Strona główna Aktualności Drogowy armagedon na ul. Jutrzkowickiej

Drogowy armagedon na ul. Jutrzkowickiej

8

Kierowcy stoją w korku zaczynającym się jeszcze na ul. Kilińskiego.

To następstwo karambolu, do którego doszło w pobliżu RJ Hotelu, przed wahadłem. Po godz. 15.00 zderzyły się tym miejscu cztery pojazdy. Lepiej omijać ul. Jutrzkowicką.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że winę za gigantyczne zamieszanie ponosi młody kierowca Audi na bełchatowskich numerach rejestracyjnych.

Samochody jadące od strony Pabianic w kierunku Dłutowa czekały na zmianę światła na zielone. Mężczyzna z Audi nie wyhamował i z impetem wbił się w tył Fiata Punto, które uderzyło następnie w stojącego przed nim Mercedesa. Ten z kolei popchnął poprzedzające go Volvo (wszystkie trzy miały pabianickie rejestracje, a kierowcy podróżowali bez pasażerów).

– Dobrze, że zachowałem sporą odległość od wcześniejszego auta, bo też bym pewnie w nie uderzył – mówił kierowca Volvo.

Ani jemu, ani sprawcy, ani też mężczyźnie z Mercedesa nic się nie stało. Obrażenia odniosła natomiast kobieta, która jechała Fiatem Punto. Uskarżała się na ból pleców i szyi. Założono jej kołnierz ortopedyczny i na noszach przetransportowano do karetki.

Na miejsce oprócz pogotowia wezwano policję oraz zawodową i ochotniczą straż pożarną. Wszyscy uczestnicy karambolu byli trzeźwi. Winowajca stwierdził, że zasnął nad kierownicą.

8
Dodaj komentarz

1600
4 Wątki komentarzy
4 Odpowiedzi do komentarza
0 Obserwujący
 
Wzbudzający najwięcej reakcji
Najciekawszy wątek
6 Autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ktoś.

To było przed 12. Lub nawet o 12…..

Szofer

Pewnie nie zasnął tylko się zagapił. Nie spodziewał się że tyle aut będzie stało na wahadle.

princeofwales

Jak ja czasami mam dość tych z jEBE.
Mają obwodnicę, a i tak jeżdżą przez Bugaj…

Molo

Podobnie mówią w Łodzi o EPA. Ale co się dziwić jak wielu zdawało egzamin w wielkiej metropolii Sieradzu. Moi znajomi, którzy tam zdawali to długo do Łodzi bali się jeździć. Jak ktoś się nauczył na kursie jeździć to powinien zdawać w Łodzi a nie po miasteczkach gdzie wielkim postrachem jest duże rondo.

ader

Zdawałem w Sieradzu i nie mam żadnego problemu z jazdą po jakimkolwiek mieście. Dam Ci radę zmień znajomych z nieudaczników na ludzi bo inaczej Twoje wyssane z palca teorie i brednie będziemy dalej czytać w komentarzach.

Molo

co w Łodzi bałeś sie zdawać więc wybrałes małe miasteczko a teraz sam sie tłumaczysz? 🙂

wew

Stań pod WORDem i zapytaj każdego zdającego, które duże rondo w Łodzi jest wielkim postrachem. Każdy wskaże Ci tylko jedno łódzkie rondo a Łódź to nie miasteczko. Jak ktoś nie potrafi jeździć to nie ma znaczenia gdzie zda po prostu niech wcale nie zdaje a nie pod portem zostawia auto i tramwajem jedzie dalej.

Gość

Bzdury piszesz Molo nie ważne gdzie się zdaje ważne jak się jeździ Ty pewnie zdawałeś w Łodzi i się nie boisz jeździć