświadczenie to rzecz święta nie do podważenia.u nas natomiast sprawca może się rozmyślić i zanegować je tłumacząc podpisanie pomrocznością jasną.i tego się poszkodowani boją trafić na cwaniaka z którym przyjdzie po sądach się tłuc.

    Czy jesteś chory to to samo co “idziesz na zwolnienie lekarskie”?
    Czy my żyjemy w normalnym kraju? Ktoś na te zasiłki musi zarobić, możę ja, może ty…

    może pracownik z którego pensji jest odciągana składka na ubezpieczanie zdrowotne…

    A co na to ZUS?Policja,ratownicy medyczni, na “lewych “zwolnieniach!Pytam,kto na tą sytuację przymyka oczy i czemu te fikcyjne zwolnienia są płatne?

    No nie wiem… Może dlatego że ubezpieczenie zdrowotne jest odciągane z pensji?

    Funkcjonariusze policji czy też straży pożarnej nie podlegają pod ZUS lecz pod MSWiA.

    PSP też podobno leży i kwiczy 😉 praca 24/24 i kilkadziesiąt osób na L4

    A spróbuj sie dostać tam do pracy….

    No to wielu po spożyciu alkoholu czyli między 0,2 a 0,5 promila się wywinie.

    Wzywam policję bo nie będę się szarpać że sprawcą kolizji który nie przyznaje się do ewidetnej swojej winy.
    Każdy każdego próbuje wykiwac.

    Miałem podobnie, a to przekroczyłem prędkość wedle sprawcy, a to nie hamowałem, a na pewno jestem pijany. Policjant popatrzył na zdjęcia zaraz po kolizji, pokiwał głową i czekałem ąz wyklaruje sprawcy na czym polega jego wina.

    Dlatego wysokość mandatów to śmiech na sali. Dostałby 2000 zł to by sprawca nie chciał czekać na policje

    Mówisz i masz – od 1 grudnia będzie min 1500zł 🙂

    Strajkować to powinny zacząć państwe żłobki!!

    Ależ mamy już nieoficjalny cichy strajk. Dzieci nieodebrane po godzinie 16:00 przepadają!

    Strajkować to powinny zacząć państwowe żłobki!!

    Myślę, ze czas reakcji uzależniony jest od większej liczy czynników.
    Miałam kolizje drogową ( 8 września), wezwałam funkcjonariuszy. Panowie Policjanci przyjechali w ciągu 5-10 minut. Wiec to nie jest żadną regułą.

    w Łodzi czekałem około 6 godzin! nawet zatrzymałem z 3-4 patrole na ulicy. to nie podjęli działań zwalając na to że było wezwanie i że czekać na wezwany patrol.

    Pan Jach wie najlepiej kiedy i z jakiego powodu czeka się najdłużej…

    Precz z taką policją dobrze można pop……. Ć po mieście

    My Ciebie też 😗😗😗😙😙😙😙😗

    W cywilizowanych krajach do stłuczki jak to już ktoś wcześniej napisał, przyjeżdża ubezpieczyciel….

    Nic nowego czy są na L4 czy nie to i tak się czeka .