Strona główna Na sygnale 10-latka wzywała pomocy. Przyjechała policja i straż pożarna

10-latka wzywała pomocy. Przyjechała policja i straż pożarna

7

Około godz. 15.30 strażacy otrzymali zgłoszenie o dziecku stojącym w oknie i wołającym pomocy. Wysłano na miejsce ratowników.

Strażacy po chwili podjechali pod kamienicę przy Zamkowej (naprzeciw kościoła ewangelickiego), ale wszystkie okna w budynku były zamknięte.

– Słyszałam, że ktoś woła pomocy – mówiła jedna z kobiet, która przechodziła Zamkową.

Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze szybko ustalili, z którego mieszkania nawoływano pomocy. Okazało się, że krzyczała 10-letnia dziewczynka. Dziecko wpadło w szał, bo dziadek zabrał jej laptopa i telefon.

– Senior chciał, aby wnuczka przestała już grać na urządzeniach – wyjaśniają policjanci.

W domu była też matka. Domownicy byli trzeźwi.

REKLAMA
Subskrybuj
Powiadom o
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments

Teraz gówniara powinna oddawać swoje kieszonkowe przez rok i odbyć jakąś serie pogadanek o swoim zachowaniu. To by ją nauczyło że o głupoty się takich rzeczy nie robi.

wyjdź

O jakaś gówniarzeria się odezwała.

Rozwydrzonego dziecka nie trzeba odrazu tak objeżdżać. Zobaczymy co szanowna Monika zrobi jak kiedyś jej dziecko coś odwali i ktoś wyskoczy z tekstem „teraz niech mamusia płaci jak nie potrafiła wychować” 🙂

Pogłaskajmy może jeszcze za to, co zrobiła. Wiadomo, że nie dziecko w razie czego poniesie finansowe konsekwencje, ale należy z nim konkretnie porozmawiać, i to nie raz, aby zrozumiała, że źle zrobiła. Rola rodziców pokazywać, co jest dobra a co złe. Tu z jakiegoś powodu to zawiodło.

Smutne… Takie małe dziecko a już uzależnione od elektroniki i internetu. Bo jak to nazwać inaczej jak po zabraniu sprzętu dziecko wpada w taki szał?

Tutaj potrzebna jest pomoc terapeuty uzaleźnień. I praca z rodziną…

Brawo dziadek !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!